Jako człowiek bardzo młody, niedoświadczony i próbujący odkryć prawidła rządzące relacjami międzyludzkimi i wytyczyć granice, rozważałem z moim ówczesnym facetem:
- A pocałunek to zdrada?
- No, zależy jaki…
- No dobra: pocałunek w członek…?
Jako człowiek bardzo młody, niedoświadczony i próbujący odkryć prawidła rządzące relacjami międzyludzkimi i wytyczyć granice, rozważałem z moim ówczesnym facetem:
- A pocałunek to zdrada?
- No, zależy jaki…
- No dobra: pocałunek w członek…?
Błukasz: A kolegę znasz?
Mrówk: Tak, próbowałem go kiedyś bezskutecznie poderwać.
Błukasz: A warto! Spróbuj!
Kolega: Nie jestem towarem.
Mrówk: Ooo, to nie poleżymy razem na półce.
vrublini:
No chyba że się mylę co do jego preferencji, choć takie artystki jak on to pewnie nieźle dokazują w łóżku albo mają jakieś fetysze z księżyca… ot, on mógłby wąchać książki zamiast poppersa, albo lubi okładać swoją laską ;P, albo co gorsza myśleć o swojej babce podczas stosunku
mrówkodzik:
czy ja wiem, czy artystki dokazują… hm. część tych, z ktorymi spałem jest przepisowo nudna, a największe wyuzdania zdarzają się i u kasjerów z tesco…
vrublini:
Zapytałbym, z którymi artystkami spałeś, ale to mogłoby naruszać ich albo twoje dobre imię
mrówkodzik:
obawiam się, że nierzadko właśnie moje
Rozmowa z kumplem o parze kolesi na jakiejś imprezie domowej:
Wanda: I tak tańczyli.
Mrówk: O, jakie to romantyczne!
Wanda: Cholernie. Tańczą jeden na jednego, a trzeci w pamięci.
Mrówk: Nie żeby tam zaraz jakiś trójkąt.
Wanda: Trójkąt? To znaczy on, ja i jeszcze trzech?
Brutalna szczerość. Opis kolesia z gejromeo:
Jakby ktoś był ciekawy to szukam zapelniaczy wolnych luk w terminarzu dnia…
Michałek W.:
Podrywało go dwóch kolesi w Huntersie. Chcieli go wyrwać, a ja na to, że on jest zajęty, bo jego facet siedzi w domu i pracuje.
Żubr: No dobra, to ja wychodzę.
Mrówk: Znam ten uśmiech, winowaty, zakłopotany, mam taki sam, kiedy zamierzam coś niegrzecznego.
Żubr: Nieee…
Mrówk: Tak.
Żubr: Tak.
Żubr: Ale ten czworokąt to naprawdę fajny był.
Mrówk: Cieszę się twoim szczęściem.
Żubr: Szczęściem bym w sumie tego nie nazwał…
Mrówk: No dobrze. To cieszę się twoim nieszczęściem. To zresztą byłoby bliższe prawdy.
Żubr zapytał, jakie mrówkodzik ma plany na wieczór. Mrówkodzik mu odpowiedział i pyta przekomarzająco:
- A ty jakie masz plany, kurwo?
- To twoje pytanie jakoś je zdefiniowało.
Jakiś czas temu mrówk dostał na portalu społecznościowo-randkowym od nieznanego sobie użytkownika (jego profil wkrótce zniknął) następującą wiadomość [pisownia oryginalna]:
znam ciebie jestes chipokrytą hehe wtoro jak sie nawalisz
idziesz z kadym wsumie zemna tez byles
Cóż. Już fakt, że mrówk z nim – rzekomo – był, wystarczająco źle o nim świadczy, by nie pogrążać anonima dalszymi komentarzami.
Istnieją dowody, że osoby zakażone Toxoplasma gondii trzykrotnie częściej powodują wypadki drogowe. Prawdopodobną przyczyną jest nieco dłuższy czas reakcji na bodźce w prównaniu z osobami niezakażonymi. To nie wszystko. Nosiciele tego pasozyta są mniej pewni siebie i bardziej boją się nowych doznań.
Mężczyźni są mniej inteligentni, bardziej zazdrośni, mają problemy z przestrzeganiem reguł społecznych, są postrzegani jako bardziej macho – i jako mniej atakcyjni.
Kobiety odwrotnie, są inteligentniejsze, bardziej sumienne, odbierane jako cieplejsze, bardziej atrakcyjne i mają więcej partnerów. Rodzą też więcej chłopców – i to dużo, dużo więcej, bo aż 260 na 100 dziewczynek.
Osoby zakażone znacznie częściej zapadają na schizofrenię. Niektóre leki przeciwpsychotyczne hamują wzrost T. gondii, co bardzo mocno sugeruje, że istnieje silny związek między zakażeniem, a chorobą psychiczną. Czy to nie jest sterowanie? Pasożyty sterujące ludźmi to żadne science fiction.
Toksoplazmoza ma, być może, wpływ na całe kraje i ich kulturę. Wystarczy dostrzec pewne analogie pomiędzy kulturami a odsetkiem zakażonych osób: Brazylia (67% noscieli), Francja (45%), Wielka Brytania (22%), Korea Południowa (4,5%).
[fragment z blogu Hrabiny Roletti]