Archives for posts with tag: lapsus

Zobaczyłam wczoraj plakat informujący o panelu dyskusyjnym o przekładzie poezji P. Larkina (prowadzenie: Dehnel i Jarniewicz, https://www.facebook.com/translateit.uw) i oczywiście zerkałam nań jednym okiem (kątem). Rzucił mi się w oczy adres strony internetowej: translateit.waw.pl. Próbowałam go zapamiętać i powtarzałam sobie “translateit”, “translateit”, “translateit” i zastanawiałam się, czy od razu napisać do Ciebie z pytaniem, czy “translateit” to po łacinie i co to znaczy, czy poczekać, aż będę mięć dostęp do netu. Zastanawiałam się dobra minutę, nim dotarło do mnie, ze to “translejt yt”:| Nie jest ze mną dobrze…

1. Do ostrego spełnienia

Jak szukasz niecodziennie spotkanie i otwartą rozmowę do ostrego spełnienia naszych marzeń, proponuj twoje i pisz szybko.

2. Ale też nie

Szukam facetów potrafiących zadbać o siebie czyli szczupłych, ale też nie owłosionych, najchętniej z dużym przyrodzeniem.

3. Confutatis maledictis

Moze kogos znajde moz e kogos znajde moze kogos znajde ……. NOCLEGU SZUKAM NA PIAREK – SOBOTE ——– ciota nick mlody6 WYLUDZA FOTY – WYJEBAC GO NA GNÓJ

4. Do zakładu

hejka! szukamy kogos kto zajmie sie naszym kumplem hetero ktory przejebal zaklad z nami i musi na pol godziny spotkac sie z facetem i robic to co ten mu kaze ;) koles 25 lat 188/94/18 wysoki meski brunet ciemna karnacja owlosiona klata i nogi przystojny – taki typ goscia rugby duzy kolo.

5. Kości myślące

Jak juz musisz cos napisać, to wysil trochę swoja mózgoczaszkę

6. Aaaaby ulec przyjaźni

Jestem raczej bardzo pozytywnie nastawiony do życia i szukam zabawy i dobrych znajomości ;D uwielbiam te klimaty i ulegać w nich, ale mogę też dominować, co raz mi się zdarzyło ;D Piszcie jak coś ;D

7. Implikacja

TO ŻE NIE CHCĘ SIĘ Z TOBĄ SPOTKAĆ NIE ZNACZY ŻE JESTEM ZARAŻONY WIEC NIE ZACHOWUJCIE SIĘ JAK CITY KTÓRYM MA AMICYCJE WSZEDŁ CHUDERLAK

8. Überüberraschung

Ich sehe nur so brav aus, damit die Überraschung größer ist.

9. Pierdystynacja

nie ma sensu nic tu pisac bo chyba nie dla kogo co ma byc to bedzie

10. Bashful sincerity and comely love?

Rozgladam sie. Ot tak, po prostu. Najważniejsze żebyś był szczery i nie miał HIV

Jest to fajna gra. Jest to fajna alternatywa dla spędzenia czasu z dzieckiem. Czy nie o to nam wszystkim chodzi?

[Anna Nowak-Ibisz, Pani Gadżet, TVN Style]

Lipomal – zawiera największą dawkę lipy

*

Jeśli gorączka przekroczy 38,5ºC należy podać dziecku leki obniżające temperaturę, np. Lipoma.

[łac. lipomatłuszczak, cytaty pochodzą z oficjalnej strony produktu www.lipomal.pl, pisownia oryginalna]

Pisząc wiadomość do dawnego szkolnego znajomego, chciałem napisać:

jestem tu, na fejsbuku, od niedawna,

Ale nie wiem, czy to przez klawiaturę laptopa, na którym rzadko piszę, czy ze względu na późną porę, czy po prostu defekt mózgu, wyszło mi:

jestem tu, na jebsuku, od niedawna.

Żubr kupił masło naturalne i chce je włożyć do odnalezionej właśnie po dwóch miesiącach od przeprowadzki maselniczki. Mówi:

- To ty wyjmij masło, a ja wypłuczę tę mydelniczkę, solniczkę.

Alkohol mi dobrze wchodzi. Nie mam problemu z piciem.

[Michałek W.]

Vrublini ma przyjaciela R., który ma kilka sympatycznych przezwisk o etymologii sytuacyjnej.

Mrówk: Jak wy go nazywacie? Stara Szafa?

Vrublini (kwaśnawo): Duch Starej Serwantki…

Ktoś o kimś, podejrzewałbym Herr Krullicka:

- On ze mnie lży!

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Jarosław Kaczyński wypowiedział takie enigmatyczne zdanie:

Kiedy konia kują, żaba nie powinna wyciągać swojej łapy.

Bardzo mnie to zafrasowało, zwłaszcza, że nie podejrzewałem tego polityka o skłonności do hiperrealizmu. Jednak Internet pomógł mi zrozumieć. Okazuje się, że istnieje podobne powiedzenie (objaśnienie ze Słownika Języka Polskiego PWN):

Konia kują, żaba nogę podstawia «o kimś, kto stwarza pozory, że uczestniczy w ważnej pracy wykonywanej przez kogoś innego»

Bawiąc, uczy; ucząc – bawi.

