Archives for the month of: Listopad, 2011

Vrublini: Ukradłem kiedyś książkę.

Mrówkodzik [z aprobatą]: Ukradłeś?

Vrublini: Poniekąd…

Mrówkodzik [z rozczarowaniem]: To znaczy, nie ukradłeś.

Vrublini: Skłamałem, że ją odesłałem [właścicielowi].

Mrówkodzik [tonem pochwały]: To jednak ukradłeś.

Artur B. pokazał mi taką piosenkę, która jakoś wpadła mi w ucho:

 

And I find it kind of funny
I find it kind of sad
The dreams in which I’m dying
Are the best I’ve ever had
I find it hard to tell you
I find it hard to take
When people run in circles
It’s a very very mad world

Vrublini opowiada o swojej babci, która ciągle na jakiś temat płacze:

A bo przyjechaliśmy i ona się cieszy, więc płacze.

A bo wyjeżdżamy i ona płacze.

A bo ona jest stara i znów płacze.

Vrublini opowiadał, jak to stał na przystanku autobusowym, a obok kobieta paliła papierosa, rozmawiając po angielsku przez komórkę. Przeszkadzał mu dym papierosowy, postanowił więc interweniować, mówiąc z naganą w głosie:

– Must you!

Na co kobieta, zadziwiona, niechętnie odsunęła od niego papierosa. Wtedy mruknął ku niej słyszalnie:

– Fucking stupid fat cow.

Oczko mi w sylwestra pyknie znowu.

 

Vrublini, przytaczając legendę o płaszczu św. Marcina z Tours, opowiada o teorii hipostaz Boga i porównaniu do koniczynki – o trzech osobnych płatkach, które zarazem stanowią jedną całość. Pojawia się pomysł, że można by sprawę skomplikować, wymyślając łodygę, z której wyrastają trzy koniczynki, każda po trzy listki. Mrówk komentuje to, starając się brzmieć groźnie:

– Zetnę tę twoją wynaturzoną koniczynę przy pomocy brzytwy Ockhama!

Teraz jej oczy, usta, całe ciało wyrażały tylko zmęczenie. Może była chora i bała się ataku choroby? Ludzie, którzy wiedzą, że nieuchronnie nadejdą cierpienia, mają taki właśnie tępy i napięty wyraz twarzy narkomana czekającego na nową dawkę narkotyku.

[G. Simenon Maigret i trup w kanale]

[…] nie sądzę jednak, żeby był alkoholikiem. Raczej z tych, co sobie łykną raz na godzinkę i gustują w białym winie.

[G. Simenon Maigret i trup w kanale]

– No i co?… Decyzja?… Się ściemnia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Twoje lęki mają depresję?
Ulecz ją misami tybetańskimi lub lampą Biptron!
Poddaj się hipnozie i zabiegom fantomowym (nie mają skutków ubocznych, bo cały zabieg tylko sobie wyobrażasz!)
A na koniec – odchódź się!

– Masz gumkę?

Recepturkę?

– On ze mnie lży!

Pierwszy raz w życiu byłem wtedy w klubie. Nikt mnie nie uprzedzał, że tam będą drag queens, usiadłem tuż przy scenie. Jakaś taka gruba, brzydka tańczyła. I przeszedłem chrzest gejowski: potem i cekinami.

Bez komentarza

Małymi kroczkami…

…to piekło jest wybrukowane!

–  Czy zechcesz mi wybaczyć?

Ja już ci dawno wybaczyłem na zapas.

Ooo, a co to jest?

Test na pigułkę gwałtu.

Znaczy, że w ciąży jestem?

To może ogolisz mi głowę?

Ciągle ktoś chce, żebym mu golił głowę. A dla mnie golenie czyjejś głowy jest równie zajmujące, jak mycie komuś zębów.