Archives for the month of: Lipiec, 2011

Ty, słuchaj, ty jesteś prawie jak Faust – studiowałeś prawo, medycynę, filozofię…

Tak, ale ja studiowałem prawo polskie.

Hrabina Roletti i Ordynatowa Podtworecka rozmawiają o różnych snobistycznych i anankastycznie drobiazgowych procedurach przestrzeganych przez nie obie, ale zwłaszcza Hrabinę, podczas czynności domowych takich jak parzenie kawy lub podawanie posiłku:

– To faktycznie pachnie jakimś aspergerem.

– Gdzie tam. My po prostu jesteśmy STRASZNIE mieszczańskie.

Agathé snuje w mejlu do mrówk refleksje na temat trzech słów, cyt.:

  • Płyćwa – to miejscowość na trasie Skierniewice – Lipce Reymontowskie. Dla mnie brzmi jak inwektywa, np. Ty suko jebana, ty ścierwo zapowietrzone, ty płyćwo ty! Lub pejoratywne określenie wstydu żeńskiego – Już same cycki mnie przerażają, a co dopiero płyćwa! – rzekł pedał do pedała.
  • Kolcosił straszliwy – fajna nazwa, nie? Jak z Harry’ego Pottera. Wyczaiłam tę roślinkę w arboretum w Rogowie.
  • Kłokoczka – ten krzaczek też poznałam w Rogowie. Brzmi jak nazwa jakiegoś übersłodkiego zwierzątka – Hoduję kłokoczki i szynszyle. Lub pieszczotliwa nazwa włochatego wstydu:P

 

Nie myśl pan też żebyśmy spełniali pederastyę. Nigdy tego nie robiłem i brzydzę się tą skłonnością razem z wielu innymi. Zadowalniamy się całowaniem i wzajemnem ujmowaniem części płciowych. Często drażnienie jest tak wielkie jak to na sobie samym doświadczyłem, że wypływ nasienia następuje skutkiem samych uścisków. Nie zaprzeczam wszakże, iż niektórzy dopuszczają się pederastyi, ci kupują sobie często rozkosz u ludzi którzy się w tym celu udzielają i dochodzą także do przedrażnień, do jakich wielu dochodzi z kobietami.

[list pederasty z 1874, podrzucone przez niezawodną Agathé; całość znajduje się tutaj]

W ostatnich dwóch tygodniach goście trafiali na mrówkodzika, wpisawszy w wyszukiwarkę następujące frazy:

tak działa elektrokapuściocha agrafka

rucham doktorową [sic!;-)]

ze światła poczęte

kobiety z kutasami które pierdolą się same

caning blog

hic est enim calix [to jest bowiem kielich]

Марина Цветаева. wiersze

co robi świnia

zawżdy onegdaj

anakoluty

skinhead geje

nienawiżu

kloaczny

enema seks porady

gwałt poprawczak bdsm

———————————————–
Mrówkodzika zainteresował fakt, że najwięcej ludzi trafia na blog po wpisaniu słowa kluczowego „gayromeo”, względnie „gejromeo” – i faktycznie, Gugiel pozycjonuje mrówka wysoko pod tym względem. Ha.

Okazało się, że facet Mmm ma bronić habilitacji w starym trybie, tzn. według klasycznego schematu dissertatio – disputatio – rigorosum, czyli złożenie pracy, odpowiedź na szczegółowe pytania na jej temat oraz egzamin z całej dziedziny, łącznie z działami nieporuszanymi w pracy naukowej kandydata.

Mrówkodzik zapragnął oświecić Mmm co do tradycyjnych nazw poszczególnych etapów tego procesu:

No bo wiesz, najpierw jest dissertatio, potem disputatio, a na końcu…

– Gratulatio! I wręczenie diplomu z różową wstążeczką!

Mmm o raporcie z konferencji:

– Gdyby to mogło być lanie wody, tobym nalał.

Najzupełniej autentyczna rozmowa mrówkodzika z jakimś kolesiem na necie:
WAWA_RELAKSS: czesc
WAWA_RELAKSS: kogo szukasz?
MRÓWK: kogos fajnego na dzis? ;]
WAWA_RELAKSS: ok
WAWA_RELAKSS: na co masz cheć/
MRÓWK: [podaje profil na GR]
WAWA_RELAKSS: ok
WAWA_RELAKSS: gdzie na mok jestes?
MRÓWK: dolny mokotow
WAWA_RELAKSS: ok
WAWA_RELAKSS: masz się gdzie spotkac?
MRÓWK: tak
WAWA_RELAKSS: spox
WAWA_RELAKSS: na co masz ochote?
MRÓWK: chcę umrzeć

[po czym mrówkodzik zamknął okno]

Miałem sen, że postanowiłem studiować we Wrocławiu. I okazało się, ze ich uniwersytet (przy którym kiedyś mieszkałem) jest świetny, ma klimat. Nie wiem czemu spotykałem tam same kobiety, chociaż we Wrocławiu zawsze moją uwagę zwracała przewaga liczebna mężczyzn.

Zajęcia przypominały raczej spotkania towarzyskie trochę inteligenckiej bohemy, trochę skacowanych choć twórczych artystów; odbywały się w zacienionych salach stanowiących połączenie pałacowej biblioteki z salonem nie do końca uprzątniętym po imprezie dzień wcześniej. Odymione obrazy w zaśniedziałych ramach, niepodomykane drzwiczki szafek z książkami i tym podobne. Siedzieliśmy na starych sofach, pufach i na poduszkach wprost na podłodze i rozmawialiśmy.

Ale najciekawiej docierało się do tych położonych w niewysokich pawilonach sal wykładowych: uczelnia bowiem była zlokalizowana pośrodku sporego jeziora, na wyspie poprzecinanej wąskimi kanałami jak, dajmy na to, Amsterdam. Po bokach tych wąskich kanałów rosły sympatyczne rośliny: hortensje, fuksje, peonie i berberysy, na brzegach stały ławeczki, a na nich siedziały studentki. Na wyspę zaś trzeba było dopłynąć jedno-dwuosobowa lichą łódeczką-pontonem, nie było rady, by tam dotrzeć, nie skąpawszy się w wodzie. Nawet mi się to podobało, ale martwiłem się, co będzie jesienią i zimą.

[…]

Mam jeszcze mydło po tobie,

Którym mydliłaś piersi –

Włosy mydliłaś gorące,

I nos mydliłaś – i nos.

 

Całuję ten śliski kamyczek,

Pożeram ten śliski kamyczek –

Na jutro mi już nie starczy,

Mój Boże, i zacznie się głód.

 

[Stanisław Grochowiak, Wdowiec]

 

 

[Eric Satie, Trois gymnopédies]

Dzisiaj STATYSTYKI VII w formie trzech haiku dla ubogich:

 

*

darmowe pornosy

darmowe sex chat gluchoniemy

spoko maroko

 

*

pornozagadka

zawżdy onegdaj hrabina podda

ołtarzyk buddy

 

*

przerośnięte łechtaczki

dziewczyny z kutasami same sie ruchaja

stan upojenia

Znajoma o konstruowanym przez siebie z doskonałym skutkiem alegoryczno-faktograficznym everygayu bez właściwości:

– Zwykle uprawiał SM. Samotną masturbację.

Belize: Look at that heavy sky out there.

Louis: Purple.

Belize: Purple? What kind of a homosexual are you anyway? That’s not purple, Mary, that color out there… is mauve.

[Angels in America]