Archives for posts with tag: rozmowa

[dzwoni mmch, wieloletni były, a obecnie przyjaciel mrówkodzika]

 

- Halo?

-Hej, znowu śniło mi się dzisiaj, że nie żyjesz. Tym razem podciąłeś sobie żyły. Nie wyglądałeś najlepiej.

- O, to wybacz. Żyję i mam się dobrze. Choć rzeczywiście parę godzin spędziłem dzisiaj na cmentarzu.

- I co, wykopałeś jakieś złote zęby?

- Jak możesz!

- Ja wiem, czemu ty tam chadzasz. Hieno cmentarna!

- Nieprawda! Tam się gada też o seksie.

- Aha! Więc nekrofilia. A może i fagia?

- Coś tam czasem przekąszamy.

- Ohyda. Dobra, kończ już, bo mnie nudzisz.

- To ty mnie nudzisz.

- No to spadam. A, masz pozdrowienia od mojego faceta.

- Pozdrów go ode mnie, ale całować nie musisz, bo wiem, jak to bywa po ładnych paru latach związku.

Pod koniec życia popełnił samobójstwo.

[Tajny D. o Henrim Montherlancie]

*

- Co u ciebie?

- Trochę się popieprzyło, trochę nie.

*

- Idę do domu.

- Czyjego?

- Mojego. Mam papierosy.

*

- Chciałbym zjeść ciastko i go mieć.

Tajny D. ukazał w komentarzach pod swoim wpisem cipofontannę z Łodzi, można ją zobaczyć tutaj. Monika Mo. przytoczyła zaś rozmowę dwóch starszych pań przejeżdżających tramwajem obok rzeczonej fontanny:

- Widziała pani, to na placu, widziała pani, co to przypomina!

- Widziałam, widziałam, i to do tego żydowska, bo w drugą stronę.

Człowieku, mnie nie interesuje mecz, nie dzwoń do mnie o tej porze, wracam z roboty, chuj ci w dupę – powiedział łysy koleś w dresie obok mnie do telefonu.

[sms od Pardwy o drugiej nad ranem]

Ja: Czarny przypływ nie nadchodzi?

Michał: S.: Nie mów. Powiedz jakieś zdanie, do którego mógłbym się odnieść.

- Eee tam, to banał.

- Że to prawda, to jeszcze nie banał. 

- Masz tu dużo znajomych?

- Czemu pytasz.

- Bo masz tu dużo znajomych.

- I jak?

- Mi już dobrze.

- Mi też dobrze.

- Ale mi do końca nie.

- Ty czym wracasz?

- Dziesiątką.

- Na Bemowo?

- Nie, w przeciwną.

- To zaczekam.

Mrówk: Miło cię było zobaczyć.

Pan Pszczoła: Zobaczyć to pół biedy. Miło było z tobą pogadać.

 - A ty ile masz?

- Dwadzieścia jeden.

- Lat?

- Też.

[kiedyś w Pederajsie]

 

 

Szymek: Cześć. Jak mija wieczór?

Mrówk: Dobrze. A tobie?

Szymek: W porządku. Co słychać?

Mrówk: W porządku. Cieszę się, że śnieg zaczął padać.

Szymek: Jeszcze jakieś banały powiesz?

Mrówk: Nie. Teraz zapadnie krępująca cisza.

Mrówkodzik i Agathé poznali się dawno, dawno temu, na obozie językowym, a po paru latach spotkali na studiach. W ramach odświeżania starego i wcale nie za bliskiego jeszcze wówczas kontaktu, mrówkodzik zaproponował tonem konwersacyjnym:

- Chodźmy do KFC, zjemy po longerze i będziemy rozmawiać o seksie analnym.

———————————————————-
Przypomniane przez Agathé

Żubr: Co tam słychać?
Mrówk: W porządku.
Żubr: Czyli nic się nie dzieje.
Mrówk: Po prostu nie bardzo jest co opowiadać.
Żubr: Ja tylko staram się robić to, co się po angielsku nazywa making conversation.
Mrówk: Jak sam powiedziałeś – jest to zwyczaj angielski.

tomek…:

Siema,mampytanie do Ciebie

mrówk:

istnieje prawdopodobieństwo, że nawet na nie odpowiem, uprzednio dowiedziawszy się z kim rozmawiam [nie znam go, nie miał nic o sobie na profilu ani fotki, stąd ten ton]

tomek…:

mam tylko FB,lub moge przesałać na mail

mrówk:

no to klops.

tomek…:

widziałes mnie na Sk8terboy, miałem nick […]

mrówk:

doprawdy, jeśli masz problem z wgraniem fotki na GR, to dzięki.

tomek…:

zamiesciłem

mrówk:

witam. o co chciałeś zapytać?

tomek…:

jaki masz numer buta?

mrówk:

i tyle zachodu po to, żeby dowiedzieć się tego, co mam w opisie!

Mrówk usiłuje rozmawiać z jakimś kolesiem w Leju po Bombie.

Koleś [protekcjonalnie]: De gustibus non est disputandum… Rozumiesz?

Mrówk: Certe, si vis, latine loqui possumus…

Koleś: Pff, a myślałem, że jesteś inteligentny.

Mmch i mrówk rozmawiają przez telefon. Mmch wspomina o reakcji swojego faceta, który stoi gdzieś obok, na drobne nieporozumienie z mrówk.

Mmch: Powiedział, że jesteś burak.

Mrówk: To nie ja jestem burakiem, tylko on nie wie, kiedy przestać.

Mmch [do swojego faceta]: Buziaki masz! [po chwili do mrówk]: Ty też masz buziaki!

rozmowa na necie:

Mrówk: kiedy się widzimy?

Sz-k: jakos niedlugo mam nadzieje

Rozmowa dwóch kolesi przed sklepem nocnym na Zamienieckiej:

- Co bierzemy?

- Weź mentolaki.

- Dobra. Ale nie mam zajarek.

- Nie no, ja zawsze chciałam tego spróbować – było dziwnie, a teraz boli mnie gardło…

[rozmowa dziewczyny z koleżanką przez telefon, doniesione przez Tazia]

—————————————-

Tazio napisał potem:

Z dalszej części rozmowy wywnioskowałem, że była na rollercosterze i po prostu strasznie się darła… xD

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.