Archives for the month of: Październik, 2018

– Jak się wracałem, żeby wyjąć notesik z płaszcza, to nagle wychynąłem zza kolumny i niechcący przestraszyłem naszą ulubioną panią szatniarkę, aż podskoczyła.

– W sumie można jej pozazdrościć. Ja chyba nigdy nie przeżyłem w tym gmachu równie silnych emocji…

 

 

– Ha, nie takie rzeczy się robiło!

– A jakie?

– Właśnie takie!

 

 

Jakiż to chłopiec piękny i młody, jaka to obok dziewica?

– Toć to owa Skrzydłeczka Jakgąska, najwierniejsza z towarzyszek księżny Anny!

 

– … I coś tam znowu było na temat #metoo.

– Co mówisz? Jakiego mitu?

– Świeżo wypieczonego.

– Wstałeś już na dobre?

– Mhm.

– Jak się masz?

– Hm-hm…

– Aha, czyli boli cię gardło.

– Mhm!

– Za każdym razem, jak masz anginę, czuję się jak kobieta w stereotypowym związku: ja napierdalam jak nakręcony, a ty czasem tylko coś odmrukniesz!

– Co tak szybko zjadłeś? Masz bulimię?

– Nie mam… Dopóki nie zwymiotuję.

 

 

– Ci to sobie wymyślili nazwę. Grupa Uczelni Vistula, w skrócie: GUV.

– Proponuję rozszerzyć: Grupa Uczelni Vistula – Nauczanie Optymalne.

 

– Widzisz to zdjęcie?

– No. Kto to?

– Kozi drak.

– Kozi drak?!

– Tak!

– Wygląda jak Elektra śpiewająca Allein, ganz allein.

– Nie, to nie z „Elektry” tylko z czechosłowackiej bajki o czarownicy Ježibabie.

– A, na czarownicę to mi ona pasuje!

– To nie tak: ona nie grała czarownicy, tylko brzydszą część bagna, na którym ta wiedźma mieszkała.

– Tu pod tą kaponierą jest jakaś tablica pamiątkowa. Ładnie oświetlona i w ogóle. Ale nie ma żadnych pasów dla pieszych, więc nie da się do niej dojść bez łamania przepisów.

– To pewnie tablica na cześć przechodniów wyklętych.

– Co tam u ciebie słychać?

– Dobrze, a u ciebie?

– To jest dobre pytanie.

– Odpowiedź też dobra?

– Te kwiaty mają nazwę świetnie pasującą do gejowskiego klubu.

– A jak się nazywają?

– Eustoma. Po grecku znaczy to „dobrousta”.

– Wurstoma?!

– Też może być.

Kto szuka zwartej i lekko podanej wiedzy, znajdzie tu [w „Duchowym życiu zwierząt” Petera Wohllebena] rój powodów do zadowolenia. Czytelnikom zainteresowanym bardziej wnikliwymi rozważaniami nad duchowością istot żywych polecam jednak pisma Świętego Franciszka, encykliki jego imiennika – obecnego papieża […]

[Paulina Wilk, źródło]

*

– Przyznaje pan w książce, że korespondencja Szymborskiej z Herbertem nie była zwykłą jedynie wymianą listów.

– Ja bym to nazwał wręcz korespondencją sztuk.

[Ryszard Krynicki, źródło]

*

Rak gruczołu sutkowego powstaje wskutek odczuć związanych z zagrożeniem „gniazda”. […] Kobieta, która odziedziczyła ten program może rozwinąć raka piersi także na skutek zerwania związku i utracenia nadziei na „założenie swojego gniazda” (na męża, na dzieci).

[Patrick Obissier, źródło]

*

Uznała wówczas, że nie usunie ani jednego włosa ze swojego ciała, jeśli nie będzie w stu procentach przekonana, że depilacja jest jej własną, przemyślaną decyzją. Nie chciała już ulegać reklamowemu praniu mózgu, które wywiera na kobietach presję posiadania ciała gładkiego tak, jak kłamstwa niewiernego męża. Marzyła o tym, żeby dowiedzieć się, jak wyglądają jej włosy na ciele (bo mało która z nas po kilkunastu latach regularnej depilacji jeszcze to pamięta) i zaakceptować niewydepilowaną wersję siebie.

[źródło]

*

Ktoś kiedyś stwierdził, że Zubel pisze Between w języku, którego jeszcze nie ma albo którego nie rozumiemy. Nieprawda. Zubel pisze w języku kobiet. Bo dziewczynki są wrażliwsze na dotyk i dźwięki – wszystko słyszą dwa razy głośniej niż chłopcy. W tym właśnie przejawia się feminizm tej muzyki.

[Dorota Kozińska, źródło]

*

Czasami, choć wszystko układa się dobrze, możemy podświadomie odczuwać pewne sygnały, które będą świadczyć o tym, że jednak coś jest nie tak. To może być np. przeczucie, że partner nie czuje tego samego, co my.

[źródło]

*

To spotkanie, na którym dorośli, pełnoletni mężczyźni, tworzący na co dzień relacje intymne z mężczyznami eksplorują zasoby bliskości we własnym gronie. Na spotkaniu w bezpieczny i przyjemny sposób odkrywają, nazywają oraz komunikują swoje potrzeby dotyku, uczą się dbania o własne granice i uważności na granice innych ale przede wszystkim doświadczają bliskości bez rozwijania jej w kierunku zbliżenia seksualnego. Fenomenem tych radosnych i poruszających spotkań jest poczucie błogości, nasycenia oraz rozluźnienia.

[Piotr Jör Grabowski / Gay Men Cuddle Party, źródło]