Archives for the month of: Sierpień, 2019

– I co, pochłonęła to tiramisù?

– Powiedziałbym raczej, że tiramigiù.

– A z czym to się je?

– Przełyka się ze wstydem, bo każda porcja to o jedną za dużo.

 

– Mówią o niej, że nimfomanka.

– To pojęcie względne. O ilu zaczyna się nimfomanka?

– Od kilku?

– W tygodniu…?

– Nie, w ciągu koncertu. Dla dzieci.

 

– To przejście…

– Co przejście?

– Pamiętasz Mateusza z motorem?

– No raczej!

– No, to właśnie tutaj mnie podniósł jedną reką za szyję na pół metra w górę.

– No. I to są wspomnienia! A nie jakaś tam wigilia z rodzicami…

 

 

– W dobie ruchów antyszczepionkowych choroby zakaźne coraz bardziej stają się problemem okulistycznym.

– Dlaczego?

– No bo na widok tego, co wyprawiają antyszczepionkowcy, lekarze chorób zakaźnych muszą z rozpaczy wydłubywać sobie oczy i wkładać je do dupy.

– Czemu ona śpiewa, że „to już było i nie wróci więcej”, skoro ona ciągle wraca i wraca?

– No… Przez lata. Jak bóle półpaścowe.

 

– Jej Perforacyjność pisze, że szykuje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność organu.

– Jakiego organu? On swój członek męski chce podać do sądu?

– Nie, chodzi o organ administracyjny i dostęp do informacji publicznej. A dalej pyta z wyższością: „A jak wy spędzacie wieczór?”

– A, to podobnie. My również liczymy na to, że jakiś niedowidzący nastolatek dotknie nas po genitaliach.

– From Wolska with lime… From Wolska with lice… From Wolska with lie…

– Czy możesz wyjaśnić, co próbujesz mi przekazać…?

– Próbuję napisać „From Wolska with love”, ale za cholerę nie chce mi się wstukać.

– Najntis to było złooo.

– A mnie tam polska muzyka lat 90. wprawia w trans.

– Mnie co najwyżej w transakcentację.

– Ja niby coś takiego mówiłem?

– Nie, to ja mówiłem.

– Kiedy?

– Zapisałeś przecież.

– Gdzie zapisałem?

– No, pamiętasz taką świnkę, gdzie udostępniasz swoje posty?

– Ty, co to jest Natursekt?

– Chyba „naturalny sekt”, w sensie wino musujące. Może jakieś organiczne.

– No ale w kontekście praktyk łóżkowych…?

– A to nie wiem. Sprawdzę…

– No i co?

– Mam. Eufemizm na urofilię. A co zabawniejsze, drugi wynik wyszukiwania odsyła do narodowego socjalizmu!

 

– Widziałem dzisiaj zdjęcia ze zniszczonej Notre Dame… Poruszające…

– Poruszające to jest to, że pierwsze zniszczenia w Paryżu pojawiły się już 74 lata po zakończeniu wojny!

 

 

– Co to? „Mówię tak” – Kozi Drak?

– To nie ta piosenka…

– Aaa! To jest „Szklanka wody na pustyni, gdy przestaniesz brać”!

 

 

Wesoły Krakowski Prostak, Silny Kosmaty Byczek Piotruś Kowalski, Kocha Picz. Śmiały Padalec, Jak Then Koleś Gada, Chytry Oszust. Zaganiacz – Cudny Kolos! Grzeszny Sen Panów, Wieczny Postrach Bab.

Rucha Szparko Już Piąty Długi Dzionek, Asz Biedna, Luźna Cipa Gwizda, Wielki Cyc Klaska, Stuk, Puk, Dziurka Ciurka. Kudłata Wara Trzaska, Kuciapa Klekota, Pryska Gęsty Śluz. Żar Bucha, Zad Lata, Żywy Ogień, Sromek Pali! Oto Świetny Kochanek, Oto Jurny Buhaj!

Teraz Wspaniała Rozkosz, Ale Potem  Hańba, Troska, Żal: Fiutek Nader Swędzioł, Zielona Ropa Ciekała Cały Wieczór, Cewka Ślotała. Ojczenasz, Święty Jacenty, Ora Pronobis! Choroba, Zaraza! Potrzebny Światły Doktor. Konieczny Dobry Lek: Piguła Albo Plaster. Uważna Opieka, Morze Szpital.

Oto Nauka: Taki Miły Początek, Marny Jednak Koniec.