Chinglish i Singlish bawią (i nie uczą) niezmiennie od lat. Z Wiewiórem przeglądałem tego ostatnio sporo. Wybrałem te, które pobudzają do refleksji, czasem zupełnie poważnej, albo są już totalnie absurdalne.

Opowiada rzeczy, w które – niektóre przynajmniej – sam nie wierzy.

[reporter tvn24 o Miedwiediewie; notabene, nie znam chyba drugiego słowa z czterema „ie”; za to kolekcjonuję słowa z więcej niż dwoma „ó” i z więcej niż czterema „y”, np. półgłówków, współkrólów, przybyłybyśmy, wyżyłybyśmy, ha; proszę o dostarczanie nowych]

Żubr do – gejowatego skądinąd – właściciela mieszkania do wynajęcia, chcąc zaznaczyć, że mamy własne sprzęty kuchenne:

- Bo my jesteśmy w sumie dobrze wyposażeni.

Na gayromeo trafił mrówk na profil założony celem znalezienia chętnych na wyjazd do Indii (nie wiadomo, czy to biuro podróży, czy oferta towarzyska). Cytuję się najsmaczniejsze kawałki:

[…] Po śniadaniu wsiadamy do wynajętego samochodu którym udamy się po Radżastanie.

[…] Możliwość Uszycia sobie strojów hinduski i nie tylko. Po obiedzie czas wolny, nocleg.
9-Rano po śniadaniu odebranie zakupów z zakładów krawieckich

[…] Wczesnym rankiem około godziny 7 zwiedzanie Pałacu Taj Mahal.

[…] Podziwianie wschodu słońca na rzeką, pływanie łódką wzdłuż brzegu i obserwacja Poranny modłów i codziennego życia.

Automatyczne skojarzenie z bdb piosenką Kasi Nosowskiej Przebijśnieg ze stosunkowo mało znanej i chyba niedocenianej płyty Sushi. Wraz z moim byłym, mmch, nazywaliśmy tę piosenkę roboczo Między Nami, od nazwy niegdyś bardzo modnego warszawskiego fancy-jazzy-trendy baru-biforowni-bistra na Brackiej.

 

Mam na imię Kasia
Dla przyjaciół – Agnes
Bo Agnes lepiej brzmi
Co się samo przez się słyszy
Z zainteresowań ja wymienić mogę
Przyrodę, urodę, modę, wygodę
Kubę, snowboard, tao, kino
I Ching, Feng Shui, Sushi
Ying Yang, drum and bass
Buena Vista Social Club
Przepraszam na chwileczkę
Muszę w toalecie przypudrować nosek
Johnny, masz może puder?

Ja przepraszam państwa najmocniej za zgrzytanie zębami

Jezu, mówię wam
Bez wyjazdu do Indii dłużej rady nie dam
Słyszałam, że w Indiach oświecenie ulicami
Razem z krowami, z krowami ulicami
Mam już spodnie khaki
Na miejscu kupię sari
Pojem trochę ryżu
Pojem trochę curry
Kiedy wrócę, to sobie pogadamy
Relację zdam z pobytu mego w Indiach

Mrówk zwraca się na drodze wiadomości internetowej do znajomego Jacka zwanego Jadzią.

Mrówk chce zapytać, jakie Jacek ma plany na wieczór. A wychodzi mu z tego:

- Dziuniu kochana, jakie masz plany na wieki?

Ktoś: Proszę się nie śmiać.

Mrówk [pod wpływem]: Ale ja się nie śmię!

Herr Krullick [mówiąc szybko]:

Albo kochają i albo nienawidzą.

Wyjaśnienie:

Herr Krullick miał na myśli preferencje śpiewaków odnośnie samogłosek, zdanie powiedziane wolno brzmiałoby tak:

Albo kochają “i”, albo nienawidzą.

Herr Krullick mijając sklep z ciuchami City Outlet przeczytał jego nazwę jako…:

CIOTY OUTLET

Magda K. na lekcji angielskiego u mrówk:

In Polish we have the word dresiarz similar in meaning to the English ‘chav’ or ‘scally’ which means a guy who is typically muscled, shaved-headed, has a silver chain on his neck and wears a DRESS.

Mrówk: Minęło, jak rękę odjął.

Mrówk: Nie pamiętam dokładniej, o co chodziło z tą gilotyną Hume’a…

Kubunio (potoczyście): … a tak, gilotyna, czytałem o tych narzędziach tortur…

Tazio nie wiedział, jak jest po angielsku “pomarszczony”. Mówię: [rinkyld]. Zapisał to jako… Ringheld :-)

Mjr lotn. rez. dr inż. Michał Fiszer a propos katastrofy smoleńskiej:

“[Załoga miała] stosunkowo niewielki nalot w porównaniu ze światowymi standardami.”

To dobrze, że nasi piloci tak dbają o uzębienie! Szkoda, że o język to już nie dbają.

- Proszę, mogę cię wyjebać w kloakę?

[Herr Krullick w chwili niepoczytalności językowej]

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.