Archives for the month of: Czerwiec, 2013

Rozmawiamy o zaszronionym zamrażalniku.

– Masz tak zarośnięte, że ci się nie mieści?

– Tak, ledwo butelkę włożyłem.

Vrublini był świadkiem, jak dziecko pyta matkę na placu Bankowym:

– Mamo, a czemu ta flaga nie jest biało-czerwona, tylko żółto-czerwona?

– Bo zżółkła.

– Jakiś koleś mnie wyzwał od pedałów, to mu pokazałem środkowy palec. On na to: „Tyle ci się mieści?”, a ja mu na to: „Tyle ci brakuje, żeby mnie zadowolić!”.

– Nie ustalaliśmy chyba żadnego bezpiecznego słowa albo on zapomniał, jak ono brzmiało, i zaczął w którymś momencie wołać: „Safe word! Safe word!”.

Psikam się pefumami przed wspólnym wyjściem na miasto. Rabbio rzuca z entuzjazmem i zainteresowaniem:

– Jak to ładnie pachnie! To jest na komary?

– Nie lubisz go, dlatego że jest chamem, bucem czy mitomanem?

– Wiesz, ja ciągle przebywam z prawnikami, więc chamy, buce i mitomani nie robią na mnie wrażenia, ale on to jest jakieś combo!

Piszemy z Vrublinim o ewentualnym zakupie składanki Purcella. Stwierdzam:

– Ładny wyborek, ale zależy od wykonawców sporo.

– No niestety nie ma tam nic napisanego, trzeba pośledzić będzie. Tu jest, z boku.

– Bdb! Pinnock, Howgood, Preston ♥, Bonney ♥.

Po chwili reflektuję się:

– Jaka ładna literówka: powinno być Hogwood, a wyszło Howgood! Chociaż to poniekąd to samo… Nie wiem, czy wiesz, ale hog wood można przetłumaczyć jako „dziczy wzwód”.

– Ja też się jakoś tak czuję…

– A, bo to pełnia.

– Co pełnia?

– Jest pełnia, była albo będzie pełnia.

– Au, boli. Mam tu ranę.

– Jam ran twoich całować niegodzien.

– To nie całuj, tylko sobie oglądaj.

– Co dzisiaj jest?

– Poniedziałek, niestety.

– Dlaczego niestety?

– Bo po poniedziałku będzie wtorek i tak w kółko.

1. konkurencja na mieliźnie

„atletyczna” oznacza, że ćwiczę. i że to widać. ale z większością gołych klat na tym profilu (klat, nie ludzi, bo to spłycanie samego siebie do torsu jedynie; to wszystko, co o Tobie stanowi?) nie jestem w stanie konkurować, no przykro mi.

2. życie w cycuś

Osoba z planami życiowymi które postawiłem sobie w ostatnich latach mojego życia. Mogę się nazwać facetem po przejściach, takim który zaliczył już wiele przykrości, wiele smutnych momentów w życiu ale nie poddaje się żyję pełnią piersią dalej.

3. obciężar

Aktywny szuka faceta najlepiej aktywa bądź uni tylko faceta a nie pizdy w dresie. Szukam na seks po prostu seks w klimacie sneak. Więc albo nowe soxy albo zjechane. Do ustalenia. Nie masz foty nie zagaduj, foto kutasa konieczne. Nie obciążać bo nie lubię chyba że coś wymyślimy.  Spontan jest najlepszym doradcą.

4. w mordę, ale z szacunkiem

Jestem w stanie zrobić Ci krzywdę aby się zemścić, po dniach tygodniach latach.

5. na wciągnięcie ręki

Jak nie mam fotki na profilu, to znaczy że jestem poza zasięgiem….

6. ogłoszenia patafialne

Reaktywacja profilu, dwóch kochających się Misiów wróciło do siebie :-)
Nie odpowiadamy na profile bez zdjęć, bądź bez podanego hasła.

7. nie, mniej jednak

Zebrane doświadczenia nauczyły mnie pragmatycznego postępowania niemniej jednak budowanie wymarzonych obrazków często bierze góre nad postępowaniem zgodnie z wyznaczonymi sobie zasadami. Bez względu na to na ile ostentacyjnie może to zabrzmieć lepiej z góry zakomunikować czego człowiek tolerował nie będzie by nie wyrządzać nikomu niepotrzebnej przykrości.

8. quod  e r r a t  demonstrandum

Na 100% nie jestem zwyczajnym chłopakiem… Po tym jak poznałem kilku z Was zrozumiałem, że jestem mega szczęśliwym człowiekiem. Mam poukładane w życiu i w głowie…

– Co ona, na stałe się podłączyła do tego telefonu? Skoro nie odbierać przez siedem minut to dla niej wielki problem.

– Ona jest tamagochi, trzeba ją karmić smsami.

Ja: Lesbijki cię pobiły? Jesteś pewna? Jak wyglądały? No, jeśli wyglądały tak jak ja, to musiały być lesby.

Nuśka: A jeśli wyglądały tak jak ja, to na pewno transwestyci.

Rabbio: A jeśli tak jak ja, to… Stare dziady.

– Twarz mam do dupy, dosłownie i w przenośni.

*

– Ile płacę za te drinki?

– Pięćdziesiąt pięć.

– Za tyle to mógłbym mszę za ojca zamówić!

*

– Kulki analne, chcesz?

– Nie, ja tylko mówię dużo o nich.

*

– Nie dali ci serwetek?

– Dali, ale najpierw zlizuję większe kawałki.

*

– Poproszę trzy wściekłe psy, takie nie zmieszane.

– Wybacz… plącze mi się klawiatura. Troskę popijam. Troszkę.

– Twój kwiatek już troszkę się, chociaż może jeszcze nie.

– Wiesz, że ostatnio zaczynam mieć coraz większą frajdę, że komuś zadaję przyjemność.

Market budowlany. Dział farb, klientka, grzebiąc na górnych półkach, wylała na siebie trochę farby. Upaćkana, zwraca się do pani z serwisu sprzątającego:

– Pani to ze mnie zmyje!

Na to babeczka ze spokojem:

– Pani się kładzie, ja mam płacone za powierzchnie płaskie.

[Podkradnięte Rudomirowi]

– A co tu masz takie? Przypalał cię ktoś papierosem?

– Niech pomyślę… Nie, pokąsał mnie komar i się drapałem.

– P o k ą s a ł   cię komar? Brzmi to, jakbyś powiedział „zakłółam się tarnem”.

Ha, zweifelst du an meiner Treue?
Unsel’ger, was verblendet dich?
Halt ein! Das Bündnis nicht bereue!
Was ich gelobte, halte ich!

%d blogerów lubi to: