Archives for the month of: Listopad, 2012

– Włącz piosenkę „A my się całujemy” Niny Pilchowskiej.

– To taka aluzja?

– Nie, to taka piosenka.

 

– Masz kasę.

– Na co?

– Ja idę siku, to sobie kup mi.

*

– Mój kierunek nazywa się intermedia.

– A co to słowo znaczy?

– Ja studiowałem sztukę współczesną!

*

– A skąd wiesz?

– Z refrenu, kurwa.

– Słuchaj, ja już jadę do ciebie, właśnie wyszliśmy, ale nie wiem, ile to potrwa, jedziemy z tych, no, Szwoleżerów… Szarych Szeregów…? Szaserów, o! 

Frazy, po których w ostatnich dniach trafiano przez wyszukiwarki na mrówkodzika:

 

nie niszczmy kiciucha

sadystyczny fetyszowski sex gejów

stare kobiety robią sobie dobrze erotysa

dżdżownice w dupie bdsm

jebane grice

a liczba jego szescdziesiat i szesc

zagadka hej co słychać heniu

nocą jest cicho, bo

nowy pierwiastek tlenu

anestezja śmieszne

dopełniacz l.mn zepsute radio

doznania eroryczne po/amfie

– Nie wiem, co to wszystko ma oznaczać. To połączenie muzyki, wystroju, nie rozumiem.

– Są takie dwa kilkuliterowe słowa, które mogą podsunąć ci interpretację.

– Chuj i dupa?

– Queer i camp.

– Pamiętaj też, że bardzo bym to ucho chciał sfotografować  Muszę pomyśleć, jak to zrobić, by wyszło tak, jak bym chciał.  Wielkie zdjęcie ucha, to byłoby coś.

Magda wychowywała się razem z moją córcią Olą .Gdy moja Ola bawiła się lalkami Magda resorkami! Moja rysowała słoneczka i lale to Magda ludzi na szubienicy lub z urwaną głową lub zamazaną złą twarzą. Kiedy Magda dostała od nas lalkę na urodziny to w pięć minut urwała jej głowę itpitp. Zaczęli szukać przyczyny jej zachowania. Psycholodzy zrzucali to na rodziców Magdy że żyją w separacji itp i tak Magda ciągle zbuntowana żyła przez tyle lat aż nie tak dawno ZMIENIŁA OPERACYJNIE PŁEĆ! Myślę że dopiero teraz zacznie jej sie nowe lepsze życie!

[komentarz na fb pod wpisem A. Grodzkiej]

*

[…] to może na posiedzeniu zespołu [sejmowego] przy szklaneczce soku ananasowego się dogadają

[Robert Biedroń w tvn24]

*

Jakkolwiek pani Małgorzata jest niewątpliwą ozdobą sceny, wspaniale zgrabną, piękna kobietą, tak ciężar roli pozostaje nieudźwignięty. Głos jej niknie w lewej kulisie, a w scenie z futerkiem-w wysokim kołnierzu. Lewa kulisa w ogóle pochłania głos. Widz umiejscowiony w skrajnym rogu widowni nie jest w stanie wyłowić wszystkich słów kwestii, mimo dobrej dykcji aktorki i natężania uszu.

[ktoś o roli Małgorzaty Foremniak, tutaj]

*

Wolność jest jak atrakcyjna, długonoga, cycata laska. Przy niej głupiejemy.

[Kuba Wojewódzki, Newsweek 47/2012]

*

Wcale nie chcemy podnosić tych cen…

[ztm tutaj]

*

Ballantine’s 21 YO szczyci się doskonałymi referencjami. Tajemnicą jej zachwycającej złożoności jest skrząca się czerwienią i złotem barwa, kwiatowy zapach i smak aromatycznych przypraw.

[ballantines.pl]

– A czy miewa pan kłopoty z pamięcią?

– Z pamięcią? Nie wydaje mi się. To znaczy zdarzało mi się przekręcać słowa, zapominać nazwiska i tym podobne. Od zawsze, o ile pamiętam.

– Akceptacja truizmu jako manifestacji wiedzy jest chyba ważnym krokiem.

– No właśnie ostatnio poraziła mnie ilość truizmów pasujących do mojego życia. Ale podoba mi się twoja interpretacja.

– To próba obrony resztek godności przez odrzucenie samego jej konceptu, hihi.

…Wyrwał mi torbę i pobiegł, widzę, jak biegnie. Ja stanąłem jak wryty z samymi słuchawkami, które zostały mi w uszach. I stoję. A obok kobiety sprzedają kwiaty i podgniłe jabłka…

– Bardzo ciekawe, co mówię.

– „Co mówię”?

– Co mówisz?

– „Co mówisz”.

– No mówię.

– „Kiedy kruka ujrzałam wśród liści z drugim, który podobnej był płci.”

 

 

 

 – Nie wiem, dlaczego się śmiejesz.

– Ja się nie śmieję, ja płaczę przez śmiech.

*

– Jego bym poznał z kilometra, a ciebie ledwo poznaję.

– A jaka różnica?

– Z tobą spałem, a z nim – nie.

*

– Kiedy cię widzę, moje oczy błądzą.

– Jak to?

– Ja już chyba pierdolę, za dużo twojego bloga czytam.

*

– Lepiej nie podchodź. Mam parszywy nastrój. To może być zaraźliwe.

Mrówkodzik: Zwykle pół etatu się bardziej opłaca, bo płacą ci więcej niż połowę pensji za etat.

Mmm: Tak jak z perfumami – bardziej opłaca się kupić setkę niż pięćdziesiątkę.

Mrówkodzik: Chyba odwrotnie?

Mmm: Ano fakt.

PB [filozoficznie]: Z perfumami to jest duży problem…

– Uważaj, Czajkowskim mogę się wzruszyć, albowiem pałam.

– Pałasz?

– Sam nie wiem. Może już się wypałałem.

– Wypałałeś się dzisiaj?

– E tam, dzisiaj. W ogóle.

– Myślę, że niewiele mamy ze sobą wspólnego.

– A skąd wiesz?

– Mamy inne zainteresowania.

– To znaczy jakie?

– Inne.

– To czym się interesujesz? No słucham.

– Noo, słucham.

– Słucham?

– To ja słucham.

– Jak to?

– Tak to. Muzyki.

– Słuchaj,…

– Słucham.

– To sobie słuchaj!

– Ostatnio mnie zachwyca Pistorius, popatrz.

– Pistorius? Czym konkretnie?

– Wszystkim!

– Mnie nie zachwyca. Twarz ma jakąś taką… To znaczy, wiadomo, z łóżka bym nie wyrzucił, jakby już tam był…

– No pewnie, że byś nie wyrzucił! Bo jak to, kalekę?!

– Dosyć, bo ile można?

– Oj, można!

– Ile można, to można.

Podsłuchiwałem randkę dwóch kolesi w pubie. Byli umiarkowanie nietrzeźwi. Oto co zanotowałem.

*

– Czemu ust nie otwierałeś?

– Co?

– Musi być jakiś powód, że ust nie otwierałeś.

*

– Dlatego się jeszcze do ciebie nie dobieram, bo postanowiłem się zmienić.

*

– Nie porównuj mnie do jakiegoś Adama, którego nie znam.

 

– Grzejniczek! Grzejnik!

– Ale ja jestem chłodniejszy od ciebie.

– Fakt. Zimny grzejnik.