Archives for the month of: Lipiec, 2012

– Zwykle jak się kończy na -e, to jest rodzaj żeński, ale można się przejechać.

– Po polsku tak samo, kiedy na -a.

– No tak. Wróżbita, idiota, astronauta – nie są rodzaju żeńskiego.

– Sodomita też nie.

– Fakt, sodomita w szczególności nie jest rodzaju żeńskiego. 

– Nie rozsnuwaj tego oczyma sarny smutku, bo już lato się kończy.

chri: hej,co slychac

mrówkodzik: hej, pracowicie, bardzo. a u ciebie?

chri [nazajutrz]: hej,nic nie piszesz?

mrówkodzik: odpisałem wczoraj: „hej, pracowicie, bardzo. a u ciebie?”

chri: ok, zawsze tak oschle piszesz

mrówkodzik: słuchaj. piszę co u mnie słychać i pytam, co u ciebie. odpisujesz: „hej, nic nie piszesz?”. nie wiem, jak mam reagować.

chri: co sie z TOBA DZIEJE?

– To książka z Wielkiej Litery…

– A ja już cię chciałam odruchowo zredagować na „wielką literą”.

Wchodzisz i mijasz jakieś rzeźby greckie, jacyś starożytni atleci i inne piękne męskie. Przy jednej stoi dwóch młodzieńców, pięknych jak ta figura. Jakieś 18 lat pewnie mają. Ubrani w jakiś garniturek bardzo granatowy, bardzo eleganccy, pewnie z jakiejś cholernie drogiej szkoły. Jeden rudy i piegowaty, taki jak lubisz, śliczny. Drugi jakiś Pakistańczyk chyba, śliczny jak w Mojej pięknej pralni (albo jeszcze ładniejszy). Stoją, oglądają, przyglądają się każdemu szczegółowi anatomii tej rzeźby, chodzą dokoła, znowu oglądają, komentują, na koniec łapią się za rączki i idą dalej.

[znajomy o wizycie w British Museum]

– Swoją drogą – ciekawe, ile kosztuje „minuta ciszy” na koncercie Madonny.

 

Serial The Tudors. Rozmowa podjudzonego przez Henryka VIII sir Francisa Bryana z księżniczką Marią. Tekst oryginalny:

Bryan: There’s a new game at court you might enjoy.

Maria: What is it?

Bryan: It’s called cunnilingus.

Polskie tłumaczenie ostatniego zdania:

– To gra w słówka.

Co ciekawe i jeszcze bardziej pogrążające dla tego przekładu, jak powiadają, król Henryk podobno naprawdę dworował sobie z niewinności swojej córki Marii, przemycając różne nieprzystojne słówka w konwersacji, z czego śmiał się cały dwór, a ona nie rozumiała o co chodzi.

Znajomy chrzcił niedawno córkę. Po ceremonii podchodzi do niego i jego partnerki proboszcz i pyta:

– A córeczka spod jakiego jest znaku?

– Teraz, proszę księdza, to chyba spod znaku krzyża.

A było warto. […] Na łyso ogolony maszynką, świeżo wypuszczony również z poprawczaka czy aresztu, osiemnaście lat, mina zbuntowana, zacięta, z wnętrza kaptura jak perła z oprawy na świat ciekawie wygląda. Bunt na pokładzie! Jeden wielki bunt i wielkie usta.

[M. Witkowski, Drwal]

—————————————————

Tym wyimkiem zamykamy cykl cytatów z Drwala. Cytaty, nie powiem, ładne, godne, ale żeby czterysta z okładem stron… Z których ostatnie kilkadziesiąt to pospieszna synopsis tego, co lepiej było albo rozwinąć, albo pominąć.

– My tam zawsze wpadamy tylko na jednego!

– No tak. Ale po siedmiu.

Frazy z wyszukiwarek, po których trafiano na dzika w ostatnim tygodniu:

 

sum

i nagle całkiem nieoczekiwanie następuje wzruszenie, na zasadzie:

dzieci ruchaja mame

tekstowe opowiadanie erotyczne geja. pierwszy raz.

bułhakow bułgakow

jelito grube odbytu

figurki akty bdsm

poemat babi jar

czy obciąganie kutasa w zamian za osiągnięcie korzyści to kurewstwo?

charientyzm

euzebiusz seks kloaczny

parodia hymnu o wielkiej brytanii

egretkę za subretkę

 

Mój program do mp3 wyświetlił dzisiaj

06:26:16 Błąd skanowania: Nie można znaleźć separatora “ ” wewnątrz “Modlitwa”.

[Rubuk]

– O, chyba przytyłeś.

– Ciocia też nie młodnieje.

