Archives for the month of: Kwiecień, 2013

Opróżnianie kieszeni, zdejmowanie kurtek, bluz, pasków w porywach do butów, limity na ilość przewożonych płynów i leków. Macanie, przeszukiwanie, prześwietlanie, marsowe miny i szorstkie komendy. Znacie to, prawda? Najwyższe normy bezpieczeństwa w komunikacji lotniczej. Brakuje jeszcze tylko gastroskopii i kolonografii z kontrastem.

A dupa. Dopiero co nieświadomie przeniosłem przez kontrolę NÓŻ CERAMICZNY (wyjątkowo ostry, tego typu), prezent od Żubra. Był na dnie rzadziej używanego plecaka, gdzie został po wyjeździe nad morze ostatniej jesieni. Z powrotem też bym go pewnie przewiózł, ale się w porę zorientowałem i potencjalnie zbrodnicze narzędzie poleciało w luku bagażowym razem z zabójczymi perfumami, morderczą pęsetą oraz  pastą do zębów godną  Lukrecji Borgii i nizarytów razem wziętych.

————————————————————————-
DISCLAIMER: Niniejsza notatka nie stanowi treści programowej w sensie ustawy o systemie oświaty i nie może być stosowana w szkoleniu terrorystów.

Dzisiejsze a/varia z krzyżykiem są o tyle szczególne, że poświęcone jednemu tylko artykułowi autorstwa prof. Arkadiusza Stempina opublikowanego, o zgrozo, na stronie radia TOKFM, do przeczytania w całości tutaj. Żeby się łatwiej czytało, pogrubiam co smaczniejsze.

*

Wybór Argentyńczyka Bergoglia, niemającego nic wspólnego z aferą Vatileaks, banku watykańskiego, swingowymi klubami czy bezpardonową wojną podjazdową dwóch najpotężniejszych watykańskich purpuratów […]

*

Terrorystyczni lewicowi peroniści […]

*

„pucz katolickiego generała Vidella został przez episkopat powitany z utęsknieniem„.

*

stał się najbardziej poszukiwanym komentatorem do wątku biograficznego papieża Franciszka

*

biskupi „dawali na aresztowanie zielone światło„.

*

Trzech ordynariuszy otwarcie potępiających reżim […] od razu zwietrzyło mord.

*

znalazł jednak momenty niemałych koncesji poczynionych przez prowincjała jezuitów na rzecz junty.

*

należał do tajnej loży P2, powiązanej pajęczymi sieciami z Watykanem

*

nie ochronił dwóch członków swojego zakonu, działających pastoralnie

*

O tę interpretację kruszą kopię argentyński noblista Adolfo Perez Esguivel, który 14 miesięcy przesiedział w kazamacie, i czołowy wyznawca teologii wyzwolenia Leonardo Boff.

*

Ale takie głosy były i są jak ośnieżone Alpy na pustyni.

*

Martorell jako wielki zaufany kardynała pośredniczył m.in. w transferze pieniędzy od biznesmena podejrzanej konduity Adolfo Yabrána

*

Wśród nich wielki sojusznik Sodano z dobrymi kontaktami do konserwatywnych biskupów w Argentynie

– Nie powinieneś był tego robić.

– Nie ja jestem temu winny.

– A to dlaczego?

– Bo mam lepsze argumenty.

– Nad wodą widać tylko sałatę, kapustę tych glonów, a nie da się powiedzieć, co jest pod spodem, bez zanurzania się.

– A jak się zanurzyć, to to, co pod wodą, okazuje się całkiem proste?

– Często tak, ale za to nie do opisania językiem, którego używamy do opisywania tego, co jest nad wodą.

– Bo pod wodą jest tak, jakby – na przykład – wyłączyć światło.

– Tak, to by dużo zmieniało.

– Ale nie dla niewidomego.

1. Niech wasza mowa będzie tak – nie; nie – nie.

Nie znasz? -nie oceniaj!
Znasz? – szanuj!
Mów wprost – nie za plecami..
Plotki… Tylko z zazdrości – Żałosne i słabe
Lubisz? – OK to lub szczerze!
Ufasz Ciesze się… myślę, że warto!
Masz mnie gdzieś? Nie martw się ja ciebie też!

2. hommage à Whitman

kim jestem?

