[najnowsze pojawiają się zwykle na górze strony]

Nemo audax in casa sua.

De mortuis nimis, nisi boni.

Euforia to szczęście tych, których szczęście nie zależy od szczęścia. [Krasnyj]

Slavoj Žižek says: „love is what makes sex more than masturbation. If there is no love even if you are really with a partner you masturbate with a partner”.  Whereas ultimate love must be when you masturbate with Slavoj Žižek.

To, że ktoś w młodości jest miły, wcale nie znaczy, że na starość nie będzie z powrotem niemiły.

To wic, że już bez ócz cnie szczezł jak nic czczy cesarz ze Szwecji.

Heart wants what wants the heart.

Kiepska tragedia ma tę zaletę, że bywa przynajmniej śmieszna, ale kiepska komedia to prawdziwy dramat, bo nawet się pośmiać nie można.

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi. Komuś na odcisk.

Wer den Richter will bestehen, muss mit Richters Bande gehen.

Raz na wozie, dwa razy pod wozem, a do trzech razy to nie sztuka.

Sofista ma kręgosłup krzywy, stoik zaś prosty. O ile się nie garbi.

All play and no work makes Jack a dull jerk.

Zaciśnij zęby na drugim policzku. [vontrompka]

Co będzie, to będzie, i tyle. Lub więcej. 

Nie ucz ojca dzieci zwodzić.

Żal wobec utraconych korzyści potencjalnych* opiera się na założeniu najlepszej wersji wydarzeń, jest zatem błędem podwójnym.

[*Patrz słowniczek]

Bywa, że droga faktycznie jest na skróty, ale prowadzi przez bagno.

Co się upiecze, to nie uciecze.

Miłość to jest zaufanie do kolesia, z którym się nie nudzisz. [Artur B.]

Vita brevis, ars brevis, occasio deceps, experimentum odiosum, iudicium imbecile.

Czasem nie ma drugiej szansy. Ale jest trzecia, tyle że gdzie indziej.

Gdybym nie uważał, że nie należy dawać ludziom rad, o które nie proszą, to powiedziałbym, żebyś nie dawał ludziom rad, o które cię nie proszą.

Nie wszystko złoto, co się święci; nie wszystko mirra, co się wędzi; a na kadzidle się oszczędzi.

Noblesse oblige, hopelesse néglige.

Książki otwierające oczy są ważne i potrzebne. Ale skąd potem wziąć książkę, która pozwoli te oczy zamknąć?

Kropla drąży skałę. Zwłaszcza kropla kwasu.

Ignorantia sui nocet.

[„Nieznajomość siebie szkodzi”, ale także: „Niewiedza szkodzi świni”.]

Kto daje i odbiera, ten sobie nazbiera.

Iloczyn, owszem, daje większą wartość niż suma, lecz wyłącznie wtedy, gdy mnożone obiekty nie są ułamkami… Ułamki korzystniej dodawać niż mnożyć.

Odniosłam moralne zwycięstwo, czyli porażkę. [Futurosioł]

Sapienti sat. TV-sat.

Nie lubię tematów „gorących”, bo one szybko stygną. [Sylwia Szwed]

Skracanie perspektywy zwiększa kąt rozwarcia.

Zwiększanie kąta rozwarcia skraca perspektywę.

Na feblesy i wapory są karesy i amory. [mmm]

Cud, miód i ubóstwo.

Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze gorzej. [ojciec mrówkodzika]

jak również:

Nie ma tego złego, co by na jeszcze gorsze nie wyszło. [ojciec mrówkodzika]

Polski przekład puchnie jak topielec w wodzie.

Darowanemu koniowi od zaglądania w zęby robi się próchnica.

Nastoletnia dziewczyna staje czasem przed wyborem: matura czy matula.  [Rabbio]

Gdzie drwa rąbią, tam lata lecą.

