Archives for posts with tag: Żubr

- Mężczyźni mogą kochać natychmiast, a kobiety zakochują się w perspektywie. 

[wbrew temu, co mi się wydawało, nie powiedziała tego Magdał, ale jakiś młody hetero koleś spod sklepu, który zagadnął w środku nocy Żubra o fajkę]

Babcia prowadzała Żubra (dzieckiem) na msze do kościoła. Kiedy na końcu padała formułka:

Bogu niech będą dzięki!

to Żubr był przekonany, że wierni wyrażają w ten sposób radość, że to się wreszcie skończyło.

Mrówkodzik: A ty miałeś z nim przyjemność?

Żubr: Miałem z nim częściową przyjemność. No bo wiesz, jak to jest grupowo. Z każdym ma się tylko częściową przyjemność. 

Żubr: I musiałem zrezygnować z budyniu.

Mrówkodzik: No już bez przesady. W jednym drinku jednocześnie sorbet, kawior i budyń.

Żubr: No właśnie. I dlatego będzie sorbet, kawior i espuma. 

Argumenty są dla tych, którzy nie mogą się zdecydować. A ja już się zdecydowałem.

Żubr mówi o sobie niekiedy per ciocia, a czasem per wujek (głównie w pracy). Od niedawna uczęszcza na siłownię. Podziwia się przed lustrem:

Wujek zaczyna dorabiać się bicepsów, więc ciocia jest bardzo zadowolona.

 

Mrówk mówi Żubrowi, na czym polega wykonanie semisceniczne:

To znaczy, że jakby stali, toby nie chodzili, a że nie stoją, to trochę chodzą.

Żubr: Co tam słychać?
Mrówk: W porządku.
Żubr: Czyli nic się nie dzieje.
Mrówk: Po prostu nie bardzo jest co opowiadać.
Żubr: Ja tylko staram się robić to, co się po angielsku nazywa making conversation.
Mrówk: Jak sam powiedziałeś – jest to zwyczaj angielski.

Żubr: Ściągnąłem sobie najnowszą część Zmierzchu już tydzień temu, ale czekałem, aż będę wystaczająco pijany, żeby mi nie zależało.

Mrówk: I co, obejrzałeś?

Żubr: Połowę. Resztę na fast forwardzie.

Żubr (zachwyca się sobą po strzyżeniu łba):

I’m a fairy! I’m a fairy! I’m a giant bald fairy!

Mrówk (poprawia zgryźliwie, znudzony):

Shaved-headed.

Żubr (niespeszony):

I’m a fairy! I’m a giant shaved-headed fairy!

Żubr kupił masło naturalne i chce je włożyć do odnalezionej właśnie po dwóch miesiącach od przeprowadzki maselniczki. Mówi:

- To ty wyjmij masło, a ja wypłuczę tę mydelniczkę, solniczkę.

Żubr (o znajomym znanym jako Rzeżączka):

- Wpierdalała przecież wszystkie te kiełki, dęby nie dęby.

[przejęzyczenie: chodziło mu o pędy]

Żubr, podejrzanie zadowolony z siebie, podśpiewuje piosenkę Pomaluj mój świat:

Żubr: I kolorowe otwierasz okno…

Mrówk: Ja ci zaraz zamknę to okno.

i po chwili sceptycznie (ale żartem):

Mrówk: Jesteś za wesoły, muszę cię jakoś uszkodzić.

Rozmowa o Izabeli Trojanowskiej:

Żubr: Czy ty ją widziałeś śpiewającą? Widziałeś jej ruch sceniczny?

Mrówk: Tak, ona nosiła te takie szerokie…

Żubr: Taaak! Wygląda jak gestapowiec. Współpracownica KGB. Włącz to.

Mrówk: Ale ona tu jest raczej skromnie ubrana…

Żubr: To nic. I tak jest straszna.

Faktycznie. Jej oczy są makabryczne.

Żubr: To ja wpadnę do niego na trochę i za pół godziny będę.

Absolutnie Trzeźwy Mrówk (chcąc zapytać, gdzie jest ten lokal, w którym Żubr będzie odwiedzał znajomego): A gdzie ty mieszkasz?

Żubr: A co ci się tak komp wiesza?

