Archives for the month of: Lipiec, 2012

Czytając jakieś tam szkice krytyczne, przypomniałem sobie swoją niegdysiejszą mocno późnonocną analizę wiersza  Lotte. Pomieszczam we fragmentach, w obawie i w końcu.

 

zapały swe ostudź i żądzę swą schłódź

i wzwodów swych nie wzwódź i wstrzymaj swą chuć

 

co może się zepsuć to musi się psuć

co czułam gdyś bódł przestałam już czuć

 

więc proszę się nie trudź lecz raczej stąd pódź

i więcej mi nie słódź i nie mnie już łudź

 

[…] Polisyndeton w służbie paralelizmu składniowego współgra z regularnym tetrametrem taktowanym amfibrachami. Poniekąd onomatopeiczna figura etymologica, na którą nakłada się chiazm w drugim wersie, przez pozorny hysteron-proteron w trzecim prowadzi uwagę do enallage z piątego, a anafory środowego segmentu wiersza stanowią wrzeciono, wokół którego dogodnie tkają się paronomazje. […]

[…] Konsekwentnie poprowadzony rym wewnętrzny koresponduje z regularną średniówką formy endekasylabicznej, w nieco rzadszym – lecz nie mniej wszakże czarującym – układzie 6+5, a jambiczna kataleksa w czwartym wersie, tym bardziej zaskakująca, że pojawiająca się przed dierezą, a nie w wygłosie wersu, nadaje arsie męskiej szczególnego charakteru – zważmy, iż rzeczona sylaba nie znajduje w całym wierszu konsonansu, a bazuje na – nieco „narcystycznym” – asonansie. […]

[…] Szeroko stosowana aliteracja prowadzi do niejednoznacznych paronimii, a pozorny hyperbaton z ostatniego wersu okazuje się… anapestową emfazą! […]

Ze znajomym weryfikowaliśmy polski przekład pewnego francuskiego tekstu (wykonany przez biuro tłumaczeń specjalistycznych). Oto najapetyczniejsze kwiatostany błędów, wybrane spośród całych naręczy przeinaczeń, pominięć, niejasności i niezręczności:

Powinno być: Posługiwanie się szkłem laboratoryjnym

Było: Uzyskiwanie szkła specjalistycznego w warunkach laboratoryjnych

*

Powinno być: Spalanie zachodzi wyłącznie przy udziale dwuatomowych cząsteczek tlenu

Było: Spalanie zachodzi wyłącznie w obecności dwutlenku

*

Powinno być: Podczas ogrzewania lodu temperatura przestaje rosnąć w pewnym przedziale czasowym

Było: Podczas ogrzewania lodu pojawia się skala temperatury

*

i moje ulubione:

Powinno być: Test na obecność dwutlenku węgla – wprowadzenie dwutlenku węgla do wody wapiennej wywołuje strącenie się białego osadu

Było: Test na obecność tlenu – dwutlenek z wodorotlenkiem wapnia daje osad chlorku rtęci

Frazy, które wpisawszy do wyszukiwarek, ludzie trafiali ostatnio na dzika.

 

miś gwałciciel

dzisiajem pochodzenie słowa

jak zrobic grzywke skinhead

rence w dupie lezbijki

mania szperania

gwałty inkubów na kobietach

powodzenia zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym – riposta

zrobiłem z żony klacz bdsm opowiadania

radło średniowiecze

„żubr” -unicredit -pekao -kalendarz –osiedle

odchodza chlopaki od michalitow

patologia słuchu

codzienne czynności niewolnicy bdsm w kajdanach

oglądając raz zdjęcia pornograficzne doszliśmy do wniosku

– No tak: alkoholizm, pracoholizm, seksoholizm…

– Po prostu masz podejście holistyczne.

Ileś lat temu pani z Wojskowej Komisji Uzupełnień musiała mi wpisać w książeczkę wojskową nazwę uczelni, na którą uczęszczanie zwalniało mnie z odbywania zasadniczej służby wojskowej. Był to Wydział Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich (bodaj najdłuższa nazwa wydziału na UW). Pani przeczytała uważnie dostarczone jej zaświadczenie i odnotowała w książeczce:

 Wydział Lingwistyki Stosowanej i Filozofii Wschodu

Jeden może myśli, że mógł korzystać z urozmaiconych bogactw seksu; inny może przeciwnie, seksu miał dużo, ale mógł przecież uczyć się, studiować, być mądrym, co zaniedbał, albo walczyć o to lub owo. To, co możliwe w młodości, tego nie można na ogół mieć w pełnych rozmiarach i wszystkich formach. Dlatego niemal wszyscy są ofiarami złudzenia, że „utracili młodość”, która przecież mogła być o tyle lepsza. Nie, nie mogła.

