hrabina Roletti [o lokatorce ze swojego piętra]:

wiesz, ta lokatorka to chodziła palić na klatkę schodową, a jak jej zwróciłem uwagę, żeby tego nie robiła, zadała mi porażające bezmyślnością pytanie „ale to gdzie ja mam palić, jak moi współlokatorzy nie palą?”

ordynatowa Podtworecka:

a ja gdzie się mam pukać z facetami, jak moi współlokatorzy są hetero? to właśnie dlatego posuwam ich opartych o pani drzwi, droga lokatorko. a kondomy zużyte mam gdzie wyrzucać? przecież nie do kibla, bo to zapycha oczyszczalnie ścieków. dlatego zawieszam je pani na klamce.

hrabina Roletti:

i co mam zrobić jak mój facet śpi, a ktoś do mnie dzwoni? no wyjść z mieszkania muszę, co ja poradzę, że po korytarzu echo niesie no. śmieci też muszę trzymać na klatce pod drzwiami, bo cuchną. i buty przy wycieraczce muszę trzymać, żeby się do domu piach nie nanosił. rower mi się w przedpokoju nie mieści, to też go na klatce trzymam. no i ten obszczany przez koty fotel, przecież w domu go trzymać nie będę, zwariowała chyba.