– Wróciłem do ćwiczenia jogi.

– Jogi? Tak po azjatycku?

– Nie, nie, ja nie znoszę Chińczyków i wszystkich tych skośnych.

– Ja w sumie też.

– Naprawdę?

– Prawie naprawdę, a ty?

– Nie no, ja to tak z przymrużeniem oka.