Raz w samej archikolegiacie w Tumie

Grał organista w kobiecym kostiumie.

Proboszcz mdlał i wzbraniał:

„Nie do wytrzymania!

Z transwestytą pracować nie umiem!”

*

W mieście Turynie na spinettinie

Raz archidiakon grał w pelerynie.

A że z ministrantami

Lubił ćwiczyć parami,

Grali wszystko, co się nawinie.

*

Tuż przy Pigalle na wirginale

W zdobnym infułat grał pektorale.

A że złożył był śluby,

To – choć obok cheruby –

Najbardziej gorzkie z gorzkich grał żale.

*

Na fisharmonii raz w mieście Anjou

Grał prałat w kapie barwy oranżu.

By wzmóc chorały,

Deptał pedały,

Niczego wcale nie chcąc w rewanżu.