Archives for posts with tag: piosenka

 

Skarżyła mi się wujenka, że gdy kocha wuj, to męka.

Zadręczały ją te szały i brewerie.

Za to radość niepomierną niosła jej wuja niewierność,

Bo jej całą zawdzięczała biżuterię.

Hop, hop, hejże ha! Całą biżuterię.

 

Złotą broszę za tę Olę, co z nią młócił wuj w stodole.

Bransoletę za konkietę madame Lili.

A ten pierścień ze szmaragdem to wuj wujnie dał za Magdę,

Gdy go w życie z nią o świcie wykosili.

Hop, hop, hejże ha! W życie wykosili.

 

Cud pektorał wuj na święta kupił wujnie za bliźnięta,

Co je wzięła z nim poczęła panna Zocha.

Krzyżyk z kości i emalii – za tę praczkę, co do balii

Głową wpadła, gdy ją z nagła wuj pokochał.

Hop, hop, hejże ha! Z nagła wuj pokochał.

 

Wachlarz z pereł i szyldkretu – za szantezę z kabaretu.

A egretkę za subretkę Teklę Pośpiech.

Brylantową aureolę dał wuj wujnie za pacholę,

Gdy zabronił mu kanonik kobiet w poście.

Hop, hop, hejże ha! Ksiądz kanonik w poście.

 

Aż szafując zdrowiem bujnem wuj odumarł Hanię – wujnę.

Pewnej doby wpadł w choroby na ostatek.

A gdy zapalała świéce, to wuj jeszcze – siostrzenicę…

Po czym – Haniu – szepnął – za nią to już spadek.

Hop, hop, hejże ha! Wieczny odpoczynek.

Z mroków przeszłości, z naciskiem na mroki i z podkreśleniem przeszłości.

I z dedykacją dla Pardwy.


*

Я не люблю, когда наполовину
Или когда прервали разговор.
Я не люблю, когда стреляют в спину,
Я также против выстрелов в упор.

*

Я не люблю уверенности сытой,
Уж лучше пусть откажут тормоза!
Досадно мне, коль слово “честь” забыто,
И коль в чести наветы за глаза.

*

Я не люблю себя, когда я трушу,
Обидно мне, когда невинных бьют,
Я не люблю, когда мне лезут в душу,
Тем более, когда в нее плюют.

Można posłuchać, taka ballada, ładnie, spójnie napisana. W ogóle o tym panu, Aleksandrze Dolskim, nie słyszałem był. Trafiłem przypadkiem, szukając czegoś zupełnie innego. Czego zresztą nie znalazłem.

 

Говорил я долго, но напрасно.
Долго, слишком долго говорил…
Не ответив мне звезда погасла,
было у нее немного сил.

Rzadko pomieszczam tego typu utwory, ale ten naprawdę zasłużył na publikancję.

 

Majstersztyk jest od 0’39″ do 0’49″ i potem jeszcze trochę. Ten dialog:

- Cześć mam na imię Urszula, a ty?

- Oksana.

- Bardzo mi miło, aaa! Czy możesz nam powiedzieć, jakie masz zainteresowania?

- Znaczy ogólnie tooo –

Interwały na “miło, aaa” i “ogólnie tooo” są mistrzowskie.

A to Vrublini mi pokazał. Pierwsze wrażenie nie najlepsze. Zaczyna się jak dicho, chłopak brzydki, tekst banalnawy. Ale to taki kawałek, że jak się go słyszy (tzn. jak ja go słucham) po raz drugi, to mam ochotę na trzeci i piąty. Oczywiście dlatego, że smętny, wypełniony pustką i poczuciem zawiedzenia.

Tu tekst jest istotny, to przetłumaczę może ważniejsze kawałki:

qui dit étude dit travail

qui dit taf te dit les thunes

qui dit argent dit dépenses

qui dit crédit dit créance

qui dit dette te dit huissier

oui dit assis dans la merde

qui dit amour dit les gosses

dit toujours et dit divorce

kto mówi studia mówi praca

kto mówi praca mówi kasa

kto mówi pieniądze mówi wydatki

kto mówi kredyt mówi wierzyciele

kto mówi dług mówi komornik

tak mówi siedząc w gównie

kto mówi miłość mówi dzieci

mówi zawsze i mówi rozwód

qui dit proches te dit deuil

car les problèmes ne viennent pas seuls

qui dit fatigue dit réveil

[...]

