Archives for the month of: Grudzień, 2013

– Oni miewali genialne koncepty, ci Francuzi. Ale taki koncept działa tylko za pierwszym razem. Powtórzony staje się karykaturą.

– To tak jak z muzyką. Niepotrzebny nam drugi Schönberg.

– Ani pierwszy Szymański.

– Kiedyś myślałem, że to nieprawda, że na profilach randkowych jest tylko sama nieprawda. Ale chyba w większej części tak jest, i  nie musi wynikać ze złej woli posiadacza profilu, tylko z samej natury tego medium. Profil, jak to profil, zawsze trochę kłamie.

– W Jolancie reżyser, widać, bardzo się przejął historią niewidomej księżniczki i zrobił przedstawienie, którego można spokojnie słuchać z zamkniętymi oczyma, bo na scenie nie dzieje się nic ciekawego, a śpiewają całkiem dobrze. Za to przy Zamku Sinobrodego przez tandetne odgłosy z głośników nie byłem chwilami pewien, czy jestem w operze, czy w teatrzyku dla dzieci.

– Jak przetłumaczyć tutaj polish up? „Odpicować”? Za potoczne.

Zabrać do gotowalni?

Nielicho ochędożyć w gotowalni, może?

– Oj tam, wspomina się przecież o gotowalni dla artystów

– Tak, w pismach z końca dziewiętnastego wieku.

– No ale mówi się: „Poczekaj, właśnie się gotuję” przed wyjściem gdzieś.

– Ooo, tak, ja mówię, że się gotuję, kiedy spektakl zaczyna się za dziesięć minut, ja czekam w przedpokoju ubrany, a ty dalej niegotowy!

– Widziałeś tego fiołka z diabłami ciągnącymi grzeszników do centrów handlowych? Wielka biadanina, że święta, centra handlowe. Nieśmieszne.

– Mnie to śmieszy.

– A mnie to nie śmieszy, bo jest obłudne trochę, autor bardzo stara się być ponad to, ale przy okazji bardzo się na tym skupia, zajmuje go to. A mnie to nie dotyczy, bo dla mnie ten problem nie istnieje. Nie chodzę, nie kupuję, nie cierpię, nie narzekam.

– Moim zdaniem to jest satyra na to, że to kościół tak głośno krzyczy, że komercjalizacja świąt, że grzech i tak dalej. A te babcie to pierwsze do sklepów się będą ustawiać w kolejkach. A tak ubolewają, że to samo zło…

– To samo zło! Haha, to jest to samo zło!

– Co to znaczy robusti?

– Hm, robusto to „krzepki, pełny, zaspokajający” chyba… A czemu pytasz?

– A bo to nazwisko.

– Aaa, nazwisko! Myślałem, że na przykład określali tak jakichś malarzy, że tacy wyjątkowo udani, czy coś w tym rodzaju. Nazwiska nic w sensie leksykograficznym nie znaczą.

– Włoskie znaczą.

– No dobrze, to co znaczą?

– Taki, dajmy na to, Tintoretto.

– Dzwoneczek?

– Nie. To jest od farb…

– Racja! Tingere, tinto, farbiarz, a dokładniej farbiarek. To jego prawdziwe nazwisko, czy pseudonim?

– Pseudonim, naprawdę nazywał się Robusti.

– Aha!

– To znaczy to był pseudonim jego ojca…

– A jak miał w rzeczywistości na nazwisko? 

– Komin.

– A jak to jest po włosku?

– Comin, przez „c”! I nie wiem, co to znaczy. Raczej nie komin.

– Nie, komin to chyba camino, więc może kmin. Albo kmiot.

– Mam tu też nazwisko Schiavona. To coś z niewolnikiem?

– Tak, z niewolnicą, przyrostkiem zgrubiającym, czyli niewolucha, albo inna lesbijska niewolnica więźniarka.

– Jest też Bordona.

– To taka brzęcząca, bucząca, butch.

– A nie, to są dopełniacze, no trudno. Jest też Tycjan. Tiziano.

– Cycołak?

– …No dobra, to ugotujesz makaron, okej?

– Mówiłeś, że chcesz z ryżem.