[Kołakowski]

– Dobrze pan trafił – szepnęła doktorowa nabożnie, wypuszczając dym – czuję wzbierającą we mnie potrzebę filantropii, razem nieśmy pomoc ubogim! Załóżmy fundację – szeptała, wyobrażając sobie siebie jeżdżącą mercedesami fundacji i mieszkającą w wielkiej siedzibie fundacji, jedzącą obiady u Wierzynka z pieniędzy na cele statutowe, bo przecież trzeba obgadać sprawy sierot, sprawy fundacji! […]

Doktorowa poczuła, jakby naraz, od tego nieznanego sportowca, otrzymała olbrzymią liczbę przedmiotów w prezencie, drukarek, paczek z papierem, tablic korkowych, odblaskowych markerów bic, pływała w tonerach, komputerach, przedłużaczach, opływała w pinezki do owych tablic korkowych, on niósł jej spinacze i benzynę do samochodu… Poczuła, jak na fali tych przedmiotów wzbiera w niej coś, tak, to właśnie miłość jest!

[M. Witkowski, Drwal]

– Jak patrzę na tę twoją metodę, to mam wrażenie, że pomyliłeś Poppera z poppersem.

*

– Myśl logicznie, a nie, kurwa, myślisz teraźniejszość.

*

– Wyjął jajo. Jajo wyglądało jak koperta.

*

– Już dziś raz wyszłam za mąż.

– W sensie wkładanie było?

– Noo. Ale chyba już jestem rozwiedziona.

– W sensie, że nie połknąłeś?

*

– Ja w czwartek pojechałem na mecz do kolegi. Którego nie znałem.

– Takie epatowanie zaawansowaniem w tej tematyce.

– Pozornym. Kwestia tego, ile się na ten temat wie.

– Ja jak to czytam, to mam wrażenie, że autor próbuje mi udowodnić, że jestem idiotą.

– A mi udowodnić, że on nie jest idiotą.

1. na może ciemne jak wino

Jestem 21-letnim, inteligentnym studentem z Warszawy. Szukam znajomości, ciekawej, może sporadycznej, może dłuższej.

2. pan luzaczek

Jedyne „nie” to: NIE DAJĘ DO OBCIĄGANIA. Pan Sztywniaczek jest bardzo wrażliwy na język:)

3. życie zostaw na wycieraczce

najchętniej wszedłbym w układ z facetem około 30-40 lat, tylko musisz być zdrowy!!! nie ruchać się jak królik. poza tym dyskretny, zadbany. za opcją nie wchodzenia sobie w życie jestem jak najbardziej za.

4. ob(y)czaj to

opcja jednorazowego sex spotkania nie wchodzi w gre. I ikonki z zapytaniem ”sex teraz” zazwyczaj pozostaja u mnie bez odpowiedzi.

5. oczy zwierciadłem dupy

Mam taką zasadę, internet nie jest miejscem stworzonym do patrzenia sobie w oczy. Po drugie, moje niezbyt bogate życie w tym środowisku nauczyło mnie ostrożności. wszyscy wiemy, że zawsze znajdzie się ktoś, kto ma nierówno pod sufitem, nie mam czasu i ochoty uganiać się później za takimi ludźmi. poza tym, zazwyczaj zdjęcia, które tutaj są na profilach nie zawsze są odzwierciedleniem rzeczywistości, więc lepiej, żebyś poznał mnie takiego jakim jestem w rzeczywistości, bez żadnych domysłów.

6. miłość rulez, cymbale brzmiący!

Docelowo masz zostać moim facetem więć NIE SZUKAM kolesi niestabilnyh emocjonalnie i tych którzy nie byli nigdy w dłuższym związku, ja sam jestem świerzo po pięciu latach tak owego i aktualnie przeżywam apogeum mojego bycia singlem, więc nic na siłe. Fajnie by było gdybys zdawał sobie sprawe z własnych wad i podchodził do nich zdrowo-rozsądkow z nutą obiektywizmu a nie negował ich istnienie, ja np. mam narcystyczną osobowość i dbanie o sibie, sport i samodokonalenie się są dla mnie bardzo ważne :)

7. wszystko, byle nie arogancja

1. jeżeli szukasz frajera na jednorazowe jebanie, daruj sobie i wypad.
2. osoby powyżej wyznaczonego wieku nie pisac.
3. osoby z nadwaga, z brzuszkiem nie ten klimat.!!
4. ci „co wyżej srają niż dupe mają” nara, szkoda czasu tracic na narcyzów, arogantów i zadufanych w sobie.

