Archives for the month of: Styczeń, 2012

1. Fides et ratio

Nie wierzę w taki twór jak Bi. Albo się lubi cycki albo kutasy.
Jeszcze coś – siłownia to nie sport. Więc jeśli na pytanie – jaki sport uprawiasz odpowiesz – siłka – to nie pisz.

2. Ofensywa

Pokazuj mi treści, które mogą być seksualnie ofensywne.

[z interfejsu kumpello.pl]

3. Wszystko inne jest opinią

Nie słucham opinii ludzi, mam swoje zdanie na ten temat. […]

4. Pozory pozorów

ooo coś o sobie to powiem tak nie jestem ciotką mimo tego iż zdjęcia na to wskazują. Wiem czego chcę od życia pracuję i tworzę różne dziwne przedmioty, lubię zabawę w dobrym towarzystwie a o resztę zapytaj sam

5. Ogłoszenie masażysty

[…] Mężczyźni zrozumieli, że dbanie o swój wygląd to „inwestycja”, która się opłaca. Dobry wygląd to nie tylko znakomite samopoczucie i wysoka samoocena, to także jeden z warunków powodzenia w biznesie.
Żyjemy w czasach, kiedy wygląd zaczyna odgrywać bardzo ważną rolę, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Dziś rzadko oddziela się urodę od zdrowia i odwrotnie.

dla jasności… nie świadcze usług seksualnych,cenie swoją wartość oraz zdrowie. Nie odpowiadam na wiadomości typu „sex”

6. Item

Konkretnie szukam dla konkretnych konkretow czyli wiadomo o co kaman.

7. Nie wchodząc

jestem młodym przystojnym facetem, szukajacym prawdziwego meskiego sexu, nie wchodzac sobie w droge, piszac do mnie podaj od razu hasło. odpisuje na wszystkie wiadomosci.

8. Nie, to nie

Szukam chłopaka młodego do 24 lat pasywa na seks zabawę w hotelu, lecz jeśli nie jesteś zainteresowany to nie proś o hasło po to by zobaczyć kto szuka. […]

9. W związku ze spotkaniem
PROFIL O WIADOMYM CHARAKTERZE.
SZUKAM DOJRZAŁEGO EMOCJONALNIE I FIZYCZNIE FACETA […]
NIE PYTAJ MNIE O HASŁO I FOTO TWARZY. JEŚLI NIE MOŻESZ POŚWIĘCIĆ MI 5 MINUT NA SPOTKANIE W REALU TO NIE JESTEM TOBĄ ZAINTERESOWANY!
JA W ZWIĄZKU (JESTEM BI)

10. Alternatywa rozłączna

[…] szukam fajnych i przystojnych facetów do fajnej zabawy…SEKS LUB ORAL

—————————————————————–

Cytaty pochodzą z opisów z fellow.pl (chyba że podaję inne źródło); jeżeli nie zaznaczam inaczej,  cytowane słowa stanowią całość opisu.

Ja muszę iść spać, padam już. Mogę iść do siebie, niedaleko mam przecież. Albo spać u ciebie.

–  Nie, u mnie nie.

Dlaczego?

Bo nie masz piżamki.

–  Mam gęste brwi, więc postanowiłem sobie trochę wydepilować. Wyszło niedobrze. I patrzę w lustro, i mówię: „Gdzie jest Bóg!?”

Jakiś czas temu pisałem z ładnym (a przy tym niewypindrzałym) kolesiem, który pokazał mi jedno swoje naprawdę przyzwoite opowiadanie i ogólnie trochę się  nim zainteresowałem. Wkrótce jednak napisał:

– Wiesz, jutro nie mogę się spotkać, idę na warsztaty z gęsiny.

W tym tygodniu ciekawostka – najwięcej osób nie trafiło na mrówkodzika, wpisując do wyszukiwarki standardowe „mrówkodzik” albo „gejromeo” ale… „Christ lag in Todesbanden”! Oto inne ciekawe frazy wyszukiwania:

zakon michalitek
dalszy ciag pinokia
cytat na tatuaz mały ksiaze
kutas zasadzil w dupe
cipki w tramwajach porno
entymemat
znajdz zero
ergativus co to jest
porno mature bdsm nietypowe dildo
toaleta spuszczanie wody
mrówkojad język
t.jeż
друг друга
spuściłem się gej
rybiki jak zabić
tęgopokrywe
biskup@gmail.com
lotta pising
chuj tam nie słowik
no take backsies znaczenie
wyciagnal kutasa gej
promiskuityzm grzech
florestan
opowiadania erotyczne sadystyczne
wierszyki o kurewstwie
klinodaktylia
nowela stajnia porno

Mrówk zastanawiał się w rozmowie z Agathé, czy lesbijki mają swoje męskie ksywy tak, jak niektórzy geje mają żeńskie. Lesbijskie męskie musiałyby być równie maczo, co gejowskie żeńskie są przegięte. Zaproponował więc, że Agathé mogłaby mieć ksywę Arnold. A Mrówkodzik – zaproponowała Agathé – Suzanne. Stąd powstał pomysł:

HBO przedstawia propozycję na sezon 2012: serial „Arnold i Suzanne” – poruszająca historia crossgenderowej nieheteronormatywnej interakcji subwersywnych konstruktów psychospołecznych. X-rated. Czyta: Michał Witkowski.

