Archives for the month of: Wrzesień, 2020

– Masz rację.

– Ale się nią nie najem.

– Ani się nią nie upijesz.

– Co najwyżej przez nią.

– Ech. Zajebisty koleś.

– Który?

– No ten z długimi włosami i jasną brodą. Niestety chyba hetero, bo przyszedł z tamtymi trzema laskami…

– Czekaj, czekaj, twoim zdaniem konkretnie która z nich jest kobietą?!

*

– Co za wieczór. Chyba z tuzin drag queens! A teraz kolejne dwie.

– To nie są drag queens, przyjrzyj się.

– Fakt. Po prostu w takich lokalach każda umalowana, odstawiona kobieta na wysokich obcasach wygląda jak drag queen.

– Wybacz, że dopiero teraz, ale byliśmy zajęci.

–  Testowaliście nowe łóżko?

– Na razie brak łóżka, same żeberka na podłodze z materacem. Łóżko odbieram w tygodniu. Ale testowaliśmy, oj, testowaliśmy!

– Zostawmy wygodne łóżka kochankom bez wyobraźni!

 

С меня при цифре 37 в момент слетает хмель.
Вот и сейчас – как холодом подуло:
Под эту цифру Пушкин подгадал себе дуэль
И Маяковский лег виском на дуло.

Дуэль не состоялась или перенесена,
А в тридцать три распяли, но не сильно.
А в тридцать семь – не кровь, да что там кровь – и седина
Испачкала виски не так обильно.

– Muzykę napisał Ludwig van Beethoven. A słowa?

– Johann Gangbang von Goethe!

 

– No dobra, skoro w  wielki piątek tabernaculum jest puste, to go gdzie oni GO trzymają?

– A bo ja wiem? Może tak jak Żydzi sprzedają*?

 

——————————————

* Podczas święta Pesach ortodoksyjni wyznawcy judaizmu nie mogą mieć w domu żadnego jedzenia, które fermentowało (chamec). Wówczas, żeby trwale nie pozbywać się zapasów, można za symboliczną cenę sprzedać zawartość swojej spiżarni gojowi, a potem ją od niego odkupić.

– Nadchodzi jesień, więc ludzie piją na potęgę, bo boją się, że nie przeżyją zimy.

– A wiosną piją z radości, że jednak przeżyli.

– Zimą z kolei piją, żeby przeżyć.

– Co innego latem. Wtedy piją na luzie, żeby sobie pożyć.

– No to jak, masz ochotę na coś więcej?

– Czy ja wyglądam na krowę, która chce mleka?

– Wyświetlił mi się na portalu randkowym. Popatrz, w jakim wieku twierdzi, że jest.

– Chyba mu się kolejność cyferek pomyliła.

–  A może to w myśl zasady, że im więcej procentów, tym mniej lat…

– ­Tłumacz tłumaczy „real tortoise shell” jako „prawdziwa skorupa żółwia”, w scenie o lutowaniu i zbieraniu lutu „when it was cold” jako „kiedy było zimno”, a nie „kiedy wystygł”, natomiast porcelanowe „ornaments” stojące na kominku to oczywiście „ornamenty”.

– Ja rozumiem, że my jesteśmy cioty i obkładamy się szylkretowymi figurynkami, no i oczywiście lutujemy się nawzajem na potęgę, więc jesteśmy biegli w takim słownictwie, ale noż kurwa!