8. kuuuusisz

Do not be a public gay – niektóre zachowania powinny być karane chłostą.

miejże poczucie intymności.

9. witam panią doktor

Jestem wyznawcą poglądów dr Rusinka – nie reaguję na równoważniki zdań, zwłaszcza te rozpoczynające się od ‚witaj’.

Rzucił się na mnie, prosto na wyciągnięty i ociekający jego krwią nóż. Ostrze wsunęło się jakoś tak poniżej obojczyka, nad piersią.

Ja w ryk!

– Nie chciałem! Nie chciałem! Mariuszek, powiedz, że to się nie stało, Mariuszek, przepraszam, przepraszam! – Jezusmaria, która strona, po której jest serce, lewej, która jest lewa, u niego odwrotnie niż u mnie, chyba nie, bzdury, czemu odwrotnie, to w lustrze jest odwrotnie! – Mariuszek, to po tej stronie, co serce? Mów!

[M. Witkowski, Drwal]

[na widok ładnego kolesia]

– Zakochałem się!

– A po co?

*

– Ja już się dzisiaj całowałem.

– Ooo!

– Ale nieskutecznie.

– Bez wytrysku?

*

– Widziałem pięknego za młodego rudego chłopaka.

– Dużo za młodego?

– Takiego w sam raz dla ciebie.

Stoję na przystanku z Vrublinim, który wachluje się tęczowym wachlarzem. Patrzę z lekką (heteronormatywnie opresyjną) naganą. Przechodzi kobieta.

– Popatrz, ta pani też ma wachlarz i się wachluje.

– Ale ona ma cipkę.

– Cipką się przecież nie powachluję!

– Z Krakowa jest. Siedzi w szafie.

– Krakowskie cioty siedzą w kredensie.

[wprowadzenie: patrz tutaj]

Wydawało się to tak nieprawdopodobne, że Wilhelmowi zajęło trochę czasu, nim pojął znaczenie zniknięcia korony. Gdy do niego dotarło, chwycił fotel i roztrzaskał go o mur. Odwrócił się do emira. Miesiące spędzone na wojnie przywróciły jego nieco zbyt pulchnej ostatnio twarzy jej pierwotne piękno. Rude włosy spadały mu na ramiona i gdyby nie czarna broda odziedziczona po hiszpańskich przodkach jego matki i jego ciemna cera, wyglądałby kropka w kropkę jak jego ojciec Roger II. Górował wzrostem nad Maionem, któremu wydawało się przez chwilę, że gniew króla zmiecie go z powierzchni ziemi. Dla rozrywki dworzan król wyginał czasami żelazne kraty gołymi rękami albo podnosił wierzchowca wraz z jeźdźcem! Co więc mógłby uczynić z emirem…

– Znajdź ją, Maionie. I to szybko – syknął Wilhelm.

– Tak jest.

 *

Drukowało się to tak bezprzykładne, że Wilhelmowi rozerwało ciut terminu, nim zmiarkował prestiż zatarcia się zwieńczenia. Gdy do niego dojeżdżało, ucapił urząd i pokiereszował go o parkan. Mełł się do doży. Trymestry przezimowane na interwencji zbrojnej reaktywowały jego cokolwiek kolportaż brzuchatej przedwczoraj renomy jej nieuczęszczaną dorodność. Ryżawe uczesanie dyndało mu na wysięgniki i gdyby nawet nie obskurne podgardle sukcesyjne po hiszpańskich dinozaurach jego rodzicielki i jego nie oświetlona ogorzałość, wypatrywałby oczy zanieczyszczenie w plamkę jak jego wynalazca Roger II. Poprzerastał głębokością nad Maionem, któremu redagował się przez wzgląd na momencik, że rozdrażnienie przodownika odskrobie go z dwuwymiarowości gumna. Dla frajdy dworzan orzeł wyginał oznaczonymi dniami stalowe ogrodzenia zdziadziałymi mackami albo pozaciągał ogiera chóralnie z amazonką! Co tedy podołałby opracować z radżą…

-Wytrzaśnij ją, Maionie. A także niniejszy rychło – rozszumiał się Wilhelm.