– Gdzie tam z ryżem. Mówiłem: cukinię i bakłażana z makaronem.

– Nie, powiedziałeś: kukurydzę i bakłażana z ryżem.

– Oboże, naprawdę? I ze śmietaną…! Nie zastanowiło cię to?

– Zastanowiło… Ale mówiłeś, że dawno czegoś takiego nie jadłeś, więc stwierdziłem, że masz to przećwiczone…

– Czy to już jest Alzheimer?

– Może być. To przez te słodziki.

– Ty i te twoje dietetyczne mądrości. Może jeszcze mam pijać koktajl z sałaty?

– Nie zaszkodziłoby ci. Łykasz tabletki, to mógłbyś pić, lepiej przyswajalne źródło magnezu czy potasu.

– Na co komu sałata? Z tego nic nie ma. Wysoka zawartość żelaza to przebrzmiały mit. Ja rozumiem, te ziarenka to zawierają witaminy, ale sałata?

– Sałata daje dużo energii.

– No tak, pewnie dlatego górnicy zamiast kanapek z boczkiem na szychtę biorą główkę sałaty.

– O, nie wiem… Mam! Zawiera błonnik i się powoli trawi, i to jest korzystne.

– Ja błonnika więcej nie potrzebuję, nie mam tego rodzaju problemów.

– Każdemu się przyda.

– Mi by się nie przydało. Jest dobrze, a lepsze byłoby tu zdecydowanie gorsze. No dobrze, a co z moim Alzheimerem?

– Może powinieneś brać na pamięć to… No to, czego nazwę zawsze zapominam.

– Postaram się pamiętać.

– Nie śmiej się ze mnie, że nie pamiętam, to jest dziwna nazwa.

– Tak, zresztą to i tak nie działa.

– Nie działa? No, to i tak nie ma jej po co pamiętać.

 

– Wiesz, że taki szczur jest o wiele inteligentniejszy niż mysz? Różnica jest ogromna.

– No co ty.

– Naprawdę. Potrafi z tobą siedzieć, łasić się, towarzyszyć, czymś tam się zajmować, a taka mysz to tylko biega jak głupia i coś gryzie.

– I mówisz, że szczur poznaje człowieka?

– Jak najbardziej poznaje! Tak jak na przykład żółw.

– No fakt, żółw poznaje. 

– A szczur jest przecież o wiele bardziej zaawansowany.

– No tak, żółw ma i skorupę, i pazury…

– Szczur, mówię, że szczur jest bardziej zaawansowany!

– Szczur? Ale szczur ma tylko futro i ogon, i oczy, i tyle. A żółw ma to samo i jeszcze skorupę, więc wiesz.

Program II Polskiego Radia. Prowadzący rozmawia z Szewachem Weissem, który próbuje określić jakąś datę związaną z Chanuką:

– Dwieście, dwieście lat przed… przed, przed…

– Przed Chrystustem?

– Nie!

– Przed naszą erą?

– Tak.

Archaiczna fleksja, Antonisz oraz lesbiańskie odruchy Pawłowa w najnowszym wyborze fraz, po których trafiano w ostatnim miesiącu na mrówkodzika.

co znaczy oznacza w slangu zobaczyć mrowkojada

odmiana przez przypadki liczebnika dwanaścioro kurcząt

gdzie ty mieszkasz

nocą jest cicho, bo

darmowe porno geje z owlosionymi klaty chłopców

erotyczne maszyny mechaniczne

lizbijki się slinia liżą

wacham skarpety ojca sex gej opowiadania

zwierzenia erotyczne zakochanych geji pierwszy raz

brodawka wodna

zagadka hej co słychać heniu

– Szklanka w połowie pełna czy w połowie pusta?

– Podobny dylemat bywa ze szklankami całkowicie pełnymi. Czy pustymi.

– Byle tylko były całe. Do całych przynajmniej można nalać.

– Z pustego w próżne.

– Z pełnego w puste. A w pęknięte się nie da.

– Powietrzu wisi, czy pęknięte, czy nie.

– To sobie nim oddychaj, a ja się napiję.

– He, co do pęcherza nie będziesz już miał wątpliwości, czy jest pełen czy pusty.

