Lotte von Kirschenstein udaje się na wakacje w postaci zwyczajowych samotnych wędrówek po górach. Tej zimy najpewniej w Bieszczady.
Kolega z pracy: A bierzesz namiot?
Lotte: Nie, bez namiotu jadę.
Kolega z pracy: Będziesz spać pod gołym niebem?
Lotte [radośnie]: Tak! W worku na śmieci.
Mrówk: Antygona w Bieszczadach. I to na dodatek monodram.
Lotte: Właśnie! Sama sobie zrobię Antygonę i się zakopię w ziemi!

[...] posmak. Tak, rano balsamuję własne zwłoki i zaklejam dziury plastrami, żeby potem zrobić sobie jednoosobową Antygonę, samej sobie siebie nie pozwolić pogrzebać, tylko w worku na śmieci położyć się w [...]