Archives for posts with tag: związek

- A to mój chłopak.

- Przeszły, obecny czy przyszły?

- Dzisiejszy.

*

- Chcesz mnie wyruchać?

- Hm…

- O, zawahałeś się! A to już jest komplement.

*

- Niech cię uściskam!

- Musisz mnie po męsku, bośmy się długo nie widzieli.

*

- Już jak miałem 16 lat podnosiłem malucha za zderzak.

- Maluch był lekki.

- Tylko z przodu. Dlatego brałem go z przodu, z tyłu nie.

*

- Podoba mi się, że myjesz ręce. Jeżeli mogę tak powiedzieć.

[dzwoni mmch, wieloletni były, a obecnie przyjaciel mrówkodzika]

 

- Halo?

-Hej, znowu śniło mi się dzisiaj, że nie żyjesz. Tym razem podciąłeś sobie żyły. Nie wyglądałeś najlepiej.

- O, to wybacz. Żyję i mam się dobrze. Choć rzeczywiście parę godzin spędziłem dzisiaj na cmentarzu.

- I co, wykopałeś jakieś złote zęby?

- Jak możesz!

- Ja wiem, czemu ty tam chadzasz. Hieno cmentarna!

- Nieprawda! Tam się gada też o seksie.

- Aha! Więc nekrofilia. A może i fagia?

- Coś tam czasem przekąszamy.

- Ohyda. Dobra, kończ już, bo mnie nudzisz.

- To ty mnie nudzisz.

- No to spadam. A, masz pozdrowienia od mojego faceta.

- Pozdrów go ode mnie, ale całować nie musisz, bo wiem, jak to bywa po ładnych paru latach związku.

- Rozstaliśmy się parę lat temu.

- I co, zostaje pustka?

- Najpierw tak było. Teraz nie mam miejsca na pustkę.


Powiedziałam kiedyś o ex: “moja dziewczyna dochodząca, przez dziewięć miesięcy”. Z tym że powiedziałam to na jednym wydechu i przecinek było słychać tylko w mojej głowie.

[Agathé, wyciągnięte z komentarza pod tym wpisem]

Bax: Ja miałem ostatnio jedenastoletnią dziewczynę. Tzn. jedenaście lat ode mnie młodszą.

Ja: Nie martw się, ja powiedziałem coś kiedyś głośno o moim ośmioletnim chłopaku. Tzn. takim, z którym byłem przez prawie osiem lat.

Chłopak F. mówi mu w kłótni:

I wcale nie jestem rozerotyzowanym nastolatkiem! Jestem stypendystą Fundacji Dzieła Nowego Tysiąclecia!

[podrzucone przez Tajnego D.]

Jako człowiek bardzo młody, niedoświadczony i próbujący odkryć prawidła rządzące relacjami międzyludzkimi i wytyczyć granice, rozważałem z moim ówczesnym facetem:

- A pocałunek to zdrada?

- No, zależy jaki…

- No dobra: pocałunek w członek…?

Komentarze pod wpisem dotyczącym młodego człowieka imieniem Paweł, który ma dziewczynę, Asię.

Adam: Znak rozpoznawczy bohatera, bóstwa lub też postaci świętego. Są to najczęściej przedmioty, które w jakiś sposób wiążą się z życiem danej postaci. Jaki atrybut przypiszecie Pawłowi?

Paweł: Nie chodzi ci o dojebany cyc?

Michał: Raczej o oponkę na brzuchu.

Marcin: Przywieź mi jakiś dobry browar, synek.

Asia: Moim zdaniem atrybutem Pawła jest zdecydowanie Asieńka. Jakby ktoś nie wiedział – znak rozpoznawczy bóstwa, świętego. Związana z jego życiem.

Asia:  + piwko

[doniesione przez Oliwię, imiona bohaterów zostały zmienione]

Ktoś: A ty masz jakiegoś chłopaka?

Mrówk: Zadajesz dziwne pytania.

Ktoś: Masz?

Mrówk: Boję się ciebie.

Ktoś: Bo ja taki bezpruderyjny jestem.

Och, on od 3 lat jest już w jakimś tam związku. Tym samym!

On nr 1: On mi nigdy tyłka nie polizał.

On nr 2: [skrywa twarz w dłoniach, załamany]

On nr 1 [próbując ratować sprawę]: No dobra. Polizał.

Jak nie ma związku jedno z drugim, to nie ma związku.

 

 

- I jak?

- Mi już dobrze.

- Mi też dobrze.

- Ale mi do końca nie.

- A kiedy tak piłeś ukradkiem, to twój facet był wtedy w domu?