„Znany twórca”? „Prestiżowe wyróżnienie”? Jeżeli twórca jest znany, a wyróżnienie prestiżowe, to nie ma sensu o tym dodatkowo wspominać. Jeżeli zaś trzeba to podkreślać, to najwyraźniej ani twórca nie jest znany, ani wyróżnienie specjalnie prestiżowe.

Świnie świniom zgotowały ten chlew.

Mówiąc „jakoś to będzie”, większość ludzi nie zakłada wcale, że będzie „jakoś”, tylko że będzie dobrze. [matka mrówkodzika]

Czasem myślę, że wiersz – nawet jeśli mocny w treści – jest cichy, będąc wierszem. [Vrublini]

Cur vomito os ranae?

Bita cwelik szmata [napis na murze przy wjeździe pociągiem do Krakowa]

Nic tak dobrze nie oczyszcza nosa i zatok jak orgazm i płacz, niestety.

Mam dreszcze i proszę o jeszcze. [powiedzonko rodzinne u mrówkodzika]

Nic nie bolało i jeszcze za mało. [powiedzonko rodzinne u mrówkodzika]

Zawsze jest lepiej nie lubić niż lubić; to pierwsze łatwiej uzasadnić. [Rabbio o krytyce sztuki]

Ja się wzruszam wewnątrz, na zewnątrz się nie ruszam. [Rabbio]

„Daj sobie szansę” zbyt często oznacza: „daj mi szansę”.

Góra z myszą się nie zejdzie, ale miotła zawsze.

Z dzielenia włosa na czworo wychodzą cztery włosy. Tylko cieńsze.

Sprawdzanie obecności na wykładach jest jak płacenie za seks; jedno i drugie jest funkcją lenistwa lub niepewności.

Wiele konserwantów to niepotrzebny lub szkodliwy chłam, ale są wśród nich także witaminy czy sole mineralne o kluczowym znaczeniu dla organizmu. Większość leków onkologicznych, większość leków w ogóle, to trucizny. No i jaki z tego morał? Złożony.

Truizm bywa dla wiedzy tym, czym kicz dla sztuki.

Wtedy fiut to była, z przeproszeniem, róża wiatrów, wskazywała wszystkie strony świata, teraz to jest prawdziwy barometr: idzie w górę tylko na znak burzy. [Kjuba o szeroko pojętym dojrzewaniu]

I będę to tak pisał, i pisał. Niebawem spadnie śnieg. A potem będzie wojna. A potem nadejdzie zlodowacenie. A ja sobie będę pisał pod kocem. I kiedyś to skończę i powiem “Skończyłem”. I wtedy umrę. [Kjuba o swojej książce]

Wspomnienia są mniej ekscytujące niż oczekiwanie. [Tajny D.]

Kursy szybkiego czytania bez zrozumienia to już przeszłość. Zapraszamy na kursy szybkiego wyrabiania sobie opinii bez czytania. [Lotte]

Wszystko jest wątpliwe. Wszystko! [głos „zasiedziałego na metapoziomie” mrówkodzika wobec tematów à la obejście paradoksu kłamcy w stylu Russella]

Czytanie studentom na głos poezji zakrawa na gwałt. Albo żałosną masturbację.

Pachnie jak z dupy Kachnie. [babcia mrówkodzika, po której ten ma oczy]

Każdemu na coś brak: jednemu na chleb, drugiemu na helikopter. [dziadek mrówkodzika, po którym ten ma drugie, czyli pierwsze imię]

Czasem chcemy od takiej znajomości czegoś więcej. Tyle że to więcej to często jest mniej. [Lotte o imperatywie związków]

W piwnicy, jak sama nazwa wskazuje, może być piwo. Lub nic. 

Wszystko się może okazać ciekawe, jeśli się temu wystarczająco długo i z bliska przyglądać. Tak można, słusznie bądź niesłusznie, dostrzec wartość we wszystkim. 

