Archives for posts with tag: Wolf

Polecam Rubukowi obejrzenie Żelaznej damy:

Jakiś czas temu widziałem francuską komedię o źle przetłumaczonym tytule Przepis na miłość (oryg. Les émotifs anonymes – anonimowi wrażliwcy). Wybuchłem potężnym śmiechem w pierwszej minucie. Na Żelaznej damie łzy w oczach miałem chyba w czwartej. To o czymś świadczy. Oczywiście poza tym, że jestem sentymentalnym histerykiem.

*

Rubuk o reakcji swojego faceta na wzmiankę o Żelaznej damie:

On na to hasło: “A co to, jakiś film o torturach…? To prawie jak żelazna dziewica tylko trochę zardzewiała, no i ma dłuższe kolce.”

Dziecięcych (i nie tylko) mniemań ciąg dalszy. Dziś sekcja religijna.

*
Agathé doniosła w komentarzu do poprzednich mniemań, co następuje:

Doszłam do wniosku, że betlęta (Pasterze śpiewają, BETLĘTA klękają) to małe dzieci mieszkające w Betlejem.

Nacudię (Naród niewierny trwoży się, przestrasza, Nacudio nasza, Alleluja!) uznałam za utwór muzyczny, coś w rodzaju rapsodii. Wydawało mi się, że skoro Maryję można nazwać Wieżą z Kości Słoniowej, to Boga można nazwać Walczykiem, Polonezem, Rapsodią lub właśnie Nacudią. (A propos, podobno sporo ludzi śpiewa „Nasturcjo nasza”)

*
Wolf opowiadał kiedyś, że słyszał był, jak w pewnym krakowskim kościele baby śpiewały na godzinkach (w bardzo ładnej skądinąd pieśni):

Między cierniem lilija kruszy chleb smokowi
zamiast: Kruszy łeb smokowi
oraz Chlast w mordę Samsona
zamiast: Plastr miodu Samsona

*
Sam mrówkodzik żywił w dzieciństwie przekonanie, że w kolędzie Wśród nocnej ciszy jest:

Padniemy na twarz przed Tobą, wierząc, żeś jest Podosobą Chleba i Wina.


Myślał, że Podosoba to taka jakby nieco mniej ważna (niż Bóg Ojciec) osoba w trójcy, co mu pasowało do Chrystusa.

Śniło mi się dziś, że razem z Wolfem ukradłem 20 000 funtów z banku. Potem chciałem wymienić w kantorze pierwszy tysiąc funtów, ale się skumałem, że one pewnie mają numery seryjne i na pewno już zgłoszono, i mnie zamkną. I tak w tym śnie się męczyłem, mając te funty i bojąc się je wymienić.

I, w tym śnie oczywiście, napastował mnie duży pająk, a po Wiśle szła wielka fala powodziowa. Ktoś w tramwaju powiedział: “Ale SLD się przygotowało, to ich nie zmiecie”. A w Wawie był, nad tą wezbraną Wisłą, jakby na łasze lub wyspie, ogromny i bardzo ładny park muzealno-historyczny poświęcony SS, z takimi wielkimi czarnymi swastykami na białym tle w formie czegoś na kształt reliefowych mozaik.

Jestem paralezą i eliptyką żydostwa.

[Wolf przebrany za papieża]

Z okazji Błogosławionego Aktu Beatyfikcji Jego Fluorescencji – ołtarzyk ekumeniczny współautorstwa Wolfa. Mszał trydencki, Koran, bóstwo płodności, czaszka, aborygeńska figurka, Budda, krucyfiks.

Wolf projektuje stronę www. Zamiast standardowego tekstowypełniacza LOREM IPSUM… użył następujących fraz własnego pomysłu:

07-03-2011 Pierdu jakaś tam aktualność

Marny tekst newsa. Szedł sobie kapturek i pierdolną w murek. Koniec morału a trzy świnie w domku sobie siedziały i pałe cmokały.
07-03-2011  Druga aktualność z dupy zabrana

Marny tekst newsa. Szedł sobie kapturek i pierdolną w murek. Koniec morału a trzy świnie w domku sobie siedziały i pałe cmokały.

atak śmiechu zapewnił piecowi kaflowemu mrówk solidną porcję treningu :-)

Wolf,  wyszedłszy z toalety, w której zamiast trzech ścian są lustra:

- Nie zauważyłem, że to lustra. Myślałem, że to tryptyk Boga Ojca Wszechmogącego.

