Archives for posts with tag: hrabina Roletti

Istnieją dowody, że osoby zakażone Toxoplasma gondii trzykrotnie częściej powodują wypadki drogowe. Prawdopodobną przyczyną jest nieco dłuższy czas reakcji na bodźce w prównaniu z osobami niezakażonymi. To nie wszystko. Nosiciele tego pasozyta są mniej pewni siebie i bardziej boją się nowych doznań.

Mężczyźni są mniej inteligentni, bardziej zazdrośni, mają problemy z przestrzeganiem reguł społecznych, są postrzegani jako bardziej macho – i jako mniej atakcyjni.

Kobiety odwrotnie, są inteligentniejsze, bardziej sumienne, odbierane jako cieplejsze, bardziej atrakcyjne i mają więcej partnerów. Rodzą też więcej chłopców – i to dużo, dużo więcej, bo aż 260 na 100 dziewczynek.

Osoby zakażone znacznie częściej zapadają na schizofrenię. Niektóre leki przeciwpsychotyczne hamują wzrost T. gondii, co bardzo mocno sugeruje, że istnieje silny związek między zakażeniem, a chorobą psychiczną. Czy to nie jest sterowanie? Pasożyty sterujące ludźmi to żadne science fiction.

Toksoplazmoza ma, być może, wpływ na całe kraje i ich kulturę. Wystarczy dostrzec pewne analogie pomiędzy kulturami a odsetkiem zakażonych osób: Brazylia (67% noscieli), Francja (45%), Wielka Brytania (22%), Korea Południowa (4,5%).

[fragment z blogu Hrabiny Roletti]

Hrabina Roletti o konstruowanym przez siebie z doskonałym skutkiem alegoryczno-faktograficznym everygayu bez właściwości:

Zwykle uprawiał SM. Samotną masturbację.

Agathé rozmawia z hrabiną i ordynatową o tym, jak pacjent mógłby zapytać swoją psychiatrę, czy jeździ do pracy kolejką podmiejską:

- Czy jedzie tam pani doktor w elektrycznym wnętrzu żelaznego węża?

Hrabina Roletti, Jovanka Krajstova, ordynatowa Podtworecka i Kottblum Hanna stoją i rozmawiają. Zbliża się były hrabiny, osobnik niesympatyczny. Wszystkie damy udają, że go nie widzą, może tylko Jovanka wita się z rozpędu.

Po chwili, konfidencjonalnym tonem, Kottblum Hanna szepce hrabinie do jednego ucha:

Ale się postarzał”,

a ordynatowa do drugiego:

Faktycznie, ma okropny tyłek”.

Hrabina – wzruszona – tuli je do piersi.

Ordynatowa Podtworecka z racji na szwankującą pralkie nasza swoje ineksprymable do chechłania u hrabiny Roletti, która mieszka całe 10 m od ordynatowej, po drugiej stronie koritarzu, i ma czynny aparat piorący. Wychodzi z upraną bielizną w miednicy (ani bielizna biała, ani miednica miedziana).

Ordynatowa: – Żyjemy tu jak w jakiejś komunie.

Hrabina: – Komuńje to ty byś lepiej przyjęła!

- To ta lesbijka.

- Jaka?

- Ta, co wygląda, jakby usunęła sobie ciążę rozżarzonym wieszakiem.

Hrabina Roletti:

On mówi, co myśli. To znaczy pokazuje, co robi.

ordynatowa Podtworecka:

wsze białogłowy podziwiały jego mocarne namęża, poznaczone sinymi powrozami żył i wyboistymi wysoczyznami muskułów. niejedna wiele by dała, by móc mu się ponaprzykrzać.

 hrabina Roletti:

…jego namęża gwałtownie nabrzmiały i rzekł “jedziesz suko rączką”. albo jakoś tak podobnie. w każdym razie to, co rzekł sprawiło, że poczuła się przyjemnie zbrukana, czyli poczęła odczuwać coś, co w lacanowscy psychoanalitycy nazywają “juissance”.

ordynatowa Podtworecka:

tylko nielichy żwisans możebien był wytruchlić feblesy z żony fabrykanta Wanzmachera; ato k’temu nieraz rada sprowadzała sobie fabrykantowa rosłego fornala, którego szerokie plecy i przekrwione namęża wprawiały ją w stan błogiego zohydzenia, takiego jak wówczas, gdy ksiądz kanonik podczas nieszporów ją TAM koniugował. po łacinie, oczywista.

a o ktorej jest nocny, to ja wiem. niech mnie florcia nie poucza – zadeła sie burmistrzowa. – juz jesli taka wola moja, to i wolant odkryty ze stangrytem, i dylizans w czworke przezony zamowie, a chocbyc w srodku nocy! – wydusila, a oczy wychodzily jej z otoczonych waleczkami tluszczu orbit. – niech sie jeno ta swolocz, ta zydowina, ta baronessa krajstowna decyda, bo i nie do smiechu jej bedzie, jesliz za moja sprawa sedzina Gręglodzka nie zaprosi jej na raut z okazji prapremiery re-edycji jej najnowszego tomiku pt. “Nabrzmiałe namęża – ja się nadwerężam”.

hrabina Roletti:

ale ona nie wie

ordynatowa Podtworecka:

podda sie mej woli, takem ja omotala moim autorytetem, darem przekonywania i frywolitkowymi ponczochami!