Tworzenie: (bez tematu) [złowróżbno-obraźliwy komunikat, który program pocztowy wyświetla mi w polu tytułu]

Nie ma nic do cofnięcia. [komunikat mojego telefonu, który pojawia się ni z tego, ni z owego]

Гэта зусім не распуста; гэта розьніца ў густах. [powiedzenie białoruskie, doniesione przez PontiFexa]

Nie wydaje mi się, żeby tam była cena… A jeśli nawet, to wyblakła i nie widać kwoty. [Vrublini o moich wątpliwościach nt. jakiegoś tekstu]

Instrukcja obsługi wibratora w kształcie naturalnych rozmiarów [z instrukcji obsługi wibratora]

Kwa, kwa, kwa, kwa – gdaczą gęsi. [Szczeniak, a nie Wojtekk]

Spuszczam się na zasłonę milczenia. [Herr Krullick]

Jest po prostu krzywo. Czyli znośnie. [eł]

Nie pytaj, co mogę zrobić dla ciebie. Zapytaj, co ty możesz zrobić dla mnie. [ojciec mrówkodzika]

Miałem z nim częściową przyjemność. No bo wiesz, jak to jest grupowo. Z każdym ma się tylko częściową przyjemność.  [Żubr]

Są rzeczy ważne, ważniejsze i nieważne. [mmm]

Głodnemu uderz w stół. [Lotte]

Bułkę przez bibułkę, gówno przez er zet. [Piotradgio]

Jak będzie mnie wreszcie stać na samochód, kupię sobie… klawesyn! [Paulhina]

Góra urodziła mysz, nie mów jej a kysz. Góra do ciebie nie przyjdzie, a taka mysz a jakże. [Myszor]

Ironia jest łatwa. Mówiąc poważnie, narażasz się. [Lotte]

Gdybym umiała posługiwać się światłocieniem, Biedny Cieślak siedziałby w dość ciemnym pokoju, przy jednej słabej lampce. Ale nie umiem, więc jak zwykle jest kolorowo. [Agathé o swojej twórczości rysunkowej]

Młodzi ludzie mają tę ogromną przewagę nad resztą świata, że są młodzi. Zazwyczaj jest to ich jedyna przewaga. Ale za to miażdżąca. [Lotte]

Facilior cena antea postea prandio esu. [mądrość ludowa/wielkomiejska, adaptacja łac. mrówkodzika]

Utrius in anum anus anus imposuit pectinem. [zręczne a swadne tłumaczenie incipitu ludowej pieśni polskiej na łacinę dokonane przez mrówkodzika]

I’m on the gin and tonic diet. I’ve already lost two days. [z sieci]

Kiedy ból go chwytał wielki,
Ojciec ściągał z pleców szelki,
Ujawniając na koszuli
Plamy po poniemieckiej kuli.
[poezja powstańcza, skomponowana przez hr. Roletti, Kottblum Hannę oraz ord. Podtworecką z okazji medytacji nad Muzeum Powstania Warszawskiego]

Partita BWV 831 jest jak siódemka na kostce do gry. 

Nad czym ty się ubolewasz, człowieku?! [wstawiony dres do drugiego]

Wina leży zawsze pośrodku, tylko nie wiadomo po czyjej stronie leży środek. [nie wiem, kto to powiedział, ale chyba ktoś to powiedział]

Wymłóć moje stokłosy. [Wolf]

If you knew the foetus was gay, would you keep figthing for its rights? [pytanie do obrońców życia znalezione na necie]

Poznasz kochanka swego po pierdnięciu jego. [Tazio, wykazując przeraźliwą jak na jego wiek wiedzę]

Fortuna kałem się tuczy. [mądrość ludowa]

Mam chusteczkę haftowaną, co ma cztery rogi:
ten za głupi, ten za brzydki, a ten za ubogi.
[hrabina Roletti o poszukiwaniu idealnego kandydata na męża]

Niech pan zabiera stąd to szatańskie dildo! [posłanka Sobecka do Ryszarda Kalisza podającego jej kiełbasę w Rozmowach w Tłoku]

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka (a nienasycenie trzecią). [zapomniałem kto]

Pierd w rzëc, wésele musi wielczie bëc. [przysłowie kaszubskie]

Dopaliło się. [ktoś o zawartości lufki]

z opóźnieniem dotarło do mrówkodzika, że to się zgrabnie tłumaczy na łacinę:

Confumatum est. [jw.]

