Archives for the month of: Luty, 2013

– Czy myśmy…?

– Nie sądzę. Pamiętałbym.

– Ja też bym pamiętał.

– Och, co za komplement!

– …

– Aha, czyli wręcz przeciwnie.

*

– To ja już wam nie przeszkadzam. Bo wy, wy… Wy jesteście dla siebie stworzeni.

*

– I co, ty mu…?

– Nie, mnie.

*

– Jesteś świnia, jesteś świnia!

– Dlaczego?

– Bo mam ochotę na seks.

– I dlatego ja jestem świnia?

– Tak.

– A czym tak ładnie pachniesz?

Eau de mrówkodzik, czyli Patchouli 24, Le Labo.

– A nie znam. Co to za zapach?

– A taki, ma nuty dymu, brzozy, skóry…

– Czyjej skóry?

– Skóry skórzanej, w sensie: cuir.

– Queer? A, to już wiadomo, czyja to skóra!

– Ty, jak się nazywał sklep tej twojej znajomej? „Wiatraki na niebie”? „Jaskinia przemocy”?

– „Las rąk”!

– Szczury niczego już chyba groźnego w naszych czasach w Warszawie nie przenoszą?

– Dżumy raczej nie.

– Dżumę XX wieku w każdym razie przenoszą sami ludzie.

Dziś pragnę oddać głos niezwykłej lekarce, kompozytorce, piosenkarce, a przede wszystkim – poetce. Ona łączy w sobie i skupia jak soczewka trzy najważniejsze, najbardziej inspirujące mnie tematyki: literaturę, medycynę i muzykę. Najlepiej, jeśli damy przemówić (i zaśpiewać) samej autorce.

MOJE DOŚWIADCZENIE

Lek „X-Y” pacjentowi G. J. zaaplikowałam,
gdy już cienia nadziei na jego wyleczenie nie miałam.

Oporny na leczenie wyprysk hyperkeratotyczny stóp,
Nie opuściłby pacjenta tego z pewnością już po sam grób,

Gdybym nowego preparatu – dwa razy na dzień nie zastosowała,
Postać maści, nie kremu, w tym przypadku leczniczym wybrała.

Pozytywny efekt terapeutyczny był natychmiastowy !
Doprowadził on mnie i pacjenta niemal o zawrót głowy.

Tak szybkie ustępowanie przewlekłych ognisk chorobowych,
Równolegle podana regresja objawów podmiotowych,

A więc zmniejszenie świądu, bólu, uczucia „kłucia”, „ściągania’,
Od tej chwili, można powiedzieć, pacjent nie chodzi, lecz – gania !

Żadnych objawów niepożądanych nie zaobserwowałam,
Choć pilnie pacjenta, podczas badania, zawsze oglądałam.

Z radością pozytywny efekt terapii odnotowałam,
Lek „X-Y” dla opornych dermatoz – zarezerwowałam.

Polecam też piosenkę Miłość kontra śmierć  oraz galerię zdjęć autorki.

Obraz 563

– I pewnie ma IQ 1500.

– 1500? Taa, chyba miesięcznie brutto.

– I co, jak jest?

– Czy ja wiem… W sumie nie wiem.. Wiele rzeczy jest, naraz. Czuję się…  Jestem… Rany, może ja właśnie jestem szczęśliwy? Jeśli tak, to to szczęście jest trochę przereklamowane.

 

[Znalazłem tłumaczenie incipitu tej kantaty na piękną, bodaj XVIII-wieczną polszczyznę, ale nie udało mi się zidentyfikować tłumacza ani, co gorsza, odnaleźć reszty tłumaczenia. A znalezione przeze mnie zdanie brzmi:

Jam dość ci rad ze szczęścia swego]

 

 

Extra vergine.

– Taka sprzed pierwszego tłoczenia?

– Ostatnio miałeś doświadczenia heteroseksualne.

– Tak, można by rzec: lesbijskie.

– Jakie te buty białe, czyste, można polizać?

– Wino piłeś, nie ubrudź mu.

– Twarz do dupy.

– Ale jakie ciało!

– Ja starszą panią jestem, mnie  ładne ciało jebie.

– Jaką ta taksówka ma taryfę?

– 1,40zł za kilometr.

– Wolny? Zajęty? On chyba nie jedzie.

– Nie jedzie, za tanio, nie opłaca mu się.

– Masz łzę.

– Z reguły jak jestem niewyspany, to mam łzę.

– Przepraszam. Musiałem otrzeć.

– I czar prysł.

– Byle nie w oko.

Wybór fraz z wyszukiwarek, po których wpisaniu ludzie trafiali ostatnio na mrówkodzika, najciekawsze wytłuszczam.

 

uswiadomil mi ze sperma w oku

odpowiedz na pytania do tekstu. użyj zdań rozwiniętych: eneasz

fellow.pl szukam kogos na cale zycie <3 <3 <3$$$

jebanko zbyle kim

servus tuus sum… tłumaczenie

intrygować synonimy

myszor a mysz

dziewczyna z kilkoma naras ostro bez esemesuw

geje puste butelki idom?

tryb bezwarunkowy

sex laseczki zdejmicie majteczki

lesbiańska impreza

czy można znaleść przyjaciela na gay romeo

pełno pusto

wzwod na piasku

Semper ipsa!

Ipse!

– Nie, ipsa.

Res? Ja nie jestem semper ipse.

– Ja już nie wiem, kim ty jesteś.

– Nigdy nie czułem potrzeby zadawania sobie tego pytania.Bardziej interesuje mnie, jak jestem.

– Jak tam twoje „mentalne ściany abstrakcji”*? Mój „krajobraz uczuć”* nieźle.

– Uszczelniam ściany wyobraźnią. Właściwie… Wygłuszam.

– Jak zrobisz sobie okienko, to będziesz mógł popatrzeć na mój krajobraz.

– A w okienku sobie zazdroskę zamontuję, poza firanką, zasłonką i roletą, żebyś ty nie mógł zaglądać.

– Aż tak? nie wymagam, żebyś mi robił portfenetrę, ale chociaż lufcik?

– Przemyślę to… W ogóle nie jestem do żadnego okna przekonany. Chyba zdecyduję się na peryskop.

– Okej. Jakbyś jednak zdecydował się na jakąś niewielką oścież, to mój krajobraz będzie czekał.

——————————————————————–

* Sformułowania z omówienia testu charakterologicznego.

– Trochę za krótką masz tę brodę po bokach.

– Brodę od razu wolę obciąć krócej, żeby było na dłużej.

Rubuk pyta z drugiego pokoju:

A co to leci?

– Kantata Ach, lieben Christen, seid getrost*.

I, nie dosłyszawszy odpowiedzi, odkrzykuje ze zdziwieniem tłumaczenie:

Dobry Jezu został usmażony?!

 

———————————————————————–

* „Ach, mili chrześcijanie, bądźcie pocieszeni”.

 

– Nowy herb Polski: orzeł w koronie z krzyżem.

– A na szyi szkaplerzyk.

– Z krzyżem?

– Z Maryjką, królową Polski.

– Módl się za nami.

– I z koroną cierniową.

– I w jednej łapce róża, kwiat maryjny, a w drugiej czerwony mak spod Monte Cassino.

– I unosi się nad żwirowiskiem.

– Albo kartofliskiem.