Jakiś tydzień przed świętami. Matka pyta:

Będziesz dzisiaj zostawał na noc?

– W sumie nie planowałem, ale myślę, że jeśli trzeba, to mogę zostać…  

A bo ja nie wiem, pościel ci zmieniłam, a tak to przed świętami znowu zmieniać, to bez sensu.

I to jest miłość matki! Ja oferuję, że mogę zostać i pomóc, a ty…

No tak, masz rację… Możesz w końcu spać dziś na kanapie.