Pewnego razu znajomi zapukali do drzwi hrabiny Roletti.

Ta ozwała się zza drzwi głosem wielce posuniętej w latach staruszki:

- Ktoooo taaaam?

Goście podjęli grę:

- Poczta.

Roletti, nadal głosem staruszki, wysilonym niby ze strachu i złości:

- Jaki Bohdan?! Nie znam żadnego Bohdana! Proszę odejść, bo zawołam milicję!

Ordynatowa Podtworecka: Wiesz, że jak teraz od ciebie nie wyjdę, to niechybnie zastanie nas znowu blady świt.

Hrabina Roletti: Nie tyle blady świt, ile wyjątkowo oczojebny ranek.

Ordynatowa Podtworecka: Co robiłaś u Jovanki?

Hrabina Roletti: Opróżniałam jej komórkę lokatorską.

Ordynatowa Podtworecka [o wspólnej znajomej]: I znowu popełniła błąd fallacia accidentis.

Hrabina Roletti: Tak. Ona jest cała taka fallacyjna.

Hrabina Roletti hałasuje zamontowanym przy ekspresie kawowym spieniaczem do mleka. Dźwięk jest przeszywający, charczący, a do tego przypomina nieco kwiczenie świni.

Właśnie przybyła do mieszkania hrabiny baronówna Jovanka Krajstova, wchodząc do salonu, stwierdza leniwie:

- Co to za dźwięk? Jakieś porno leci?

hrabina Roletti [o lokatorce ze swojego piętra]:

wiesz, ta lokatorka to chodziła palić na klatkę schodową, a jak jej zwróciłem uwagę, żeby tego nie robiła, zadała mi porażające bezmyślnością pytanie “ale to gdzie ja mam palić, jak moi współlokatorzy nie palą?”

ordynatowa Podtworecka:

a ja gdzie się mam pukać z facetami, jak moi współlokatorzy są hetero? to właśnie dlatego posuwam ich opartych o pani drzwi, droga lokatorko. a kondomy zużyte mam gdzie wyrzucać? przecież nie do kibla, bo to zapycha oczyszczalnie ścieków. dlatego zawieszam je pani na klamce.

hrabina Roletti:

i co mam zrobić jak mój facet śpi, a ktoś do mnie dzwoni? no wyjść z mieszkania muszę, co ja poradzę, że po korytarzu echo niesie no. śmieci też muszę trzymać na klatce pod drzwiami, bo cuchną. i buty przy wycieraczce muszę trzymać, żeby się do domu piach nie nanosił. rower mi się w przedpokoju nie mieści, to też go na klatce trzymam. no i ten obszczany przez koty fotel, przecież w domu go trzymać nie będę, zwariowała chyba.

Rozmowa na Gejromeo odrynatowej Podtworeckiej z hrabiną Roletti na temat pewnego bardzo przegiętego narcystycznego nowego użytkownika

hrabina Roletti:

co za zbieg okoliczności! właśnie oglądałem przed chwilą jego profil i chciałem go zgłosić jako “female user” :D

ordynatowa Podtworecka:

o, to zrobmy to obaj, moze go skasuja, poinformowawszy go, ze jest kobieta ;]

hrabina Roletti:

Drogi użytkowniku gayromeo!

Z przykrością musimy cię poinformować, że członkowie naszej społeczności uznali w głosowaniu, że jesteś kobietą. Ponieważ na gayromeo nie ma miejsca dla profili osób płci żeńskiej, twój profil zostanie usunięty w ciągu 24 godzin.

Z poważaniem,

Zespół Gayromeo”

ordynatowa Podtworecka:

winston churchill jako piewca demokracji bylby dumny!

hrabina Roletti:

Drogi użytkowniku. Twój profil został zgłoszony do moderacji jako szpecący. Do czasu publikacji nowych zdjęć zostanie zawieszony.

ordynatowa Podtworecka:

Drogi użytkowniku.

W wyniku głosowania innych użytkowników Twój profil został uznany za naganny etycznie i moralnie odpychający. W trosce o sumienie, wartości i godność ludzką innych użytkowników zostanie on zawieszony, a Twój nick zostanie zapisany małą literą w Księdze Hańby (Shamebook) naszego portalu.

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do korzystania z serwisu

Mamuśka i Zespół Gayromeo

Kiedy noc upada, moje samotne serce dzwoni:

och, chcę zatańczyć z kimś,

chcę z kimś poczuć ruję.

