Znajoma, zestresowana organizowanymi przez siebie targami, psiocząc na niesłownych kontrahentów, chciała powiedzieć, że jak się mówi A, to trzeba powiedzieć B, no i jak się coś zacznie, to się ciągnie dalej. A wyszło jej:

No bo ja jak mówię A, to ciągnę dalej.