Mrówk: Jest okej. To animacja Terry’ego Gilliama.

Mrówk: No, jest wreszcie ten przelew. A ja już miałem zamiar…

Żubr: … dawać dupy za 20 złotych?

Mrówk: Nie. Wybrać się do księgowej po wyjaśnienia.

Żubr do mrówk:

- Czy ty mi nadal grozisz śmiercią? WŁASNĄ śmiercią?

Żubr zasugerował, że mrówk ma ochotę spędzić wieczór w sposób upojeniowo-promiskuityczny. Mrówk na to:

- Poczułem, że zaciska mi się ręka na tej ścierce, którą trzymam. Ale nie wiedziałem, czy mam najpierw pieprznąć nią ciebie, czy siebie samego…

Była taka seria kryminałów wyd. Czytelnik, zwana serią z jamnikiem.

Mrówk zastanawia się głośno, czemu akurat jamnik zapatronował serii kryminałów. Na co Żubr odpowiada, nie bez racji:

- No bo jamniki są takie kryminalne.

Żubr: Ale ten czworokąt to naprawdę fajny był.

Mrówk: Cieszę się twoim szczęściem.

Żubr: Szczęściem bym w sumie tego nie nazwał…

Mrówk: No dobrze. To cieszę się twoim nieszczęściem. To zresztą byłoby bliższe prawdy.

Żubr usiłuje popisywać się swoimi zdolnościami kucharskimi podczas planowania zakupów w sklepie spożywczym:

Żubr: Pokażę ci, jak zrobić sos serowy.

Mrówk (skwaśniały): Okej, ale pozwolisz, że nie będę patrzył.

Zainspirowany wpisem u Lotte, mrówk postanowił zaprezentować uprzejmości, jakie prawi sobie z Żubrem.

Mrówk: (beka)

Żubr: Na zdrowie!

Mrówk: Nic nie szkodzi.

Z okazji tzw. urodzin mrówkodzika, przybyli do niego Lotte, Rubuk i Herr Krullick. Żubr przygotował znakomity ratatouille (dziękuję, Żubru!), było wino i śpiew z odtwarzacza.

Mrówk, jak to nierzadko bywa podczas imprez, sprawdzał coś w słowniku poprawnej polszczyzny. Natrafił tam niechcący na pedofilskie hasło nóżęta.

nóżęta [...] pieszczot. “nogi, zwłaszcza dziecka”

Potem sąsiedzi walili w ścianę (po 23) bo im bachory podobno nie mogły spać. Mrówk skomponował na tę okazję wierszyk-klątwę:

Ścierpną nóżęta dziecięciu za ścianą,

Przestanie mu bić serduszko;

Rodzice sami bez dziecka zostaną,

Gdy krew popłynie zeń strużką.

Mrówk grozi Żubrowi (dokładnie z taką intonacją):

Nie bądź dla mnie niemiły, bo umrę?

Żubr genialnie połączył przeszłość Benedykta XVI w armii niemieckiej z tuszowaniem skandali pedofilskich przez kościół katolicki”:

Benedyktowa to, podejrzewam, sama ruchała w tych obozach zagłady.

Żubr zapytał, jakie mrówkodzik ma plany na wieczór. Mrówkodzik mu odpowiedział i pyta przekomarzająco:

- A ty jakie masz plany, kurwo?

- To twoje pytanie jakoś je zdefiniowało.

Jest taka jedna drag queen, która dorabia sobie jako opiekunka do dzieci. Funkcjonuje jako Alexis Colby. Siedmiolatek, którego dogląda, mówi do niej “ciociu” i pomaga jej wybierać zdjęcia z jej występów do wstawienia na net.

Żubr stwierdził o niej z zastanowieniem:

- Czy rodzice tego dzieciaka zdają sobie sprawę z tego, że ich opiekunka do dzieci jest facetem?

Żubr do – gejowatego skądinąd – właściciela mieszkania do wynajęcia, chcąc zaznaczyć, że mamy własne sprzęty kuchenne:

- Bo my jesteśmy w sumie dobrze wyposażeni.

Żubr, strzygąc się na zero (przedtem miał włosy standardowe, krótkie, ale nie bardzo krótkie):

Czuję się jak ofiara gwałtu.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.