Archives for posts with tag: dupa

1. Definicja deiktyczna

chłopak z pragii

2. Marsh or mallow?

To make myself clear and simply: I don’t want to have sex. I don’t want to drown in this marsh again. So those who want to fulfil their lust may peacefully leave this profile. I’m Catholic and I gave up sex some time ago and I don’t intend to come back. Also it’s not my desire to stop being gay as I don’t believe t’is possible. Neither is it my desire to be straight.
I’m looking for people who endorse the same values and want to spent their lives chastely.

3. W poszukiwaniu bezsensu życia

Nie napisze kogo szukam tak konkretnie, bo to bezsensu. Jeśli się w kimś zakocham, to po prostu to poczuje. Przeżyłem wiele przykrych chwil i powoli wątpię czy istnieje prawdziwa miłość, czy są tylko zauroczenia. (:

4. Zrodzony, niestworzony

Nie pytać, czy się poznamy, bo to rodzi we mnie dezaprobatę. Zrób coś, żebym chciał cię poznać.

5. Łopatowy zawrót głowy

Jeśli ktoś pomimo wszystko, pomimo tego jakże szczegółowego, łopatologicznego opisu, zawróci mi głowę, może się spodziewać olania z premedytacją.

6. Nieciekawa okolica

Szukam kogoś z okolicy, chyba że chcesz pogadać o czymś ciekawym, nie krępuj się.

7.Ogólna teoria poznania

Bardzo mało życia poznałem. Doskwiera mi samotność, ale nie zamierzam szukać w internecie, bo mam uraz. Wierzę, że między dwojgiem facetów może wystąpić zjawisko miłości, szczerej i nie opartej na dupie i penisie.

8. Re-mix

mieszane ścigał faceta, pół angielski Barbadosu czwarta i czwarta brazylijski szuka fajnych facetów dla zabawy i napojów ewentualnie!

9. Praca przez czas równa się moc

Szanuj swój wysiłek. Szacunek dla samego siebie prowadzi do panowania nad sobą. Jeśli osiągniesz jedno i drugie, zyskasz moc autentyczną.

10. Opiekuj mnie, suko

SPĘDZAM JEDNOM NOC W NOWYM SĄCZU Z 13 NA 14 LIPCA CHĘTNIE DAM SIE ZAOPIEKOWAĆ FAJNEMU ZIOMKOWI

1. Realizm magiczny

Dobrze zbudowany, męski i konkretny facet. Nie lubię pytań „kogo szukasz”. Pisz spontanicznie. Często podróżuję, gdyż realizuję się w modelingu, ale nie jest to mój priorytet. Szukam tutaj rozrywki, zabawy, przygody, etc.

2. Zęby zjadł na Internecie

Faceta, który nosi szt. szczękę [to warunek]

3. Fides et ratio (penis)

1. Pamięć mam doskonałą. Zatem jeśli pisałem do Ciebie kiedyś i zostałem zignorowany – myślę że teraz ja zignoruję Ciebie. Jestem tym samym człowiekiem co kiedyś, o być może lepszych zdjęciach. Życie.
2. Dotknęła mnie również łaska odczytywania psychopatów i psychopatycznych osobowości. Jeśli odczytam takowe u Ciebie – zignoruje Cię. Tudzież zablokuje.
[...]
4. Łaska kolejna o nie wiem jakiej nazwie, pozwala mi panować nad wewnętrznym umysłem mojego fiuta. Owszem, zdarzyło mi się uprawiać sex i nawet go polubić. I zdarzyło mi się nawet zrobić to przygodnie i absolutnie z tego powodu nie cierpię. Ale nie zrobię tego z Tobą dlatego że po prostu mi to zaproponujesz wysyłając zdjęcia sterczącego fiuta. Nie takie rzeczy widziałem panowie.
Jaka jest twoja wartość rynkowa jeśli każdy może mieć Cię w posiadaniu?
[...]
6. I błagam Cię. Nie zakochuj się po pierwszym spotkaniu.

