Archiwum kategorii: bdsm na co dzień i od święta

- Podoba ci się?

- Ty mi się podobasz.

- Ja?

- Nie. Twoje oczy mi się podobają.

*

- O, masz nerkę na sercu!

- Bo mi z dupy spadała.

*

- Cześć.

- Dobry wieczór panu.

- „Panu”? Na ile ja lat wyglądam? Chcesz mnie obrazić?

- Ja to „panu” mówiłem w takim sensie…

- No bo oglądałem ostatnio na necie, no głupio mi mówić…

- No co?

- Rozwieracz Whiteheada.

- To jest…?

- …Stomatologiczne.

- Aaa, wiem. Ja też mam to w zakładkach. Waham się, który dokładnie kupić.

- No tak. Bo jest jedenastka, trzynastka…

- …I piętnastka.

- I jak się udało spotkanie?

- Wieczór jak wieczór.

- Kto kogo?

- On mnie.

- Świece też były?

- Nie, w tym bywam tylko na górze.

- Siedzi taki blady chudy długi, że niby bottom. Ale mi butem do twarzy siedzi!

Właśnie Judym tłumaczył matce coś interesującego, gdy uczuł, że go malec zaczyna łechtać po łydkach. W pierwszej chwili sądził, że mu się zdaje, ale wkrótce, rzuciwszy okiem, zobaczył na obliczu łobuza znamię chytrości i wywieszony język, którym ten pomagał sobie niejako w procedurze łechtania. Dyzio wsuwał rękę między nogawicę spodni Judyma i cholewkę jego kamaszka, odchylał skarpetkę i wodził po gołej skórze długą, ostrą słomą. Judym nie zwracał na to uwagi, w nadziei że mania psotnicza ominie małego towarzysza drogi. Stało się przeciwnie. Dyzio wynalazł pod siedzeniem jakiś zabłąkany długi, ostry badyl i tym sięgał aż do kolana. I to mu nie wystarczyło: wyskubywał nitki ze skarpetek, usiłował zdjął kamasz, zawijał ineksprymable, dopóki się dało itd. Poczęło to wreszcie doktora drażnić. Odsunął szorstkim ruchem rękę łobuza raz, drugi, trzeci. Wszystko na nic. Język, wywieszony na bok, coraz bardziej wskazywał, że gotują się nowe eksperymenty. [...]

Skoro tylko powóz się wstrzymał, otwarł drzwiczki, jednym zamachem skoczył na ziemię i wyciągnął ze sobą Dyzia. Tam ujął go za kark lewą ręką, przechylił w sposób właściwy na kolanie i wysypał mu prawą około trzydziestu klapsów spod ciemnej gwiazdy.

[Żeromski, Ludzie bezdomni, rozdział pt. Swawolny Dyzio]

- Muszę iść do toalety.

- Idź.

- Chciałem iść.

Zgrzyt logiczny, który jara twój mózg, to jest właśnie mistyka.

[Lotte von Kirschenstein i mrówk, rozmawiając o bdsm i przenikaniu się góry z dołem, cierpienia z przyjemnością itp.]

Jest taki chłopak, który mi się ponadprzeciętnie podoba, który sam znakomicie określił swoją minę (i w ogóle sposób bycia) jako:

Przepraszam za wszystko i boję się.

Myślę,  że to wiele wyjaśnia, jeśli chodzi o mój stosunek do niego.

Mrówk o jakby-randce:

Spełnił moje oczekiwania, co w zasadzie oznacza, że przeszedł moje oczekiwania.

 

 

[sms od Agathé]

Śniło mi się, że pedał-konwertyta (konwertyta na hetero), Włoch, mały i brzydki, ubrany w cheeleaderkową obcisłą sukienkę na ramiączka (zza dekoltu wyłaziły mu włochy), posuwał mnie w kiblu przy muzyce z Tarantino, potem na stole, a potem bił mnie fiutem po twarzy i obudziłam się ze spuchniętym, podbitym lewym okiem. Chyba nawiedził mnie inkub…

————————————————-

Agathé, adeptka Safony skądinąd, przebiła tym samym chyba nawet Wiewióra, któremu przez sen inkub poturbował żebro…

Dowcip:

- Kochanie, pobawimy się w gwałt?
- Ale ja nie chcę!
- I o to chodzi…

Wiewiór i Mrówk oglądają fotki bardzo męskich kolesi na portalu tematycznym.

- Jaki duży i zły! Faaajny… Pasywny? A, to odpada. Master? No to tym bardziej odpada…

No to jest skomplikowane. Lubię się litować i troszczyć, i głaskać, i okazywać czułość, najchętniej jeśli ktoś jest właśnie taki biedny, wybiedzony, zbity, jak zbity pies. No i właśnie czasem trzeba go w tym celu przedtem zbić.

Mrówk do Konia P. o bambusowym kiju, który był kiedyś podpórką kwiata, a teraz służy do różnych poruczeń, np. rozsuwania firan:

- Bo to nie jest wcale do bdsm. Ja po prostu nim biję kwiaty, kiedy są niegrzeczne.