– Być może idzie na karb.

Przyznaję się: tłumacząc większą ilość prozy, uciekam się czasem do korzystania z tezaurusa wbudowanego w edytor Word. Razu pewnego, mocno nad ranem, po nocy spędzonej nad tekstem, wpadłem w głupawkę i zainspirowany zabawnymi propozycjami tezaurusa, przerobiłem nim fragmenty, które podaję najpierw w brzmieniu oryginalnym, a potem ze wszystkimi słowami (z wyjątkiem niektórych zaimków, przyimków itp.) pozamienianymi tezaurusem.

Podszedł do nich stajenny i wysłuchał instrukcji, które cicho przekazał mu emir. Zaraz ze stajni wyszedł koniuszy, prowadząc za uprząż dwie klacze, jakich Tankred w życiu nie widział. Średnich rozmiarów, maści różowobiałej w złote plamki, o długich jedwabistych grzywach.

– „Dzieci wiatru” – cicho rzekł Hugo z podziwem – Nie wiedziałem, że masz takie skarby.

Poprzysuwał się do nich stajenny tudzież uwzględnił rekomendacje, które bezszmerowo wygęgał mu maharadża. Morowych powietrz ze stajni wyguzdrał się ordynat, komenderując za smycz dwie kobyły, jakich Tankred w egzystencji nie rozważył. Statystycznych formatów, kolorystyki obiecująco bladej w kanarkowe kleksy, o rozwlekłych brzoskwiniowych kudłach.

– „Oseski podmuchu” – wyartykułował Hugo konspiracyjnie z achami i ochami. – Nie obeznałem się, że dzierżysz takie cacka.

Jonathanie! Tam jest mój mąż i syn. Postaraj się.

[z filmu]

*

Polska potrzebuje swojego Stonewall Inn. Od paru lat coraz bardziej się o tym przekonuję.
I coraz bardziej mnie ta myśl przeraża :(

[pewien gejowski duchowny polski]

*

W menu można znaleźć na przykład filet z dorsza na ziemniakach chrzanowych z jajkiem sadzonym i chrupiącym boczkiem, filet z okonia morskiego serwowany na dwukolorowej tagiatelle z sosem cytrynowym czy łososia na koprze włoskim z dodatkiem kawioru i sosu beurre blanc.

[plotek.pl]

*

Wyniki badania dowodzą, że największą niechęcią darzymy gejów, osoby transseksualne, biseksualne, chore psychicznie oraz lesbijki.

[natemat.pl]

*

Dosyć mówienia, że miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Bo miało być jak zawsze, a wyszło tak pięknie!

[G. Abramowicz, tvn24, 2-go lipca]

Car si tu laisses tout fuir d’entre tes mains, c’est que tu as renoncé à saisir. Et la licence n’est que renoncement à être. Et tu te désespères de ces trésors qui, l’un après l’autre, meurent usés. Car la fleur se fane mais elle devient graine pour toi, et toi qui croyais à la fleur autrement qu’en un lieu de passage, tu te désespères.

[Saint-Exupéry, Citadelle]

Jeśli bowiem wszystko przecieka ci przez palce, to dlatego, że zrezygnowałeś z chwycenia czegokolwiek. Rozwiązłość jest rezygnacją z życia. Rozpaczasz, myśląc o bogactwach, które zużywają się i niszczeją. Kwiat bowiem więdnie, ale staje się dla ciebie ziarnem; a jeśli kwiat był dla ciebie czymś więcej niż miejscem, które się mija, popadasz w rozpacz.

[Twierdza, przeł. A. Olędzka-Frybesowa]

Dzieci różne rzeczy słyszą. Bratanica znajomego, dziewczynka w wieku przedszkolnym, spiera się z babcią. Babcia, że nie, nie będziesz tego robić. A ona – że będzie. Babcia na to, że nie ma mowy. Aż w końcu wnuczka podsumowuje babcię:

– Ty babko staro jebano!

Po latach odkryłem na nowo Afro Kolektyw (poniekąd dzięki mmm). Taką mają piosenkę i teledysk. Trochę szkoda, że już nie hiphop, ale. Fugit hora, o tempora.

 

Chciałeś mieć problem no to masz
Nie ma szczęki co by galaretki nie zgryzła
Ostrzegał cię twój antenat bliźniak
Chciałeś mieć problem no to masz