4. Homo-fony

Kolejne podejście, ciekawe ile dób wytrzymam tym razem

5. Usta zniewolone

Usiądź koło mnie i swoją męską dłonią dotknij mojej. Na mojej twarzy pojawi się nieśmiały uśmiech. Poliki się zaczerwienią. Zagryzę wargi i popatrzę w Twoją stronę. Uśmiechnę się pewnie po czym spojrzę na nasze dłonie. Tak idealnie do siebie pasują. Odwrócę głowę bojąc się kolejnego Twojego ruchu. Serce będzie waliło swój rytm. Przysuniesz się jeszcze bliżej by dotknąć ustami mojej szyi. Moje ciało przejdzie dreszcz. Ponownie odwrócę głowę by się do Ciebie uśmiechnąć ale Ty nie pozwolisz spojrzeć mi w tamtą stronę kolejny raz. Nie pozwolisz odwrócić wzroku….. Uwięzisz moje usta w swoich i mocno w swoich ramionach będziesz cisnąc moje ciało….

6. Oboję(tność)

Jeli nie potrafisz mnie zaakceptowac takim jakim jestem, odejdz.Oboje bedziemy szczesliwi

7. Śmieć twierdzić (bis)

Zwyczajny chłopak, robię stanowczo za dużo rzeczy żeby marnować czas na coś nie wartego uwagi, i czasu…. pracuję , studiuję , ćwiczę fitness i yoge , na co dzień realizuję swoje pasję, jednoczenie ciągle staram się mieć wyrozumiałość dla otaczającego mnie świata.

Nie oceniam ludzi po okładce i sam tego oczekuję, śmiem twierdzić że jestem bardziej męski niż polowa , mięśniaków na tym portalu, pod warunkiem że wiesz co znaczy męski?

8. Nieobecne dopełnienie

Lubie być samotny ale zaczynam odczuwać jej skutki

9. Czkawka

Tutaj wiekszosc aby tylko sie nachapac, u czknąc cokolwiek co rzucą.

10. Thanks God!

nie mowie po polsku

 

 

- I jak się udał koncert?

- Do dupy. Hélène Grimaud nabiła Brahmsowi limo. Grali, jakby nie mieli próby, nierówno, bez koncepcji brzmienia, ona nieczysto, wszystko podlane pedałem na 5 taktów, brzydkim dźwiękiem. Totalna chałtura z jej strony. Najgorsze wykonanie na żywo tego koncertu, jakie słyszałem.

- A zostałeś na drugą połowę?

- Tak, Penderecki nie jest mnie w stanie rozczarować, więc to był bezpieczny wybór. Najbardziej podobała mi się skoordynowana akcja jakiejś przytomnej młodzieży, która przed Te Deum biła brawo strojącej się orkiestrze, chcąc chyba wskazać na walory muzyki Mistrza.

- O, słyszysz, mówią, że seks jest przereklamowany. To prawda.

- To nieprawda. Seks jest bardzo przyjemny.

- Seks jest do dupy.

- Chyba do cipy!

Rozmawiamy o instalacji Černego.

- Myślisz, że w tej pracy nie chodzi o wazeliniarstwo?

- Też, ale również o wścibstwo.

- No ale przecież „włazić komuś w dupę” to „podlizywać się”, a nie „szpiegować”.

- Ale zaglądać komuś do dupy to prawie jak zaglądać komuś do lodówki!

- W duszy mi gra, tak, cierń mnie w serce lub dupę kłuje, znajomy, który mnie nieźle zna, powiedział, że to w sumie wszystko jedno i że to dla mnie dobrze.

- Jak kole, to na pewno dobrze. Abo przynajmniej niewygodnie. Jak się tak nie da wysiedzieć, to można wstać i popatrzeć na wszystkich z góry. Można splunąć albo i nawet pocałować w czoło.

- Można jedno i drugie.

- A ty dawałeś, czy ruchałeś?

- Ja też aktywny, tak jak ty.

- A, to ja dawałem.

*

- Daj mi spokój. Popatrz, tam jest mój facet i zaraz ci spuści łomot.

- Że niby ten facet to ja…?

- Były?

- A nie przyszły?

- Prędzej niebyły.

- O, ładna dupa.

- A ten jockstrap to co to jest? Po cholerę. Po co to?

- Żeby się nie rozpadła, bo jest już mocno naruszona.

- Wiesz, co to jest bardacha?

- Taka chusteczka…?

- Jaka chusteczka?