[haiku hrabiny Roletti]

Hrabina Roletti, margrabina di Laterani i ordynatowa Podtworecka oglądają reportaż o odkryciu cząsteczek naftalenu w konstelacji Perseusza:

- Aaa, to już wiadomo, gdzie po śmierci trafiają emeryci!

Hrabina Roletti i ordynatowa Podtworecka wraz z margrabiną di Laterani oglądają wiadomości na tvn24.

Anita Werner: Jak patrzę na ten rząd…

Hrabina Roletti: … To rozpinam stanik i się pocieram.

 

Status jakiegoś kolesia online [pisownia oryginalna]:

I’m looking a black guys Only they have chance play with goog building white bitch

Komentarz ordynatowej Podtworeckiej:

Overcome with horror, confined in a grim, dismal basement and hogtied
tightly, Euphigenia uttered a wary GOOG of grief and sharted in despair
as the rapist commenced to breach her viriginity charism and vehemently
fucked the shit out of her rotten guts.

Komentarz hrabiny Roletti do komentarza ordynatowej:

Vera carefully placed the slug she found in the grass in her undies and
started to accompany the wreaking sounds with quiet whimper.

Podczas rozmowy o chorobach zakaźnych, ordynatowa do hrabiny:

Czuję, że zaraz zapadnę na jakąś chorobę tropikalna lub odzwierzęcą – rzekła Sandryna i starannie złożyła wykrochmalony szal, który wiatr rozwiewał w bezruchu, niczym blask gasnącego w niej uczucia i rozwianego braku złudzeń.

Rozmowa hrabiny z ordynatową na temat jakiegoś tekstu angielskiego:

- Dobre, ale te glottal stopy wszystko psujo.

- Ja tam lubie stopy ;] stond ta milosc do cockneya.

- Glotaj mi stopy, szmato.

- Wolę drażnić stopą twoją glottis, hihi.

Tekst reklamowy ze strony pewnego warszawskiego gejowskiego seks-klubu:

Reprezentujemy własną kulturę. Obchodzi nas jednostka, a nie
zbiorowość. Dla nas liczy się oryginalność. Głośno mówimy o tym co nas
boli. Wchodzimy w każdą dyskusję. Dzielimy się swoimi poglądami.

komentarz hrabiny Roletti:
Serdecznie zapraszamy do klubu dyskusyjno-filozoficznego *** na sesję fistunku eschatologicznego. W programie również aksjologiczne obciąganie druta.

Jak chciałabyś zostać pochowaną? – powiedziała do masturbującego się nieatrakcyjnego mężczyzny.

[autentyk]

Niech każda teraz pójdzie w innym kierunku  - powiedziała, dołączając do koleżanek idących gęsiego.

- Idę zajarać.

- Idę się napić.

- Idę się puścić.

Przy zamawianiu jedzenia nocą w barze zwracają się hr. Roletti i ord. Podtworecka do Jovanki Krajstovej:

- A wiesz już, co jesz?

- Wiem, że nic nie jem.

hrabina Roletti:

“zastanawiałem się, skąd się u mnie w domu biorą biedronki. rozumiem, że wlatują jakoś na jesieni, ale jak przeżywają zimę, do cholery? nie mam w domu oranżerii. ba, nie mam nawet ani jednej rośliny doniczkowej.

biedronki okazuje się są drapieżnikami. lubią głównie mszyce, ale nie gardzą innymi owadami. zapewne jedzą rybiki, które są w każdym domu, u mnie też. ha.”

Zatem coraz więcej wiadomo nam o rybikach i ich ukrytym życiu. Wiemy, jaki jest ich wróg. Ale kto, kto jest ich przyjacielem?

Swoja droga to bardzo nie trendy, że hrabina Roletti nie ma oranżerii. Niejedna dama wstydziłaby się pokazać na mieście nie mając w fałdach sukni kilku świeżych pomarańczy nabijanych suszonymi goździkami dla zabicia niemiłych fragrancyj…

- Półkrwie cielęce po jiile, pani kochana?
- A po dychu, słoneczko. Już pakuję. A wyprysków jagnięcych odważyć?
- No odważ, odważ, pani Helutko. Ze trzy deka. I do tego kwartę podsromka kaczego do kopytek, kochana, mnie daj.

[Podtworecka do Roletti apropo słowa „półkrwi”]

Wchodzimy na szlak hańby.

[hrabina Roletti o naszych planach na sylwestra, zakładających udanie się do Café "Po Schodkach"]

Ordynatowa Podtworecka: A czym się różni palenie w darkroomie w F. od palenia w darkroomie w T.? W F. nie czujesz się upokorzoną?

Hrabina Roletti: Nie. Bo tam i tak od zawsze czułam się zepchniętą do dołu kloacznego.

 

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.