Ponufry do mrówk à propos związków i przeżywania samotności:

no to wiem, ty jesteś romantyczny, ja nie bardzo.
chociaż jak mój eks nie dojadł kanapki to sobie ją schowałem do lodówki na pamiatkę

zapytany, czy to taka pogodna kpina, odparł:

no niestety nie jest to kpina. włożyłem ją do lodówki, gdzie uschła, a potem próbowałem zmienić ją w kryształ soli. to znaczy zawiązałem na niej nitkę i włożyłem do słoika, na którego dnie była bardzo zasolona woda. liczyłem na to, że obrośnie solą i będę miał ją na zawsze. ale potem, bo to już było po zerwaniu, stwierdziłem że jestem pojebany skoro to robię i wyrzuciłem ją do śmieci.

– Co cię wyniosło aż do Szwajcarii?

– Życie! Ale będe w Wawie za tydzień.

– Czyżbyś chciał się spotkać?

– Czemu nie, ale po co?

Mam taką ksiażkę: Król mrówek Herberta. Proza poetycka układająca się w minieseje na tematy mitologiczne, zwykle o mitach mniej znanych albo ich mniej popularnych wersjach, interpretacjach.

Nie kupiłem tego, tylko pożyczyłem od Agnieszki, przyjaciółki z późnego liceum i studiów. I można powiedzieć, że mi ta książka została. Nie dałem rady jej odnieść rodzicom Agnieszki. Raz tylko widziałem jej matkę – uderzyło mnie, jak jej córka była do niej podobna. Ona też nigdy przedtem mnie nie widziała. Spojrzała na mnie, powiedziała do mnie po imieniu i oboje zaczęliśmy płakać.

Zostawiłem więc książkę sobie. Ostatnio czytałem ją dość dawno temu. Od kilku lat nie zaglądałem do niej nawet. Zabierałem ją ze sobą przy każdej przeprowadzce, ale bez otwierania.

Niedawno znajoma opowiedziała mi o wrażeniu, jakie zrobił na niej pierwszy utwór z tego tomu – o Hermesie, Eurydyce i Orfeuszu, ale widzianych inaczej. Postanowiłem zajrzeć do Króla mrówek i przypomnieć sobie, jak to dokładnie było.

Otworzywszy książkę, znalazłem w niej niedużą kopertę z nadrukiem GALERIA FITNESS CLUB TURBOO. Kiedyś były w niej zaproszenia na sylwestra w tym nieistniejącym już od ładnych paru lat klubie. Obok nadruku przybity ex libris mojego ówczesnego faceta, z pewnością dla żartu, a po lewej napisane niestarannie moją ręką:

Xanax 1mg, zacznij od ¼ tabl.

W środku kilka charakterystycznych fioletowych tabletek.

*

Chowam kopertę z powrotem do książki.

Wiesz, jaka jest jedna z niewielu rzeczy, jakich w życiu żałuję?

Jaka?

Że ci oddałem wtedy tę bluzę.

To moja ulubiona była. Odniosłeś mi ją w ładnej czarnej torbie na zatrzask.

Nie pamiętam.

Ale oddałeś mi ją jeszcze zakrwawioną?

Nie, upraną.

Czy to nie był czasem twój pierwszy raz z facetem?

Tak.

I jak ci się podobało?

Średnio.

[Po wpisaniu tych fraz do wyszukiwarek goście trafiali na mrówkodzika]

kutas dzika
urzadzenie gwałtu
znaczenie słowa przejęzyczenie użyte w
wiewiór cwaniak
mlody blondyn spiewa po
a jego imię sześćdziesiąt i sześć
geje kurpie
kiszka jamniczka
mysz łysa
fikusne porno
casting doloroso anal
mowa ingresywna
oszust z asem karo, wyraźne uczucie
penis mrowkojada
non intres in judicium cum servo tuo meaning
spuszczanie sie w gay dupsko
rejczel słownik
przeinaczenie imienia irena
zespół cotarda
stary ksiądz puścił mi bąka na twarz po spowiedzi fetysz zboczenia
kult świętych w średniowiecz

We must do lunch sometime often means:

I don’t care if I never see you again.

[Herbert Paul Grice]

Cześć. Jak mija wieczór?

Dobrze. A tobie?

W porządku. Co słychać?

W porządku. Cieszę się, że śnieg zaczął padać.

Jeszcze jakieś banały powiesz?

Nie. Teraz zapadnie krępująca cisza.

Mrówk [zagajająco]: O, pada śnieg. Czekałem na śnieg.

Łukaszek: Ja nie czekałem. Czekałem na lato.

Świetna książka!

Tak, to jest wręcz doskonała pozycja bibliograficzna!

Z ojcem zawieźliśmy młodszą (lecz większą) z suk na planową operację. Operować ma dwóch miłych i znanych nam już z kompetencji weterynarzy, internista i chirurg. Chirurg – brodaty, niedźwiedziowaty, jowialny. Internista – nieco młodszy, nie wyróżniający się, sympatyczny.

Suka dostała medetomidynę w ramach premedykacji i czekaliśmy, aż spokojnie odpłynie. Zmuloną i podsypiającą dźwigamy ją na stół operacyjny, ale wtedy ona się lekko rozbudza i nie bardzo chce się położyć na boku, tylko trwa w jakimś takim wypiętym niedosiadzie.

Internista: Kochana, może wygodniej by ci było w pozycji horyzontalnej?

Chirurg: Do mnie mówisz, Alek?

Każdy tekst, wszystko w ogóle, robi się interesujące, jeśli się temu przyglądać wystarczająco długo. To jak odróżnić manuskrypty wartościowe od, powiedzmy, mniej wartościowych?

Po długości przyglądania się.

 

Pedały do gazu, a lesby na mydło!

To ma sens. Lesby są zwykle mniej anorektyczne, a pedały i tak same się chętnie gazują poppersem.

I tak tańczyli.

O, jakie to romantyczne!

Cholernie. Tańczą jeden na jednego, a trzeci w pamięci.