Mrówk: Jak to możliwe, że ten paker z klubu miał taki niski zajebisty głos?

Wolf: On tak mówił, bo w dzieciństwie uderzył się dużym drewnianym klockiem w krtań.

Pobawisz się moim przegrzebkiem?

[Wolf]

Koleś na czacie do Wolfa:  Masz może hiszpańską muchę?

Wolf: A czy ty masz ogon kajmana nilowego?

Wolf:  Ja mam takie ubogie słownictwo, że zawsze się muszę posługiwać onoma… tymi, no.

Wolf [o dziwo nie Wychuchol] na dźwięk dżingla nowej wiadomości na gejromeo:

- Dostałem harfę od aniołków :]

Wolf:

Ten facet nie jest w moim typie. No, chyba że jest bogaty.

Z Wolfem wygłupiamy się nt. seksu:

- Ujeżdżaj moją pałę, dziwko!

- Ale to ja ciebie posuwam!

Profesor D., nobliwy wykładowca historii kościoła na UKSW, podczas przerw między wykładami przepisywał w bibliotece gazety. Mówił, że nie ma czasu czytać ich teraz, to sobie przepisze i poczyta w domu.

[autentyk, doniesione przez Wolfa]

Mrówk opowiada Wolfowi o zamożnym znajomym i jego ekstrawagancjach. Przygnębiony własną niepewną sytuacją finansową Wolf mówi z wyższością godną kapłana:

- Wiesz co, ja nie lubię rozmów o dobrach doczesnych.

Dwóch łysych, hardkorowych dresów jedzie tramwajem. Klną i zachowują się agresywnie. Ludzie odwracają trwożnie wzrok. Jeden dres tłumaczy drugiemu jakąś swoją trudną sprawę. Pokazuje mu jakieś kartki, mówiąc:

- Popatrz, co tu kurwa pisze.

- Mówi się JEST NAPISANE.

[podsłuchane przez Wolfa we Wrocławiu w tramwaju nr 11]

[por. dresolingwistyka u Lotte]

Wolf o swoim eksznajomym, znanym jako Kaflara:

Można być prostytutką z zamiłowania, ale on był kurwą z premedytacją.

Wolf, o tym jak wpływowe środowiska watykańskie pozbywały się papieży, których formalnie nawet kolegium kardynalskie nie może zdymisjonować:

- Ta, Jan Paweł I też nie umarł na atak serca, tylko “odszedł z woli Pana”.

Wolf, by zakomunikować, że chyba zrobiła mu się gradówka pod powieką:

- A widać moje oko kaprawe?

Wolf komentując całkę oznaczoną 1013 2x dx :

- Ta całka wygląda dla mnie jak zaproszenie do seksu analnego.

Dlaczego masz wzwód, kiedy rozmawiamy o zgorzeli, patrząc na gibkiego ośmiolatka w TV?

[mrówk do Wolfa]

Wchodząc do rzeczonego kościoła obaj potknęliśmy się na progu.

Mrówk: O, to chyba Moc Boża każe się nam pokłonić.

Wolf: Taaa. Moc Boża w postaci kija siostry Genowefy czającej się za rogiem powali nawet zatwardziałego grzesznika.

 

Wolf: Ja odkąd tu jestem [tj. od miesiąca] miałem, hm, trzech facetów. Trzech! Przecież mnie będą chować według formularza [pogrzebowego, kościelnego] dla dziewic i męczennic!

Wolf: Jak się nazywał ten wiatr taki, co wieje w Wenecji?

Ja: Sirocco.

Wolf: No właśnie.  Sirocco. Ni w chuja, ni w okko.

Ja: Czuję się dotknięty.

Wolf: Ależ nie ma się czym dotykać!

Wolf pisał:

“Właśnie jestem z Bazylem na spacerze. mam chwilę na smsa, bo Bazyl uskutecznia studium nad ślimakiem winniczkiem, chyba pierwszy raz w życiu go widzi i zastanawia się czy go pierwszy nie zaatakować, zanim ewentualnie on go czułkami nie zaatakuje.”

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.