alors on sort pour oublier

tous les problèmes

alors on danse

kto mówi bliscy mówi żałoba

bo problemy chodzą grupami

kto mówi zmęczenie mówi budzik

[…]

więc wychodzimy żeby zapomnieć

o wszystkich problemach

i tańczymy

et là tu te dis que c’est fini

car pire que ça ce serait la mort

[…]

et puis tu pries pour que ça s’arrête

mais c’est ton corps c’est pas le ciel

alors tu te bouches plus les oreilles

et là tu cries encore plus fort

et ça persiste

 

a wtedy mówisz sobie że to koniec

bo gorzej to już tylko śmierć

i modlisz się żeby się skończyło

ale to ciało a nie niebo

więc jeszcze mocniej zatykasz uszy

i jeszcze głośniej krzyczysz

a to nadal trwa

Jest taka piosenka The Cranberries Zombie, wszyscy znają, to nie zagnieżdżam.

Tekst jest przyzwoity. Jest w nim taki fragment:

 But you see, it’s not me, it’s not my family.
In your head, in your head they are fighting,
With their tanks and their bombs,
And their bombs and their guns.
In your head, in your head, they are crying

Dopiero niedawno dowiedziałem się, że tam jest:

 And their bombs and their guns.

Całe życie myślałem, że ona śpiewa:

And their bombs and they’re-gones.

„Ich bomby i ich odejścia/zniknięcia”, tak to rozumiałem, według tej samej logiki co must-haves, dos and don’ts czy has-beens. Wydawało mi się to bardzo udane i całkiem poruszające. A tu feler.

Artur B. pokazał mi taką piosenkę, która jakoś wpadła mi w ucho:

 

And I find it kind of funny
I find it kind of sad
The dreams in which I’m dying
Are the best I’ve ever had
I find it hard to tell you
I find it hard to take
When people run in circles
It’s a very very mad world

Postanowiłem czasem sobie pogrzebać w pamięci, by wyciągnąć co ciekawsze/ważniejsze dla mnie kawałki tekstów, muzyki i muzyki z tekstem i pomieszczać. Zaczniemy od tego.

Film – Tańcząc w ciemnościach – polecam w całości, jak ktoś nie widział. Jest w mojej pierwszej trójce. W sensie formalnym jest to musical, hehe, ale taki, że można dostać palpitacji… Bardzo niemusicalowy.

Tekst tej piosenki jest niebylejaki. W sumie gdybym nie wiedział, że to piosenka Bjork, to czytając, o autorstwo mógłbym podejrzewać Whitmana albo Audena czy Plath.

 

[…]

 You haven’t seen elephants, kings or Peru!
I’m happy to say I had better to do
What about
China? Have you seen the Great Wall?
All walls are great, if the roof doesn’t fall!

[…]

You’ve never been to Niagara Falls?
I have seen water, its water, that’s all…
The
Eiffel Tower, the Empire State?
My pulse was as high on my very first date!

[…]

I’ve seen what I chose and I’ve seen what I need,
And that is enough, to want more would be greed.
I’ve seen what I was and I know what I’ll be
I’ve seen it all – there is no more to see!

[...]

Niezwykle mocna piosenka Billie Holiday. Warto się przyjrzeć znakomitemu tekstowi.

 

Strange fruit

Southern trees bear strange fruit,
Blood on the leaves and blood at the root,
Black bodies swinging in the southern breeze,
Strange fruit hanging from the poplar trees.

Pastoral scene of the gallant south,
The bulging eyes and the twisted mouth,
Scent of magnolias, sweet and fresh,
Then the sudden smell of burning flesh.

Here is fruit for the crows to pluck,
For the rain to gather, for the wind to suck,
For the sun to rot, for the trees to drop,
Here is a strange and bitter crop.

Żubr, podejrzanie zadowolony z siebie, podśpiewuje piosenkę Pomaluj mój świat:

Żubr: I kolorowe otwierasz okno…

Mrówk: Ja ci zaraz zamknę to okno.

i po chwili sceptycznie (ale żartem):

Mrówk: Jesteś za wesoły, muszę cię jakoś uszkodzić.

Rozmowa o Izabeli Trojanowskiej:

Żubr: Czy ty ją widziałeś śpiewającą? Widziałeś jej ruch sceniczny?

Mrówk: Tak, ona nosiła te takie szerokie…

Żubr: Taaak! Wygląda jak gestapowiec. Współpracownica KGB. Włącz to.

