Archives for the month of: Kwiecień, 2013

– Nie należy malować się na co dzień, na zwykłe spotkania towarzyskie, bo jak się coś stanie i naprawdę będzie się źle wyglądać, to nikt nie zauważy braku różnicy.

1. a definite don’t

Please be definite! Here&Now mean here and now. No tomorrow, or after weekend. Beer/Wine+talk, eventually sex. Please don’t be old, odd and ugly.

2. ciasny, ale własny

Czesc mam na imie Piotrek .Lubie podróże i motoryzację.Jestem miłym wesoły, ułożonym ,usmiechnietym ciasnym chlopakiem szukajacy meskiego faceta :)

3. karma sypana z góry

Jeśli ciągle jesteś singlem to znaczy, że Bóg patrzy na Ciebie z góry i mówi: „A tego człowieka zostawię dla kogoś wyjątkowego” :-) coś w tym jest… ;-)

4. demonstranda

Sex jest bogiem, predkosc nałogiem, siłownia podstawą, a zioło zabawą

5. course & curse

Hi im young polish guy. I’m 19 years old. I’m amateur model. I regullary go on the gym. This is my passion. I’m looking for somebody who is nice, good looking and of course in my type ;) If you’re vulgar then fuk off !! Would you like to more details about myself then write to me

6. za-pusty

mam taką opuchliznę głodową, że potrzebna sonda, która by nieco białka zapuściła do zołądka: niewazne którą stroną :): najlepiej i od góry i od dołu

7. najważniejsze, by stawiać

Coś o mnie, uwielbiam muzykę alternatywną i kino ambitne, staram się nie iść na łatwiznę i stawiać czoła wyzwaniom.

8. wszystko

Ogólnie jestem bardzo spokojnym człowiekiem, nie okazuję zbytnich emocji. Zbieram je wręcz w sobie i czasem jest tak, że jak się tego dużo uzbiera, to wszystko zaczyna mnie wkurwiać.

– Tu jest taki checkout button, który ja nie wiem, co to jest. Nie testowałem tych opcji.

*

– To jest bańka

– To jest bańka. A po czym poznać, że ta bańka będzie pękać?

*

– Jak kupił, to za chwilę sprzedał, żeby wróciła cena.

– Co tu masz za bliznę nad okiem?

– Kolega mi kiedyś wbił kijek od nart. Dwa centymetry niżej i by było.

– Nie było, oka, tak. A za co aż tak?

– Bo przezywałem jego siostrę.

– Jak przezywałeś?

-„Ula Cebula”.

– Uuu, i tak się wkurzył? U Mmm w podstawówce gorzej przezywali ludzi. Na przykład za jedną dziewczyną wołali: „Z przodu ściana, z tyłu ściana, Aśka* krzywe ma kolana”. A za inną jeszcze gorzej, niestety: „Hela Ropela*, pół kurwy, pół cwela”.

——————————————————————————-

*Imiona i nazwisko zmienione.

– Na receptach z roku na rok miejsce na wypisanie leku się kurczy.

– To tak jak medycyna w Polsce w ogóle, coraz mniej miejsca na sztukę lekarską.

– Widziałeś wychuchola?

– Co to jest wychuchol?

– Taka mysz z trąbką jak do nurkowania, popatrz.

– Śliczny! Myślisz, że można takiego hodować?

– Nie wiem, raczej nie…

– No tak, trudno mu warunki stworzyć. Bo to musi mieć i wodę, i słoneczko, i coś tam.

– To go pomęcz, a co.

– Zełko mi już dzisiaj trochę zeszło.

– Tak, zełko jest jak te siniaki: też kiedyś zejdą. No chyba że się przedtem zejdzie.

Stłukłem kubek, mój ulubiony, kupiony z Mmm tuzin lat temu, zanim jeszcze zamieszkaliśmy razem, wyłowiony za psie pieniądze na przecenie, na wagę. Ciepłobrązowy, pojemny, smukły, proporcjonalny, z białym gładkim wnętrzem wywijającym się ku krawędzi. Włosi brzeg naczynia nazywają labbri – usta, tak samo jak brzeg rany.

W podobny sposób rozbiłem niedawno bardzo ładny dzbanuszek do mleka ze sklepu wszystko za pięć złotych. Jeden i drugi spadł na podłogę przy odstawianiu po umyciu na suszarkę. Przeceniona równowaga, środek ciężkości nie tam, gdzie trzeba, trochę mokro, ślisko. I leci.

Kubek spada, patrzę przez chwilę, jakbym zastanawiał się, czy nie powinienem zlekceważyć, przełknąć, wyjść, zostawić, ale – nie wzdychając chyba – przyklękam, żeby pozbierać skorupy. Są duże, mają bardzo ostre krawędzie. Minę muszę mieć niepewną; przykucnięty, ociągam się z sięgnięciem po kawałki. Nie jest mi smutno, nie jestem zły. Jestem co najwyżej zdziwiony.

