Archives for the month of: Kwiecień, 2012

– Halo?

-Hej, znowu śniło mi się dzisiaj, że nie żyjesz. Tym razem podciąłeś sobie żyły. Nie wyglądałeś najlepiej.

– O, to wybacz. Żyję i mam się dobrze. Choć rzeczywiście parę godzin spędziłem dzisiaj na cmentarzu.

– I co, wykopałeś jakieś złote zęby?

– Jak możesz!

– Ja wiem, czemu ty tam chadzasz. Hieno cmentarna!

– Nieprawda! Tam się też gada o seksie.

– Aha! Więc nekrofilia. A może i fagia?

– Coś tam czasem przekąszamy.

– Ohyda. Dobra, kończ już, bo mnie nudzisz.

– To ty mnie nudzisz.

– No to spadam. A, masz pozdrowienia od mojego faceta.

– Pozdrów go ode mnie, ale całować nie musisz, bo wiem, jak to bywa po ładnych paru latach związku.

I wtedy Zawieyski umarł.

Zawieyski to wyskoczył przez okno.

Tak. I w wyniku tego umarł.

Rozmawiamy z Tajnym D., stojąc w nocy przy kawiarni na Nowym Świecie, przepełnionym tłumem pierwszej gorącej wiosennej (prawie już letniej, z pominięciem wiosny) nocy tego roku. Podchodzi jakaś dziewczyna z nieco błędnym wzrokiem i pyta, czy możemy pożyczyć jej na chwilę telefon, bo musi zadzwonić, a jej komórka padła. Odmawiamy i rozmawiamy dalej. Dziewczyna jednak nie odchodzi.

Dziewczyna: Ale proszę, mogę od któregoś z was zadzwonić?

Tajny D.: Nie. Może poprosi pani jakichś chłopców hetero?

Torquato: Poproszę mojito.

Kelnerka: Ale obawiam się, że nie mamy już limonek.

Torquato: To co może pani zaproponować?

Kelnerka: Nie wiem. Chyba nic.

Torquato: A czy można by je zastąpić cytryną?

Kelnerka: Chyba tak, ale nie gwarantuję, jak to będzie smakować.

Torquato: No dobrze, to zaryzykuję. Poproszę z cytryną.

[Kelnerka notuje i odchodzi]

Torquato [po chwili ciszy, z galanterią]: Ach, mój drogi, gdyby nie twoja obecność, zdemolowałbym ten lokal.

– Nie wiem, czy to fobia, czy co, ale mam taki strach, że jak zarzucam ręcznik na kaloryfer, to widzę już, jak mi taki pałąk do ręczników przebija płuca.

 

Trrr wybiera cytat do przeczytania i nagrania:

 – Oj, ale takie długie? To mi nie przejdzie przez usta!

– Ogól mnie na łyso, bo teraz jest wiosna.

*

– W wulgarny sposób dostałem w mordę, plując na mnie.

*

– Już do mnie nie pisze. A w hotelu nocowaliśmy!

 

Obiad. W tle film Piekło pocztowe na AleKino+. Tekst oryginalny przebija chwilami przez lektora.

[na poczcie, mężczyzna podnosi arkusz znaczków]

 – … So that people buy stamps!

– … Żeby ludzie kupowali stemple!

[kobieta ze szpicrutą do mężczyzny na koniu]

 – You know what happens to naughty boys?

– Wiesz, co spotyka niegrzeczne koniki?

 

 

– Jak się bawiłeś w piątek?

– Bawiłem się znakomicie, w trójnasób, rzekłbym!

– Ja o piątej się zmyłem, niestety bez nasób.

Potrzebowałam jakiegoś instrumentu do ćwiczenia i wypożyczyłam sobie mały klawesyn, Scholę. No ale Von Nagla! Musiałam wyjść na jakiś czas, a że to było lato, zostawiłam otwarte okno. Podczas mojej nieobecności spadł deszcz, więc raptownie skoczyła wilgotność powietrza. Kiedy wróciłam, to omal nie zemdlałam. Mój klawesyn był w ciąży! Miał wielki brzuch!

W strasznych nerwach zawołałam serwisantów, a oni się uśmiali i powiedzieli, że to nic takiego i że jak wyschnie, to wróci z powrotem do prawidłowych kształtów.

– I został zamordowany.

– Został zlikwidowany.

– No mówię, zamordowany.

– Wykonali na nim wyrok.

– Dobrze: wykonali na nim wyrok, mordując go.

LatinoAmerican: What does “gotten himmel” mean?

Lover of GOD: You mean „Goot Gott in Himmel?” That is German, meaning „Good God in Heaven”.

[z jakiegoś forum]

*

Bezpieczeństwo jest ciągłym dialogiem między użytkownikami facebooka.

[administracja fb]

*

Jutro lecę do Ukrainy choć pochodzę z Kosiny i miałem kiedyś zębów bez liku, a teraz bez kitu, został mi kikut, zacznę je wprawiać, kły sobie sprawiać, kasę wydawać i zęby usprawniać, jak już kły będę miał ładne i nowe, choć nie będą żywe tylko akrylowe, wtedy założę katanę i pulower, i pójdę już z kłami i w katanie na łowy…

[komentarz na portalu pudelek.pl]

*

Koniec dyplomatycznej wojny z Białorusią. Polski ambasador w Mińsku

[wyborcza.pl]

*

SPALAJ TŁUSZCZ JEDZĄC

[reklama]

– Ta historyjka jest na faktach?

– A nie, to jakieś rzymskie umoralniające blablabla.

– Podobasz mi się.

– Ty mi też.

– Chcesz się bliżej poznać?

– Chętnie.

– Ale czemu masz brodę?

– Bo lubię.

– Ciekawe, jak byś wyglądał bez brody.

– Jak się ogolę, wyślę ci pocztówkę.

– Po mruganiu można poznać, że jestem zainteresowany.

– Przecież ty mało mrugasz.

– No właśnie. Popatrz: teraz mrugam co pięćdziesiąt sekund, a nie co trzydzieści.

 

– Niedawno przyszłem.

– Jacek też tak lubił mówić.

 

 

 

– Rilkego też fatalnie przełożono i co z tego.

– Biblia jest ważniejsza niż Rilke…

– Chcesz się kłócić czy ruchać?

– Avec plaisir, ma chérissime! – odparła ordynatowa i wtarła w dziąsła ćwierć uncji tabaki, popijając półkwartą trójniaka, w nadziei, że od jej tchnień niejeden parobczyk straci rezon, a może i przytomność.

*

– Spędzić z tobą noc?

– Noc znaczy noc?

– Noc noc.

*

– Będę miał chore gardło.

– I co?

– Nie będę mógł powiedzieć chłopakowi, że lubię.

*

– Dopuściłeś mnie do pocałunków.

– W końcu był czerwiec.

Wyjątkowo długie frazy z wyszukiwarek ostatnio. Dzisiaj wybrane z nich na kształt poniższy:

 

*

nie lubie jak mi sie ktos kreci w kuchni

teledysk facet siedzi w klubie i obserwuje dziewczyny

narod niewierny tworzy sie przez lata nasturcjo nasza

heksakosjoiheksekontaheksafobia

 

zgwałceni przez dresiarzy gejowskie opowiadania

dwóch geje nie mógł wyciągnąć kutas

pedzio gay z wytryskiem do paszczu

po co lizbijce facet?

 

wyścig szczurów sromo woro

mała mysz jak się nazywa

chłopiec dupczy owcę

 

szrom niewiesci

albertyna bdsm

13 do kutania