Mrówk: Ale ona tu jest raczej skromnie ubrana…

Żubr: To nic. I tak jest straszna.

Faktycznie. Jej oczy są makabryczne.

Jeśli You don’t own me w tym wykonaniu Lesley Gore jest mocne, to na Over the rainbow w tym wykonaniu Judy Garland brak określenia. Dopiero jak słucham tych nagrań, to widzę, że te kawałki nie mają (nie muszą mieć) w sobie nic cukierkowego. A tak już się poniekąd niestety utarło.

To dwa bardzo podobne do siebie nagrania. Te kobiety wydają się podobne.

Pełniejsza wersja, ostatnie wykonanie Garland jest tu.

 

Mein cheies gejt mir ojs

Ich fil ich halt nit ojs

Mein hartz tut wej gor on a schir

Er is mir hejs un kalt

Un ich wer groj un alt

Un wejst ir menschn wos es kwejlt mir

Di libe brent a schrek

Ich fil ich starb awek

Noch mein Joslen

Mein darling, mein dear

A kocher a szejner

Mir zol zajn far seine bejner,

Josl, ich krapir noch dir!

———————————————-

Podziękowania dla Miśki U. za pokazanie mi tej piosenki. I za zrobienie wrażenia na mnie i całej reszcie klientów, kiedy puścił ten kawałek w Café “Po Schodkach”

Niezła piosenka, choć za nieco zazaangażowana. Mocny, pomysłowy refren, i seksowny. To „halo!” jest takie, że mrrr.

Ale – cholera, kurwa – ten fragment przypomina mi, niestety, „Mezo, który nie używa przekleństw”:

Tu internauci i interniści

są za—

— bardzo mili

i jeśli chcesz trochę chamstwa, to musisz naprawdę się wysilić

Czy Pablopavo liczy na to, że dzięki tej mikrokastracji będą go puszczać w telewizji śniadaniowej między wywiadem z autorką poradnika, jak karmić piersią, a rolnikiem, który wyhodował największego patisona?

Trzy ballady Wasowskiego i Przybory zaśpiewane przez nieodżałowaną Irenę Kwiatkowską.

Pierwsza, Ballada jarzynowa, cechuje się szczególnym dramatyzmem i zaskakującą fabułą, wspartą plastyczną, niemal namacalną i wonną narracją.

 

Druga, Ballada o doktorze Praszczadku, opowiada o podwójnie złamanym sercu i i reinkarnacji. Lubiłem ją był śpiewać, akompaniując sobie samemu na fortepianie (co prawie nigdy mi się nie zdarzało). [nie jest to, niestety wykonanie z Kabaretu, tylko jakieś inne, może albumowe, a może recitalowe, sądząc po – zamierzenie z pewnością – kontrowersyjnym stroju fortepianu]

 

Trzecia, Ballada o księstwie Zaścianko należy do szczytowych osiągnięć konstrukcyjnych, tekstowych i interpretacyjnych największego duetu tekściarz-kompozytor w tercecie z Muzą Gałczyńskiego.

 

Pierwsze zdanie tej ballady w interpretacji Kwiatkowskiej to istne arcydziełko – niezwykłe połączenie śpiewu i melorecytacji (jedno przechodzi nagle w drugie). Jest tego jeszcze sporo w tej balladzie. Przywodzi to może trochę na myśl trochę Bergowski Sprachgesang.

 

Barman Zdzisio o tym, kiedy zapoznał się z twórczością włoskiej piosenkarki Miny:

 - Pierwszy raz trafiłem na Minę gdy…

Mina, skądinąd mocno nierówna, miejscami jest naprawdę ciekawa. Warto wspomnieć chociażby spopularyzowaną przez Luz Casal piosenkę Un año de amor (w Wysokich obcasach Almodovara):

 

w pierwotnej wersji Un anno d’amore:

 

Oraz późną, nostalgiczną, schyłkową, w mahlerowski sposób symfoniczną piosenkę Ma come hai fatto (moją ulubioną):

 

Ma come hai fatto a trasformare il tempo

in un’attesa di rivederte

no non ha senso questa mia vita

e più ci penso e più è un filo

nelle tue mani

niechcący (naprawdę nie moja wina) poznałem taką piosenkę. jest klinicznie kiepska, że aż warto posłuchać. notabene, gdybym był dyktatorem wszechświata, zakazałbym takiego akcentu. hehe.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.