Gdy ustaliliśmy, że kaczek jest pięć, spytałem Jeża T., ile jest sów (bo wiem, że ma w domu ich posążki).

Odpowiedział z nienaganną powagą:

Sowy są dwie – jedna na dole, druga trochę wyżej.

Pilnuje ta na dole. Bo jest od niej większa.