*

– Świetnie wyglądasz. Przystojny taki. W tym garniturze. Mógłbyś częściej…

– Dziękuję, babciu! Urodę przecież mam po tobie.

– Mamo, a co się stanie, jak się okaże, że wyrosłem na geja?
– Kochani… – próbowałam zapanować nad sytuacją. – Gejów na świecie jest bardzo mało. Małe szanse, że wyrośniecie na gejów. Normalne jest, że na razie jesteście dziećmi i wolicie bawić się z kolegami. Jak będziecie starsi zaczną się Wam podobać dziewczyny. Zresztą ja już się modlę o wasze powołanie.

[źródło]

Znajomi dość długo starali się o dziecko. Większość ich przyjaciół doczekała się już potomstwa, a oni jakoś nie mogli. Bywając u zaprzyjaźnionych par, bawili się z ich dziećmi, mówiąc o sobie per ciocia, wujek.

Kiedy urodziła się im córka, wielokrotnie przyłapywali się na mówieniu do niej:

– Chodź do wujka na rączki!

– Uśmiechnij się do cioci!

– Co tam?

– A nic.

– Przytulam.

*

– Cześć.

– Cześć.

– Wy się chyba znacie.

– Możliwe. Pewnie stąd.

– A nie ze spraw zawodowych…?

– Przepraszam, muszę iść.

*

– Popatrz, jakie on ma plecy!

– Po co komu takie plecy, na co?

– Żeby mógł na mnie nasikać!

Z okazji dopiero co minionego piątku trzynastego, imponderabilia XVII. Wszak siedemnastka właśnie była pechową liczbą Rzymian, jako że po przestawieniu znaków otrzymujemy VIXI – „żyłem”, a zatem: teraz jestem martwy.

1. nos habebit humus

Dużo tu nie napiszę, bo najlepiej prezentować się można podczas rozmowy face to face, dlatego jak chcesz mnie poznać – możemy się spotkać i pogadać, a co dalej będzie czas pokarze.

2. don’t speak

Rozumiem, że jesteśmy uprzedmiotowieni cieleśnie, a niemoralna konkurencja nie śpi, ale konkretem, fajnym byczkiem, ziomkiem, spoko kolesiem NIE jestem i nie będę. Stąd jeśli na poziomie lingwistycznym mamy problem komunikacyjny to skąd pomysł, że moje ciało chce rozmawiać z Twoim? O ciało należy dbać, a także je szanować.

3. manque de qualité

Zapomniałbym, nie taki diabeł straszny, jakim go malują. Nie jestem wymagający – mierzę

wszystkich jedną miarą. To, że reforma oświaty doprowadziła do wzmożenia jakościowego ubytku wiedzy, nie jest wprost proporcjonalne do zmiany wszelkich oczekiwań do 30%.

4. emanacja z kilkudniowym zarostem

Szukam kogoś:

– kto potrafi dbać o siebie samego, wtedy istnieje prawdopodobieństwo,

że i o drugiego człowieka potrafił on będzie dbać.

– z kim chciałbym się zestarzeć

– komu nie nudzi się w życiu – z ambicjami nie jest tak, że one emanują, trzeba je w sobie zakrzewić.

– z kilkudniowym zarostem.

5. piękna to bestia

Disney i pornografia mają zły wpływ na wyobrażenia o partnerze…

homogamia – szukam zapracowanego, inteligentnego, przystojnego, asertywnego.

6. substytut poznań

Według teorii konstytucjonalnej Kretschmera – nie szukam pykników asteników, ani innych substytutów doznań…

7. noce i dnie

Posiadam do wynajęcia pokoje w centrum Warszawy na doby

Wczesne lata dziewięćdziesiąte. Mój ojciec wchodzi do sklepu mięsnego. Duża kolejka, przed nim stoi jakaś starsza pani. Kolejka posuwa się powoli. Gdy przychodzi wreszcie kolej starszej pani i okazuje się, że zabrakło już tego, co chciała kupić, kobieta krzyczy na cały głos:

– Kurwy prostytutki na usługach rządu Izraela!

– Cel uświęca środki.

– Chyba przeczyszczające.

Uwielbiałem mojego dziadka ze strony ojca tak bardzo, że potrafiłem ugryźć go z miłości do krwi. Podobno raz nawet przegryzłem mu koszulę. Mimo to, gdy babcia powiedziała kiedyś do niego w serdecznych w gruncie rzeczy nerwach „Eż, ty głupi dziadu, ciebie to nic tylko wziąć młotek i walnąć w ten łeb!”, poszedłem zdecydowanym krokiem do kuchni, wyjąłem drewniany młotek do mięsa i podjąłem próbę walnięcia dziadka w rzeczony łeb.

A zadawał ów dziadek taką zagadkę:

– Co to jest: świder zostawił, a dziurę zabrał?