Archives for the month of: Styczeń, 2011

– Po co ci w sumie facet?

– Lubię mieć kogoś koło dupy.

– Załoga miała stosunkowo niewielki nalot w porównaniu ze światowymi standardami.

[Mjr lotn. rez. dr inż. Michał Fiszer à propos katastrofy smoleńskiej]

Napis w stopce menu:

Do rachunku doliczamy 10% serwisu.

Ciekawe, co dodają. Dwie filiżanki bez spodka, wazę bez pokrywki, sosjerkę i trzy talerzyki deserowe?

– Wyzwalasz we mnie chyba jakiś syndrom ofiary. No, ale ty się chyba na tym lepiej znasz.

Kolejka WKD. Dwie paniusie rozmawiają o swoich doświadczeniach i planach urlopowych.

Paniusia 1: A bo ja to byłam w Egipcie trzy razy.

Paniusia 2: A ja to byłam w Tunezji pięć razy.

Paniusia 1: A Do Chorwacji, kochana, to tylko samochodem, tylko samochodem!

Paniusia 2: A podobno Maroko to nawet w tym roku niedrogie.

Paniusia 1: O! Niedrogie? Hm… A gdzie w sumie jest to Maroko?

Paniusia 2: No właśnie, gdzie?

– Uważam, że jestem dojrzalszy niż ty, bo już tak nie oceniam ludzi.

 

W tramwaju nr 25 pijane drechy, takie odstawione jak na imprezę w remizie, w mokasynkach z białymi skarpetkami, nastukane, strasznie klną. Jakaś kobieta usiłuje zwrócić im uwagę:

– Słuchajcie, ja tu jadę z normalnymi cywli… cywliny… cywilno… cywlozowanymi ludźmi!

– Czemu zakrywasz swój tatuaż na głowie?

– No bo od kiedy każdy się pyta, co to jest, to go ukrywam.

– Ty bezpruderyjna ukrainistko!

 

– Jak ich widzę razem, to ich nie widzę razem.

Do pijanego kolesia narzucającego mi się przy pisuarze, w odpowiedzi na jakieś jego majaczenia:

– Nie widzę związku.

On:

– Ja też nie jestem w związku.

– Nie kupię dilda, bo obiecałam sobie, że do pięćdziesiątki nie będę płacić za seks!

Jak chciałabyś zostać pochowaną? – powiedziała do masturbującego się nieatrakcyjnego mężczyzny.

[autentyk]

Niech każda teraz pójdzie w innym kierunku  – powiedziała, dołączając do koleżanek idących gęsiego.

– Idę zajarać.

– Idę się napić.

– Idę się puścić.

Przy zamawianiu jedzenia nocą w barze zwracają się hr. Roletti i ord. Podtworecka do Jovanki Krajstovej:

– A wiesz już, co jesz?

– Wiem, że nic nie jem.

Jovanka Krajstova: Mam dysforię.
Ordynatowa Podtworecka: Grozisz mi?!

– Słuchaj, ja też będę kiedyś miał 32 lata…

– Chyba że się zadławisz w dakrumie i umrzesz.

Nocny z Wawy. Ul. Władysława Jagiełły w Ursusie (Włochach?). Przy przystanku punkt serwisowy czy jakiś. Napis na nim:

STATOIL LUBRICANTS

Rozmawiamy o fryzjerce, która nabyła była konia drogą kupna:

– Ona ma zgrzebło?
– Nie, ona jest z Garwolina.