Mam ogromną potrzebę nawiązywania swobodnych, niekonwencjonalnych kontaktów z ludźmi, a często przenika je buntowniczość pragnąca wyjść poza społeczne normy i zwyczaje. Jest to cudowna przygoda z archetypem buntownika.

3. Pater noster

Szczupły syn szuka swojego owłosionego, muskularnego ojca.

4. oral et labora

Po zabiegu – zależnie od rodzaju masażu – poczujesz rozluźnienie, będziesz pełen energii, zapomnisz o dokuczających wcześniej bólach, odzyskasz kondycję i dobry nastrój.

5. oburącz

W moim wolnym czasie najchętniej wykorzystuję ów dzień. Obiema ręko­ma obej­muję go. Przyj­muję ochoczo, co niesie ze sobą: światło, po­wiet­rze i życie, je­go uśmiech, płacz, i cały cud te­go dnia.

6. zemści się na tobie brak

Jak nie odpisuje to:
– jestem zajęty (nie musisz pisać „tysięcy” wiadomości),
– po prostu nie chce mi się,
– nie jestem zainteresowany (Tobą, znajomością albo głupią treścią wiadomością ),
– nie widzę Cię – nie piszę,

Zanim do mnie napiszesz, zapoznaj się z treścią zamieszczoną na profilu. Pomoże to we wzajemnej, bezproblemowej komunikacji. Brak odpowiedzi z mojej strony nie wynika z chamskiej natury, a jedynie z braku pomysłu na jej treść.

7. uran zubożony

Moja uraniczna natura mi mówi: WSZYSTKO JEST DOZWOLONE, NAJWAżNIEJSZE BYś BYł SZCZęśLIWYM CZłOWIEKIEM, ALE NIE KOSZTEM DRUGIEJ OSOBY.

8. potrzeba ścisłości

Jeżeli używasz sformułowań typu „fotka pały”, „jebanko”, „a czy p”, itp. – nie dogadamy się.
Jestem tu głównie z ciekawości, nie mam na nic ciśnienia.

Gwoli ścisłości – opis w rubryce seks znaczy, że jestem ogólnie uległy, ale nie zabawiam się analnie, jeśli już to raz na jakiś czas jako aktywny. Czytajcie ze zrozumieniem, panowie.

 

– Kran kapie. Idę zakręcić.

– Ale pamiętaj, żeby nie kapało, to musisz nie dokręcić, żeby zakręcić.

Do Rubuka pisze na portalu randkowym całkiem wyględny czterdziestolatek i składa propozycję:

– Może chciałbyś mnie ogolić na łyso…?

– A nie wolałbyś jakiegoś fajnego fryzjera?

 

 

Lewą półkulą mózgu rządzi ponoć logika, prawą – emocje i intuicja. Qudsja Zaher Pawła Szymańskiego przemawia właśnie do naszych prawych połów. Jest bowiem pierwszą polską operą eschatologiczną, o akcji pośmiertnej.

[strona Teatru Wielkiego–Opery Narodowej]

*

Strona poświęcona samotnym osobom LGBT, oraz tym którzy mają problemy typu prześladowania, depresje i inne związane z życiem homoseksualnym, biseksualnym i transseksualnym !

[strona DobrzeŻeGejWDodatkuSingiel na fb]

*

It sounds like an infection at best.

Zacznijmy od samego słowa „pochwa”.

[zdanie i jego tłumaczenie w słowniku bab.la]

*

Nasze referencje

Jesteśmy dumni z długotrwałej współpracy z naszymi Klientami. Jest ona dla nas zawsze wielką przyjemnością.

[ze strony biura tłumaczeń]

*

Plany Kim-Jong-una, nie powiodły się, i jest to radosna wiadomość dla całego świata. Satrapa pseudo-komunistycznej Korei Północnej […]

[technowinki.onet.pl]

*

Za wielki talent, przebogatą muzyczną wyobraźnię i trójkowy gust

[uzasadnienie nagrody „Mateusz” dla Gaby Kulki]

*

– „Madzia” to brzmi jakoś tak obleśnie

– Ależ skąd, to takie biblijne, pani profesor.

[Rozmowa Magdaleny Środy z Magdą Mołek, tvn7]

*

W dramatycznych utworach i inscenizacjach muzycznych spotykamy również ogromną ilość emocjonalnych jakości estetycznych. […] W barokowej muzyce Monteverdiego efekt dramatyczny zakładany i osiągany jest w sposób widoczny (gest sceniczny, dramatyczny sposób śpiewu).