- Oczywiście! Przecież sam bym nie pił!

Ponufry do mrówk à propos związków i przeżywania samotności:

no to wiem, ty jesteś romantyczny, ja nie bardzo.
chociaż jak mój eks nie dojadł kanapki to sobie ją schowałem do lodówki na pamiatkę

zapytany, czy to taka pogodna kpina, odparł:

no niestety nie jest to kpina. włożyłem ją do lodówki, gdzie uschła, a potem próbowałem zmienić ją w kryształ soli. to znaczy zawiązałem na niej nitkę i włożyłem do słoika, na którego dnie była bardzo zasolona woda. liczyłem na to, że obrośnie solą i będę miał ją na zawsze. ale potem, bo to już było po zerwaniu, stwierdziłem że jestem pojebany skoro to robię i wyrzuciłem ją do śmieci.

[…] związek partnerski Komorowskiego z Tuskiem. Partnerski w tym dobrym, bo politycznym znaczeniu.

[Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości, obecnie poseł PO, dzisiaj w tvn24]

Ktoś: A ty miałeś dłużej faceta? Kiedy?

Mrówk: Miałem[,] prawie osiem lat.

Jeszcze cztery cytaty z Ja, czyli 66… Żurawieckiego, o charakterze mieszanym:

*

Bardzo trafiony opis tego, po czym wnikliwemu obserwatorowi łatwo rozpoznać pary gejów (lesbijek) np. na zakupach:

Istniała między nimi symetria gestów – ruchy, który wykonywał jeden z nich, drugi powtarzał bezwiednie ułamek sekundy później, by natychmiast wybrać coś z zasobów mowy swego ciała i dać partnerowi szansę na rewanż. Czasami miast się dublować, dopełniali się wzajemnie. Jeden rozpoczynał gest, który drugi kończył.

*

Fekalno-sadystycznych? Nie jestem pewien, czy ten podwójny błąd jest celowy (książka jest tak pisana, że większość tego, co wygląda na błąd, może być zamierzona, ale nie musi):

Nigdy nie wykazywał skłonności fekalno-sadystycznych, zaczął się więc obawiać wszystkich tych wiernych, którzy będą wymiotować na niego podczas rozdawania najświętszego sakramentu.

*

- A przy okazji, znasz serię pornosów menatplay, gdzie geje w gajerkach pierdolą się, nie zdejmując nawet krawata?

- Nie tego akurat nie znam. A dlaczego?

- Bo tak właśnie wyobrażam sobie Komisję Europejską.

*

I chyba najfajniejszy cytat (por.: forewerjang):

Gdy [Stary Oblech] się ocknął, zobaczył, że pochyla się nad nim chłopiec nieziemskiej urody i łagodnie się uśmiecha. „Ani chybi, jestem w raju” – pomyślał i się zdziwił, bo był święcie przekonany, że trafi do piekła. […] „A może ja właśnie jestem w piekle i ten chłopiec będzie mnie torturował całą wieczność swoją urodą i młodością?”

Mrówk wchodzi do KFC naprzeciwko Smyka ok. 23h00. Jest spora kolejka, staje więc w niej i się w coś wgapia niewidzącym wzrokiem. Kątem oka zauważa raczej atrakcyjnego okołotrzydziestoletniego faceta stojącego za nim. W lokalu na chwilę gaśnie światło. Koleś z tyłu komentuje:

- Jak w darkrumie.

Mrówk odwraca głowę i robi oczy. Koleś, widać, że lekko podpity, kontynuuje:

- Znamy się z Toro.

- Aaa.

- Ty jesteś matematykiem, nie?

- Tłumaczem.

- A, to jak tam twój facet, ten matematyk?

- Fizyk. Nie jesteśmy razem od paru lat.

- No tak, to było dawno. A jak się ma piesek, ten, co przynosił nogę lalki?

———————————————————-

Faktycznie. Nasz piesek, a dokładnie piesek mmch, a dokładniej suczka, aportowała urwaną nogę lalki, którą znalazła na dworze. Było to pocieszne, bo/choć wzbudzało specyficzne uczucia. Jak niektóre niespodziewane spotkania na mieście, zwłaszcza spotkania z przeszłością.

Michałek W.:

Podrywało go dwóch kolesi w Huntersie. Chcieli go wyrwać, a ja na to, że on jest zajęty, bo jego facet siedzi w domu i pracuje.

Znajomy o swoich doświadczeniach:

Byłem raz w związku, który nie był długi, a wręcz krótki i trudno go nazwać związkiem.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.