Archives for the month of: Grudzień, 2014
Dear please write me direct to my private so that  I will give you my Info for you know who I am.

Oto kolejny odcinek cyklu.

 

Dzisiejszy boks: CORELLI

 

Synopsis nr 1 – Giacomo Puccini: Tosca

Tosca, a famous singer, is loved by both Cavaradossi, a starving painter, and Scarpia, the vicious chief of the police of Rome. When Scarpia tries to seduce Tosca, she stabs him to death, thinking she has tricked him into putting blanks in the rifles for Cavaradossi’s execution. But Scarpia has reneged on his promise, and Tosca is horrified when her lover is shot to death as she watches. In despair she leaps to her death from the prison walls.

Synopsis nr 2 – Umberto Giordano: Andrea Chénier

Andrea Chénier, a young poet, runs afoul of the French Revolution, despite his sympathies for its underlying ideals. He is condemned to the guillotine and joined in death by his lover Maddalena.

Synopsis nr 3  – Giacomo Meyerbeer: Gli Ugonoti [Les Huguenots]

Raoul, a Huguenot (French Protestant) nobleman, wins the heart of Margarita de Valois who is engaged to the Catholic Count de Nevers. This sets off a trail of intrigues leading to the St. Bartholomew’s Day Massacre (a real event of the year 1572) in which some 20,000 Huguenots were massacred in the streets of Paris.

Synopsis nr 4 – Giuseppe Verdi: Il trovatore

Leonora loves the troubadour Manrico, but the Count di Luna wants her for himself. The Count executes Manrico, but learns to his horror that the young man was actually his own brother, whom he thought killed years ago by an old gypsy. Actually, the gypsy’s daughter Azucena had rescued him and brought him up as her own son.

1. Dewizy

Wesoły facet :D A i niektórzy już odkryli – tak brałem udział w sesji zagranicznej jako model, ale to nie grzech przecież :D

2. Wady i postawy

Szukam PRAWIDŁOWEGO CHŁOPAKA

3. Punkcja interpersonalna

Spiszmy umowę. Pierwszy punkt spotykają sie. Okoliczności? Raczej banalne. Pierwszy pocałunek. Jeden? Pierwszy pocałunek zawsze jest jeden. Można bisowac. Napiszmy „pocałunek” ich ilośc będzie naszym marginesem wolności. Następny punkt chwila inteligentnej rozmowy, cos dla ducha. Koniecznie zastanowić sie nad problemami epoki. Potem? Tapczan ze wszystkimi możliwymi poprawkami i największym marginesem wolności. Znak zapytania nie pasuje do naszej umowy.

4. Filozofia Innego

Nie będę się tu rozpisywał o mnie. To czemu zagadasz to moje zdjęcia a nie opis mojej osoby, który i tak przecież zwykle jest inny gdy ja o sobie mówię i inny jestem w rzeczywistości. Nie będę pisał czemu masz mnie wybrać spośród tych wszystkich lub czym się wyróżniam. Wiele mam cech jak każdy inny. Każdy się czymś wyróżnia chociaż i tak jesteśmy tylko masą. Jest jednak jedna rzecz która na pewno mnie wyróżnia czyli to, że w życiu potrafię nie tylko brać. Chcesz więc coś wiedzieć to zapraszam do rozmowy.

5. Dostrzec związek

Pisałem z tyloma ludźmi.. i nadal czekam. Tyle razy chciałem z kimś porozmawiać na poważnie, spotkać się i może stworzyć związek. Większość piszę, ale nie utrzymuje dłużej kontaktu.
Bądź inny. Proszę. To czego mniej więcej szukam jest tu: http://amazinggays.tumblr.com/

6. Das Unheimliche

Ludzie postrzegają mnie, jako miłego i wrażliwego człowieka skłonnego do altruistycznych zachowań. Jako dojrzały typ człowieka jestem źródłem pozytywnych emocji, wsparcia, zrozumienia oraz życzliwości. Lubię inteligentnych rozmówców, z którymi można rozprawiać na różne tematy, dlatego zaczepne „Siema” to za mało by poczuć szczęście w postaci otrzymania odpowiedzi ode mnie.

