W kościele w Świerku na brustwerku

Grywał wikary w sexy bolerku.

A gdy włączał wiatrownicę,

Dmuch podwiewał mu spódnicę,

Ujawniając sierść na kuperku.

*

Na manuale w Sacré-Coeur w Oranie

Grał akolita w kusym cardiganie.

Gdy palcami przebierał,

Ubiór go tak uwierał,

Że miał z tym iście boskie skaranie.

*

Raz w mieście Ełku na hauptwerku

Grał organista w pulowerku.

Chociaż kościół to farny,

To artysta był marny,

Bo miał palce na kształt świderków.

*

W kościele rektoralnym w Łomży

Grał organista w krótkiej komży.

Przez to od chłodu

Dostawał wzwodu,

I zawodowo go ten fakt pogrążył.