Po spotkaniu z autorem pracy naukowej z dziedziny szeroko pojętej muzykologii pięknie wydanej w formie książkowej, wyłożono w kuluarze księgę, do której uczestnicy spotkania mogli wpisywać swoje gratulacje i laudacje.
Pierwszy wpisał się zamaszyście pan z bardzo szacownej instytucji:
W imieniu instytucji takiej a takiej pragnę…
Wehwalt, niejako idąc za ciosem, napisał więc od siebie:
W imieniu instytucji takiej a takiej składam…
Mrówkodzik zaś:
In nomine Patris et Filii -
Spiritus Sanctus.

Zamęt.
Praca naukowa o muzyce renesansu? Jesteś nie-pre-cy-zyj-ny.
zły to sługa, co nie daje panu powodu do wymierzenia razów ;p
[zmienię]
A dlaczego ten znaczek przy moim nicku jest w kolorze… no, brązowym?
ciesz się, że ci się chociaż krzesło nie zepsuło!