Po spotkaniu z autorem pracy naukowej z dziedziny szeroko pojętej muzykologii pięknie wydanej w formie książkowej, wyłożono w kuluarze księgę, do której uczestnicy spotkania mogli wpisywać swoje gratulacje i laudacje.

Pierwszy wpisał się zamaszyście pan z bardzo szacownej instytucji:

W imieniu instytucji takiej a takiej pragnę…

Wehwalt, niejako idąc za ciosem, napisał więc od siebie:

W imieniu instytucji takiej a takiej składam…

Mrówkodzik zaś:

In nomine Patris et Filii -

Spiritus Sanctus.