- Taka do ubierania się, nie do nosa. Taka chusta.

- Jak najbardziej do nosa. A wręcz do dupy. Bo to w gwarze więziennej „sracz”.

- Skąd mam wiedzieć. Jeszcze nie siedziałem.

- Popatrz, Halotan Records ma w polubieniach. Halotan to jest chyba jakiś anestetyk wziewny, nie wiem, czy to jeszcze stosują.

- On ten halotan wdycha i każe sobie wkładać stopę do dupy?

- To nagrania są. Czekaj, sprawdzę, czy to na pewno to, co mi się wydaje. „Halotan – organiczny związek chemiczny, fluorowcowa pochodna etanu. Związek ten ma silne działanie uspokajające”.

- No, można być niespokojnym, jak się ma stopę w rzyci.

- Posuń dupę!

- Ja się produkuję, produkuję, obszernie i na temat, a ten się nagle obudził i mówi, że nareszcie jakieś konkrety. A tam była cała masa konkretów!

- Trzeba było mu powiedzieć: „Przepraszam bardzo, czy pan profesor cały czas myślał o jebaniu w dupę, kiedy ja mówiłem?”. Byłbyś moim idolem.

- Byłbym swoim idolem! Żałuję, że nie powiedziałem.

- Racja jest jak dupa.

- A, racja.

- Twarz mam do dupy, dosłownie i w przenośni.

*

- Ile płacę za te drinki?

- Pięćdziesiąt pięć.

- Za tyle to mógłbym mszę za ojca zamówić!

*

- Kulki analne, chcesz?

- Nie, ja tylko mówię dużo o nich.

*

- Nie dali ci serwetek?

- Dali, ale najpierw zlizuję większe kawałki.

*

- Poproszę trzy wściekłe psy, takie nie zmieszane.

- Siła w kupie!

- A kiła w dupie.

*

- Szkoda, że musiała iść. W sumie dobrze, że poszła.

*

- Bo widzisz, jeśli zejdzie się z nim na jakiś temat… Ale z nim się nie da zejść na jakiś temat.

*

- Patrz, zdeptałem szkła i nikomu się krzywda nie stała.

*

- Co za tłok.

- A poprzednio? To dopiero było. Tak ciągnęli na schodach, że zlali się z fototapetą.

- …Rzeczywiście, on ciągle wszystko seksualizuje. Nie powiem, żeby i mi się nie zdarzało…

- No tak, ale jak jest jakiś punkt zaczepienia, a nie tak z dupy.

- On w ogóle jest jakiś dziwny, trudno powiedzieć dlaczego.

- Fakt, źle mu z dupy patrzy.

- Te są smakowe.

- A jak smakują?

- A bo ja wiem? Do takich rzeczy nie używam, więc tę ich smakowość to ja mam w dupie.

Jestem w swoim liceum, które jednak ma parter mojej podstawówki. Na niskim parterze urzęduje lekarz, mój lekarz rodzinny, od którego biorę jakieś leki dla niepoznaki zasypane karmą dla królika, tabletki pod ziarenkami. Idę na górę, śpieszę się na zajęcia. Jest 11:30, nie wiem, jaką mam teraz lekcję i gdzie. Zaczynam przeglądać wszystkie sale po kolei. Trafiam do kuchni, na oko w stylu międzywojnia. Kuchnia węglowa, miednice, maselnice, młoda rumiana kucharka wywija w powietrzu ciastem na makaron. Zagajam uprzejmie:

- Nie wiedziałem, że panie tu robią domowy makaron, to bardzo fajnie.

A ona odpowiada sentencjonalnie, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie:

- A robimy, robimy. Chujem dupy z pizdy nie wyjesz!

- Uuuuu!

- Dupy nie pokazałem, pełni nie ma, a ty wyjesz.

- Chciałem polubić, ale nie mogę, bo już lubię.

*

- Zobacz, co ja mam.

- Co masz?

- Nic nie mam.

*

- Jak tak możesz!

- Jak? Tak[,] mogę.

*

- To jeszcze jakieś czipsy.

- O tej porze są tylko te.

- Niech będą.

*

- To było niezwykłe, jakbyś mi trzymał serce w garści.

- Ale ja ci trzymałem[...]

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: