Archives for the month of: Październik, 2015

– Ona w chwilach zwątpienia jest dla mnie jak opoka, podpora. Trwająca, niezmienna wśród zmiennych kolei losu.

– To piękne, że tak o niej mówisz. Na czym polega ta jej wyjątkowość?

– Jej głupota jest pewna jak nic na tym świecie.

– Gdyby człowiek wiedział, że upadnie, toby się położył.

– Hm, kładzenie się też nie za dobrze chroni przed upadkiem…

– She’s like mother for Polish pianists. She’s like their mummy. Their very mummy.

– Jaką macie przepustkę?

– Czerwoną, a ty?

– Też czerwoną.

– I do czego to uprawnia?

– Z pewnością do niczego. Z czerwoną możesz sobie stanąć na schodach przed filharmonią.

– A jakie jeszcze są?

– Zielona, ona uprawnia do słuchania. I żółta. Z żółtą ma się prawo wejścia do foyer, ale bez prawa korzystania z toalety.

– Nie no, jak z żółtą, to jest prawo korzystania z toalety, ale ograniczone…

Biblioteka Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. W czytelni za kontuarkiem siedzi pani kierowniczka przybytku. Wchodzący co jakiś czas studenci kłaniają się i cicho mówią do niej „dzień dobry”. Ona tradycyjnie nikomu nie odpowiada. Przy którymś kolejnym „dzień dobry” z ust studenta, pani kierowniczka zrywa się z miejsca i na całe gardło krzyczy:

– Co państwo sobie wyobrażają?! Że ja tu jestem od mówienia wszystkim „dzień dobry”?!

Kiedy indziej kierowniczka wchodzi do czytelni i głośno wzdycha z widocznym obrzydzeniem, jakby patrzyła na grupkę cuchnących bezdomnych, a nie studentów:

– Tu są takie wspaniałe warunki! Jeszcze żeby tylko państwo tu nie przychodzili!

Dwa lata temu przed Festiwalem Chopin i Jego Europa. Stoimy sobie, a przed nami grupka japońskich turystów przy kasie. Kupują bilety na koncert festiwalowy. Zniecierpliwiony Rabbio pogania sprzedawczynię:

– Pani jej szybciej ten bilet sprzedaje, ona jutro już musi być w Paryżu!