Silna namiętność i fascynacja drugą osobą nie jest mi obca, przez co poprzeczka jest zawieszona wysoko. Mam mocną osobowość i wiem, czego oczekuję od posiadania profilu na tym portalu. Przede wszystkim szukam tu ludzi otwartych, inteligentnych i uczuciowych, bo mimo swojego charakteru potrzebuje ciepła i miłości. Kocham życie i wszystkie jego uroki, których nie zawsze doświadczam, a życie rodzinne jest dla mnie bardzo istotne. Jeśli mi zaufasz i otoczysz mnie adoracją oraz ciepłym uczuciem będziesz miał gwarancję stabilności uczyć z najwyższej półki. To czyni mnie niezwykłym człowiekiem. Umiem zachwycić sobą innych ludzi nie tylko dla tego, że jestem jedyny w swoim rodzaju, ale dla tego, że jestem sobą.

7. Tropizmy

Sprowokuj do poszukiwania ukrytych tropów. Utoń ze mną w powodzi rozkwitających bez końca znaczeń. Bądźmy naładowani do granic możliwości i przekonajmy się, że jest TO zwartą, zamkniętą całością z początekiem, środkiem i zakończeniem.

…o JEJ poszukiwaniu i nieumiejętności wyrażenia. I o samotności – tak wielkiej, że staje się murem, przez który nikt nie może się przebić. O tym, że życie czasem przypomina śmierć, a śmierć – życie.

8. Rząd wielkości

Przeżyłem w swoim życiu wiele niepowodzeń, popełniłem setki błędów, jestem jak ta skaza, niedoskonały lecz dążący do tego by być lepszym człowiekiem.

Lubię się śmiać i uśmiechać Żyję jakbym miał jutro odejść Chcę żyć, bo życie jest piękne Nie zapominam o tych, których się nie pamięta Nie wierzę ludziom, którzy mówią, że jestem nic nie wart

9. Длинношеее

Zdarzyło się wiele razy że nie mieściłem się w czyichś ”granicach wiekowych” ale jak doszło do przypadkowego spotkania w realu to wieszano mi się na szyji ze słowy – „nie wyglądasz na swój wiek” bądź „na zdjęciach wyglądasz inaczej” więc po co komu data urodzenia

10. Ssanie w nadbrzuszu, fusowate wymioty oraz smoliste stolce jako objawy choroby wrzodowej żołądka

Czarne myśli mnie nachodzą Parzą się i rymy płodzą W mroku żyją – nie przypadkiem Życie wyssać chcą ukradkiem

 

 

 

– No i co po tej Idzie? Parę ładnych kadrów i dobrzy aktorzy, o ile akurat słychać, co mówią. I tyle.

– Ładne zdjęcia, to prawda.

– Ale to za mało jak na cały film. I ten morał, że przeczysta nowicjuszka, zakosztowawszy rozkoszy ziemskiego życia, wraca jednak do boga. Maszerując w habicie przez kartoflisko przy akompaniamencie Ich ruf zu dir, Herr Jesu Christ w tempie defiladowym.

– Najwyraźniej ta transkrypcja fortepianowa, chyba Busoniego, to jest aktualnie taki kawałek Bacha, który obowiązkowo musi być w filmie. A najciekawszy wątek, czyli sędzia, ucięty – ex machina. A przecież ona powinna się zaangażować w sprawę restytucji…

– Śmiech śmiechem, ale to jest denne, że ją tak uśmiercili bez wyjaśnień.

– Wygodne. Zamiast prowadzić i konsekwentnie budować postać, zrzuca się to na widza. Żeby on załatwił to za twórcę.

– To bardzo przemyślne. Bo jak się człowieka w coś wciągnie, jak się odbiorca zaangażuje, to wcześniej czy później zacznie mu się podobać. I to wcale nie dzieło, nie; tylko własna aktywność odbiorcy, jego twórcza działalność zamiast działalności twórczej autora.

 

 

– Mam pomysł, co to jest para tłumaczeniowa.

– No, chyba dwa języki.

– A nie, bo dwie osoby! Nie zauważyłeś, że ogromna liczba filolożek-tłumaczek, zwłaszcza od rzadszych języków, fizjologicznie wręcz nie jest w stanie się powstrzymać od poślubienia obywatela kraju, którego językiem się zajmują?

– Czyli jedno zna wtedy ten język obcy, a drugie polski, i to jest para tłumaczeniowa!

Jedna z ulubionych książek młodości w nowym wydaniu – 36zł

Przeczytanych stron – 1

Rozszczep mózgu – bezcenny

vonnegut

Ze względu na kiepską jakość zdjęcia przepisuję:

„To, o czym ludzkość miała nadzieję się dowiedzieć dzięki rozpychaniu się na zewnątrz, było: kto właściwie odpowiada za stworzenie świata i o co w tym całym stworzeniu chodzi”.

(I gdyby ktoś miał wątpliwość, o kalkę jakiej struktury chodzi, oto brzmienie oryginalne: What mankind hoped to learn in its outward push was who was actually in charge of all creation, and what all creation was all about.)