1. fuck ut valeas

Osobiście daleki jestem bardzo od utożsamiania się z „kulturą gejowską”, która jest wg mnie generalnie chora i patologiczna (np. parady równości). Moją irytację budzą mężczyźni, którzy nie do końca potrafią zachowywać się jak na faceta przystało, czyli osoby zniewieściałe, „przegięte cioty”.
Jeśli nie masz poukładane w głowie, nie żyjesz wartościami, nie masz jakiejś konstruktywnej filozofii życia i światopoglądu – to nawet nie pisz i nie marnuj czasu swojego i mojego.

2. … I pick the flowers, play the harp… and shit.

Hi! Where are you? I’m a large, educated country gay that loves men. I love the way they walk and the smiles that come with their face. I love the way they smell. I love to smell their underwear. i enjoy plays and musicals and watch movies especially those that have characters that have supernatural powers or hero villan kinda movies

3. aposjopeza

Taki sobie szczupak. Ale zawsze lepsze to niż plaga nadwagi, która ostatnio nawiedziła.

4. 3 x bez, 2 x bardzo, 1 x seks

uff. bardzo bardzo trudno o spotkanie poza internetem…większość niestety nie ma odwagi i wystawiaja do wiatru ….tchorzem podszyci hehe. ja aktywny, męski, bez lokum, seks bez zobowiązań, bez zbędnego ględzenia o dupie maryni , bez wymiany fotek twarzy i misiów przytulasków, dyskretny i wymagający dyskrecji

5. bardzo słodkie półwytrawne, deserowy brut

Kogo szukam? To wcale nieoczywiste. Bystrego spojrzenia w oku, inspirujacego partnera do rozmowy, chłopięcego ciała, otwartej osobowości, wytrawnego charakteru, dzikiej przyjemności, wulkanu w spodniach i kurwików w oczach – jednym słowem nieprzeciętności. Nie miej złudzeń, że ładne ciało zrekompensuje bystrość umysłu. Przecież najseksowniejszym organem jest właśnie mózg!
Po prostu bądź sobą i miej coś do powiedzenia, a co będzie dalej – zobaczymy :)

6. Fukuyma + Reich – Ranicki · Schumacher ÷ Adorno = ?

Dobrze by było, gdybyś:
– potrafił zrozumieć o czym mówią w TVN24, wiedzieć kto jest prezydentem Francji i czym są pasywa i aktywa w przedsiębiorstwie (i nie chodzi tu o aktywnych i pasywnych pracowników ;)
– nie miał problemów z obsługą skrzyni biegów, albo przynajmniej umiał powiedzieć coś więcej o samochodzie, niż to jakiego jest koloru i czy fotele są wygodne :)
– potrafił wymienić choć 3 książki, które przeczytałeś z zainteresowaniem (poza Witkowskim!
– wiedział kim są Nina Simone, Robert Plant, David Bowie, Ray Charles i przyjmował do wiadomości, że na Madonnie i Rihannie świat muzyki się nie kończy

7. szybkie tępo

szukam chlopaka do zwiazku poznan sroda jarocin ja akt zadzwon to pogadamy

8. oraz, niestety, dziesięć palców

Wysłuchaj co ma do po­wie­dze­nia głupiec. Być może masz do po­wie­dze­nia to samo. Natura dałam nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język, po to abyśmy więcej patrzyli i słuchal, niż mówili.
Sokrates
Odpisuję tylko tym, którzy mnie zainteresują. Nie lubię obłudy, wygląd ma dla mnie znaczenie, jeżeli nie jesteś w moim typie, to szkoda czasu. Dzięki za komplementy, ale nic mi po nich.

9. i tak ani nie

Faceta z krwi i kości samca porządnego Ogiera szukam najlepiej aby był mądry ładny i miły Aby mi zajmował dużo czasu i nie był nudny ani nie banalny

10. offertorium

Hej, ma ktos info o jakiejs pracy??? Chodzi mi o godzinny wieczorne/nocne lub ranne do 13; takie 0,5 czy 0,25 etatu Na niekonwencjonalny SEX, głównie aktywnych i dużych kolesi