- Strasznie jestem obolały. Coś ty mi robił?

- No właśnie niewiele w zasadzie.

- A, to może z przyzwyczajenia.

Als Neuling trat ich ein in dein Gehege;

Kein Staunen war vorher in meinen Mienen,

Kein Wunsch in mir, eh ich dich blickte, rege.

Der jungen Hände Faltung sieh mit Huld,

Erwähle mich zu denen, die dir dienen

Und schone mit erbarmender Geduld

Den, der noch strauchelt auf so fremdem Stege.


[te pieśni są strasznie krótkie - powiedział mrówk

i noszą czarne skarpetki - dodał Wiewiór]

Chodzi o pieśń Schoenberga, tutaj można słuchać.

I zrobiłem przekład filologiczny dla nieznających niemieckiego. Zabawne, ta pieśń przyszła mi do głowy znikąd. Jako muzyka bardziej niż tekst. A pasuje doskonale. Choć doskonałości jakoś ogólnie niewiele.

Jako nowicjusz wstąpiłem do twego kręgu;

w moich gestach nie było zdziwienia,

nie mąciło mnie żadne życzenie, dopóki cię nie zobaczyłem.

Spójrz przychylnie na złożone młode dłonie,

wybierz mnie na jednego z tych, którzy ci służą,

i miłosierną cierpliwością ochroń tego,

który stąpa po tak obcej ścieżce.

Z okazji Błogosławionego Aktu Beatyfikcji Jego Fluorescencji – ołtarzyk ekumeniczny współautorstwa Wolfa. Mszał trydencki, Koran, bóstwo płodności, czaszka, aborygeńska figurka, Budda, krucyfiks.

Mrówk: – Byłeś bardzo użyteczny.

Wiewiór: – Aua.

Wiewiór, chcąc powiedzieć, że ma pełen pęcherz:

- Mam zatrzaśnięty pęcherz.

Mrówk, kilka lat temu, patrząc na nieco, hm, zmęczone pewnymi czynnościami sutki Wiewióra:

- Ooo, a co ci się stało z sutkami?

- Zostały zaatakowane przez spłaszczyciela.

[sms od Kasi Wx, studentki II roku studiów humanistycznych, zarazem ambitnie się przekwalifikującej i zdającej na medycynę]:

Z cyklu matura to bzdura – chcąc dowiedzieć się więcej o genetyce, wpisuję “dominowanie niepełne” w Google. Efekt? Od 3go wyniku  – porno, piosenkarze, najlepsze kurwiska, sex z ciężarnymi. Dużo się dowiedziałam o allelach;)

Ibidem:

Mrówk: A ty miałeś kiedyś SM?

Wężowy: Dla mnie to każdy seks jest jak SM.

Z Wolfem wygłupiamy się nt. seksu:

- Ujeżdżaj moją pałę, dziwko!

- Ale to ja ciebie posuwam!

autentyczny artykuł z wikipedii:

Szmata (także: ścierka) – kawał tkaniny, zwykle zniszczonej, podartej, a także zniszczona odzież. Szmaty wykorzystywane są w życiu codziennym oraz komercyjnie w recyklingu, gdzie pełnią ważną rolę w obiegu surowców wtórnych.

Dla bezpieczeństwa partnerów warto wiedzieć ile kulek znajduję się w używanym egzemplarzu. Zdarza się bowiem, że przy szczególnie intensywnym użyciu część kulek może się oderwać od reszty. W takim przypadku, jeżeli niemożliwe jest ich naturalne wypchnięcie, konieczną być może być interwencja medyczna.

[wikipedia, artykuł o kulkach analnych, zawierający jak widać porady praktyczne]

Lewatywy często stosuje się jako środek higieniczny przed masturbacją analną, lednak także same w sobie mogą być jej formą.

 

Znowu pouczająca, stymulująca wikipedia.

Pegging – heteroseksualny akt płciowy, polegający na tym, że kobieta penetruje odbyt mężczyzny sztucznym członkiem lub wibratorem umocowanym na biodrach przy pomocy pasków tzw. strap-on dildo.

Pegging może być przyjemny dla obojga partnerów.

Podczas praktyk tego rodzaju może także dojść do całkowitego odwrócenia ról płciowych, gdy mężczyzna przebiera się w kobiece ubrania, co dla niektórych może mieć silny wydźwięk erotyczny.

W tym fragmencie z wikipedii uderzają dwie rzeczy. Podkreślanie przyjemności obu stron, jakby autor chciał kogoś zachęcić oraz stwierdzenie o przebierankach – jakby transwestytyzm w seksie mógł mieć wydźwięk inny niż erotyczny.

Pragnę wulgaru i naplwań paru

Wprowadź mi prącie w kiszkie pierdzącę

Nalej mi na ryj i wnet rozsmaryj

A potem spuszczy mi się do puszczy

[wierszyk okolicznościowy, który sam dla siebie napisał mrówk, chyba z okazji własnych imienin; notabene, kiedy jest świętego Mrówkodzika?]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.