Kurt Vonnegut Syreny z Tytana, przeł. Jolanta Kozak (1983), Albatros, 2014.

– No i co to ma być.  Ani odpoczywam, ani pracuję, ani się bawię.

– No co, modelowe święta.

– Uśmiechnij się ładnie.

– Proszę.

– Ojej, wyglądasz tak jakoś… Co to za grymas?!

– Przecież to jest uśmiech świąteczny.

– To nie jest uśmiech świąteczny. To jest tężec.

 

 

 

– Nie wszystko złoto, co się święci.

– Nie wszystko mirra, co się wędzi.

– A na kadzidle się oszczędzi.

– Jednym z pierwszych zdań, jakich się nauczyłem po grecku, było Ἐχθρῶν ἄδωρα δῶρα, Echthron adora dora, „Dary od wrogów nie są darami”, w sensie, że nie ma z nich pożytku. I jakoś mi to adora dora, dosłownie: „dary niebędące darami”, zapadło w pamięć.

Adora… To może stąd adoracja?

– Masz, zabierz te książki, to jest do odstawienia gdzieś w sypialni, bo przyszły nowe i nie ma miejsca.

– Co tu jest?

Masa i władza, chwilowo nie potrzebuję. Dalej jest to głupie, nędzne, co dostałem z bieda-festiwalu. No i to coś.

– Dlaczego?! To jest taka ładna książeczka!

– E tam. Pierdmistrz pisze o pierdach, nie chcę tego tutaj.

– Ale przecież jest Od Ważyka do Asnyka!

– Prawie. To jest Od Rimbauda do Eluarda.

– Ale Ważyk napisał.

– No, nie da się ukryć.

 

 

– Ode mnie jakoś ostatnio wszyscy są młodsi, niestety.

– Niestety, niestety, lecz są i zalety.

– Zalety – może, z zalotami gorzej.

 

 

Platforma cyfrowa – jakieś 60 zł miesięcznie (nie moja, to nie wiem)

Liczba ładnych kadrów w filmie Ida – spora

Realizacja dźwięku, dzięki której nie da się zrozumieć połowy dialogów – bezcenna

– Ona jest bardzo usportowiona. Wiesz, taka cała sportive.

– Tak? Z gatunku tych, co obcięły sobie cycki i zrobiły z nich ciężarki do aerobiku?

– Ostatnio odkryłem Otella po radziecku.

– Co ty powiesz! A gdzie?

– U siebie na półce!

– O, popatrz, jaki ładny chłopak!

– Nie za młody…?

– Fakt, myślałem, że ma pięć lat więcej.

– A on ma pięć lat mniej.

– Wiesz co, my to jesteśmy chyba w idealnym wieku.

– Trzydziestka to doskonały wiek, prawda. A czemu ci to teraz przyszło do głowy?

– Bo patrzę na ludzi dookoła i myślę, że to fajnie mieć znajomych i dwudziestoletnich, i dwadzieścia lat starszych.

– Jedni i drudzy mają coś do zaoferowania.

– I to nie zawsze to, czego się po jednych czy drugich spodziewamy…

– Można się mile zaskoczyć w obie strony.

– Mam nadzieję, że za dwadzieścia lat też tak będziemy mieć.

– To znaczy, wtedy, czterdziesto- i siedemdziesięcioletnich znajomych?

– Nie. Nadal dwudziesto- i pięćdziesięcioletnich.

bezdo[źródło] [zdjęcie w powiększeniu – mina psa: bezcenna]

– Pracujesz?

– Zaraz będę. Teraz czytam o narządzie. Lemieszowym.

– A, jest taki narząd.

– O, słyszałeś o nim. Wiesz gdzie?

– Nie na członku?

– Hm, brzmi ciekawie. No dobra, a jak myślisz – do czego służy?

– Nie wiem. Coś… Łączy? Coś dzieli?

– A jaki jest?

– Mały.

– Czemu?

– Bo najwyraźniej większy jest niepotrzebny.

 

 

– Hehe, i wyobraź sobie, że w latach dziewięćdziesiątych na międzynarodowy zjazd przyjechały te kobiety z komsomołu, z Łotwy, z Rosji, nieświadome, że to spotkanie lesbijek!

– Musiały wzbudzić sensację wśród delegatek.

– Noo… One przecież na pewno miały ręce wielkie jak bochny chleba. A wiesz, co takie ręce potrafią zrobić…

– No, wiadomo.

– Na przykład…?

– Sputnika!