– Wczoraj do sali kameralnej Filharmonii Narodowej wziąłem koleżankę kuratorkę (wystaw artystycznych). Była tam pierwszy raz i zachwycała się salą bardziej niż grą kwartetu.

– Kuratorki się nazbyt często zachwycają, może dlatego mamy trochę brzydko wszędzie…

– E tam, ona nie zachwyca się w zasadzie niczym poza tym, co sama robi.