[pewna wykładowczyni z warszawskiej muzykologii]

– Podobała mi się w ogóle, ale nie mogłam, no nie mogłam iść z nią do łóżka, bo zgadnij, jakie miała majtki. W arbuzy! Rozumiesz? Majtki w arbuzy!

– Czy ja wiem… Ja mógłbym mieć majtki w arbuzy. Mam w myszki Miki, to mogę i w arbuzy.

– Dobrze, ale jeżeli to są ładne arbuzy. Ale te arbuzy były szpetne!

– Brak mi słów.

– Brak ci słów? Lepiej teraz coś powiedz, a zaniemówienie zostaw sobie na potem.

– Idę spać.

– Spać jak zabity?

– Spać jak dziecko?

– Spać jak zabite dziecko.

– Z rozgryzaniem i rozumieniem Derridy jest jak z wsadzaniem sobie w dupę, dajmy na to, tostera: pewnie da się to zrobić, są też ludzie, którym taki myk może zaimponować. Przy zastosowaniu PR-u popartego odpowiednio skuteczną przemocą symboliczną może nawet dojść do seryjnej produkcji dild w kształcie tosterów, a w pewnych środowiskach  e l a s t y c z n e  podejście do tego rodzaju utensyliów może stać się sinekwanonem. Bo, kurcze, cesarz to ma klawe szaty.

– Jak piszesz małe „b”?

– Tu popatrz.

– Z brzuszkiem. Mnie już uczono bez brzuszka.

– Mnie też już bez, ale piszę z brzuszkiem, bo, do cholery, „b” ma mieć brzuszek, a nie jakąś jamę chłonąco-trawiącą!

– A ty, czy kiedykolwiek byłeś przedmiotem stalkingu?

– Nie. Zresztą nawet jakbym był, tobym tego nie zauważył.

– Starają się nie tracić pionu.

– Tak, trzymanie poziomu często sprowadza się do trzymania pionu.

– Mam przy sobie ciasto kopiec – mówi Vrublini, ale dla pewności dopytuję, powątpiewając, że przyniósł ze sobą na wernisaż kopiec kreta:

Ciasto kopiec?

– Ciasto kopiec.

– Ciasto kopiec? Kreta?

– Nie, ciasto kopiec – w swoim mniemaniu wyjaśnił, ale  ja nadal słyszę to co przedtem.

– No mówię, że ciasto kopiec.

– Nie ciasto kopiec, tylko ciasny chłopiec – do mojego mózgu dociera kolejna wersja. Dociekam, żeby sprawdzić, czy zrozumiałem:

– Jaki ciasny chłopiec?

– No czarny, czarny ciasny chłopiec. – Zatem pojawiają się jakieś konkrety.

– Czy on powiedział „ciasny chłopiec” czy „ciasto kopiec”? – podejrzliwy wobec własnego słuchu pytam towarzysza z naprzeciwka.

– Tak – odpowiada z przekonaniem.

– Co tak?

– Ciasny kopiec.

– Ale jaki ciasny kopiec?!

– Czarny.

– Czarny ciasny kopiec?

– Nie, czarny ciasny chłopiec.

– Tu, patrzcie, tu mam! – przerywa z rezygnacją Vrublini i macha nam czymś przed nosem: to  czarny c i e n k o p i s, który przez cały czas trzymał w ręce.

Spotykamy się we trzech we foyerze. Wymieniamy komplementy.

– Ależ ty dzisiaj elegancki, pod muchą!

– A ty pod krawatem!

– A ty pod…

– …Koszulkiem!

– Czyje to?

– Glucka.

– A to się nie wymawia „Glück?”

– Nie, Gluck to takie szczęście, któremu czegoś jednak zabrakło.

 – A niech spadają sprzątać mieszkania w Paryżu zamiast śpiewać.

– Ale czemu w Paryżu?

– Większego upodlenia nie ma.

– Wtedy, kiedy stałeś z tą miną przy barze, poczułem, że on dla ciebie umarł.

– Tak było.

– To co on ci teraz przeszkadza, skoro umarł?

– A kto lubi przebywać z trupami?

– Lekarze lubią.

– Pisarze też w sumie. Ale ten trup jest zbyt świeży.