Denotacja bez konotacji jest trochę jak napletek bez członka.

Co się odwlecze, to nie uciecze, albo nawet bardziej. [ojciec mrówkodzika]

Mam tego powyżej dziurek w nosie. [Ula B.]

Stare wraca, bo nowe już było. [Leszek Miller]

Nie używam komunikatorów czasu rzeczywistego. Ja po prostu praktykuję czas rzeczywisty. Z naciskiem na przeszłość.

Enya się nie zmieńja. [mmm]

Więc wiersz, to pewien nawyk, nie dać odejść słowu. [Vrublini, interpunkcja znacząca]

Would be so bad to be more than what we had? [Zsolt, spontanicznie napisane w sms-ie]

Chcą od związków zbawienia, albo rozbawienia. [przeprzeczytanie zdania Kjuby, który napisał „zabawienia”]

To, że ktoś na starość jest brzydki, wcale nie musi świadczyć o tym, że w młodości był ładny. [mmm]

Ostatnio nawet zwiałem sprzed, jakby to powiedzieć, ołtarza, to znaczy kiedy już miałem spodnie wokół kostek i fujarę na wierzchu. [Kjuba]

Największą tragedią sztuki współczesnej jest to, że nie istnieje bez komentarza, za to komentarz z powodzeniem mógłby istnieć bez niej; eksplikacja jest warunkiem tyleż koniecznym, co bywa wystarczającym. Jest artysta z bukietem objaśnień, potem długo długo nic, a dalej ewentualnie jakieś tam dzieło.

Powabny peniuar kalki na pierwszy rzut oka leży lepiej niż siermiężna podomka tłumaczenia, ale z czasem może okazać się niemodny, niewygodny i niegodny, bo to jednak językowy negliż, néglige zaś to niedbałość.

Skleroza jest, kiedy się zapomina. A skleroza starcza nie jest wtedy, gdy się po prostu zapomina, tylko wtedy, gdy temu zapomnieniu poświęca się za dużo uwagi, aż w którymś momencie człowiekowi starcza samo to skupianie się na zapomnieniu.

Z narodzeniem się idei l’art pour l’art jest jak z odkryciem promieniotwórczości. W założeniu cenne, potrzebne, istotne. W skutkach zaś fatalne, bo wyzwoliło przemoc i głupotę na nieznaną przedtem skalę.

Krótka pamięć wiernych to długa tradycja kościoła; krótki wzrok wiernych to jego długie ręce.

Though I treasure the mind, I don’t mind the treasure.

Muzyka filmowa jest w pewnym sensie szkodliwa, bo trafia w gusta ludzi, którzy mogliby się poważniej zainteresować klasyką, i przynosi im dość płytkie zaspokojenie. To jak z jedzeniem – jak się człowiek napcha czipsów i batoników, to nie zostaje mu miejsca na lepsze potrawy z większymi wartościami odżywczymi. A długofalowe skutki takiej diety są niedobre dla odbiorcy, a zabójcze dla jakości tworzenia – bo brak zainteresowania, to brak odbioru i krytyki, co prowadzi do degeneracji. A potem ewentualni chętni nie mają już czego konsumować.

Sformułowania „wziąć się za siebie” czy „wziąć się w garść” budzą we mnie instynktowny sprzeciw. Bo aż za często – zamiast „zrobić coś dla siebie” – oznaczają „zrobić coś ze sobą dla innych”.

Są komplementy, które sprawiają, że ich adresat lepiej myśli o sobie, ale bywają i takie, które sprawiają, że zaczyna gorzej myśleć o komplementującym.

Mróweczki mają mrówczą pracę, a lwy – lwi udział.