– Patrz! Tu chyba był kokon larwy mola zbożowego.

– Nie był, tylko jest! W środku się jedna gąsieniczka kokoni! Ślicznie!

– Czy ja wiem, czy ślicznie… Tłuste i upasło się na naszej kaszy, mące, bułce tartej z pewnością.

– No popatrz, to jest przecież cud życia!

– Tak, tak, od poczęcia do naturalnej śmierci. I to jest ten czas: na tę drugą.

– No dobrze, zeksterminuję.

– To się pospiesz, bo widzę że nasz żyrandol też się kokoni. Nie wiem, co się zeń wykluje, ale wolę nie sprawdzać.