– Coś pękło?

Patrzę na niego trochę nieprzytomnie, trzymając w rękach kawałki potłuczonego naczynia, i nagle dociera do mnie, że powinienem i, co ważniejsze, mogę odpowiedzieć:

– Nie, złożyło się.

– A pan dokąd?

– Ostrzegano mnie, że domofon może nie działać, więc wchodzę.

– Proszę do końca czekać, bo jest późna pora.

Frazy, po których wpisaniu do wyszukiwarek trafiano ostatnio na dzika.

prostracja (fizjologia)

jak wyglada rozmowa na kumpello

ten typ ma odstajace uszy

gorzkie gody scena ze świnia

zarost pipek

niemiecki wokalista łysy charakterystycznie wycięta broda

zemsta paproci zza grobu

glowa wpadla gdy ja znagla

smiesne jamniki

zamilcz stara

diabelski interwał jak to zagrać

nadzy faceci stoją

pieśń kiedy cierpienie przytloczy serce twe chwyty

sen a jelito grube

pajak wtorek wrozby

głogi prousta dzięcielina

Jest on [film] skierowany przeciwko brakowi tolerancji, przeciwko ludziom, którzy uważają, że przemoc to jedyne rozwiązanie, a po części też przeciwko tym wszystkim, którzy uprawiają karate, kendo i inne sporty walki. Przyswajają sobie siłę i wyrachowanie wynikające z filozofii wiążącej się z tymi sportami, nie przyswajając sobie jednocześnie jej zasad (…) Gdy znajdą się w sytuacji podobnej do przedstawionej w filmie, to w sposób najbrutalniejszy, najbardziej bezwzględny wykorzystają swoje umiejętności, zapominając o filozofii, o tym czemu sport walki powinien służyć.

[Wojciech Wójcik, reżyser filmu Karate po polsku]

*

Ta interpretacja jest nie tylko prawdziwa dzięki genialnej roli Kwietnia, ale też jak najbardziej uprawniona, jeśli weźmie się pod uwagę kontekst osobisty autorów „Króla Rogera” – i Szymanowski, i Iwaszkiewicz byli homoseksualistami, choć ten drugi bardzo kochał swoją żonę Annę i córki.

[Katarzyna Kaczorowska, „Polska Gazeta Wrocławska” nr 291]

*

29 listopada 2007 sąd w Moskwie skazał zaocznie Bieriezowskiego na sześć lat robót w kolonii karnej. Według oświadczeń Aleksandra Litwinienki miał on otrzymać rozkaz zabicia Bieriezowskiego, ale odmówił.

[wikipedia]

*

Całun turyński nazywam „Archiwum X” chrześcijaństwa. Czy to możliwe, że na czterech metrach kwadratowych materiału utrwalono największe wydarzenie paranormalne wszech czasów?

[naukowiec w HistoryHD]

*

Różnica między nami jest taka, że ja jestem matką, a pan nigdy matką nie będzie.

[Beata Kempa w rozmowie z Krystianem Legierskim w tvn24]

*

Możemy się popisać rozciągnięciem.

[sopocka cheerleaderka w tvn24]

super państwo tworzymy !
pieprząc fundamenty!
wyjdźmy na ulicę…
respektując sakramenty!
każdy dziś tylko wychwala…
swoje mądre pisanie…
a po ulicach się wala …
żadne ich respektowanie!
zamiast bezpiecznie chrząkać!
wyskoczmy jak bojówki!
…miast – stołecznym chrząkać !
odnajdźmy przednówki!
Bowiem prosto jest wąchać …
trawę od spodu!
a Polskę wolną kochać !
jak to było za młodu!

[wiersz oburzonych, niestety nie znam autora]

————————————————————–

Ciekawostka: kiedy edytowałem te a/varia w Wordzie, sprawdzanie pisowni podkreśliło mi słowo „wszech”, za to akceptuje pisownię „wszechczasów”.

– Co ta śliwka jakaś taka?

– Może pestka wyszła z niej i przebywa samotnie gdzieś.

– Wykorzystałem go dwa razy. Zachowałem się podle!

– Mmm miał w liceum takiego młodszego kolegę, blondyna, który się na niego strasznie gapił, aż kiedyś wreszcie spadł ze schodów z tego zagapienia. I mmm razem ze swoim kumplem ukuli termin „blondyzować” – czyli wpatrywać się zalotnie i z nadzieją.

– Ech, blondyzować. Też bym tak chciał.

– Żeby cię ktoś blondyzował?

– Tak. Częściej.

– Do Brazylii musimy pojechać przed czterdziestką, bo potem to już nikt nie uwierzy, że to nie jest seks-turystyka.

– Wstawaj. Wstaaawaj. No wstań, bo ci oczy wygniją.