Archives for category: zdjęcie (z krzyża)

– O, patrz, Sisleyowie!

– Nie wiedziałem, że Picasso ich narysował. I ze wyglądają u niego jak ludzie!

– No, wiedział, że Sisley się zna, to sportretował jego żonę z oczami tam, gdzie ona je ma. I bez eksponowania ujścia kiszki stolcowej jak w tym…

 

IMG_4701

 

 

Nazwiska tłumaczki na stronie redakcyjnej nie podają (choć, trzeba przyznać, widnieje ono na tytułowej); zresztą pewnie podsunęli jej umowę całkowitego zbycia praw do przekładu, więc w kopirajcie jej też nie ma…

Ale za to mamy tam błąd w tytule oryginału i wiemy, kto zrecenzował Le Goffa, tego studenciaka, debiutanta, o którym nikt na świecie nie słyszał, i wymaga on sprawdzenia, w odróżnieniu od polskich recenzentów, zwłaszcza Marka Derwicha.

średniowiecze

 

 

 

 

 

 

 

 

 

(Żeby było jasne – rozumiem, że publikacja dotowana przez ministerstwo pewnie wymagała recenzji. Ale recenzji wewnętrznej, do wiadomości urzędników; umieszczać o niej informację na stronie redakcyjnej? Takie rzeczy tylko w polskich wydawnictwach uniwersyteckich. Dojaśniam też, że Samsonowicz był promotorem doktoratu h.c. Le Goffa, więc nie mógł być jego recenzentem, a zatem chodzi nie o recenzję w sensie formalnym, tylko recenzję wydawniczą)

[Rabbio przyjrzał się trochę jednej z naszych wyjazdowych zdobyczy. No jasne,  Nolle nie śpi…]

 

Umiłowań tańca

stylu

– Dziś kolację szykowała mi Gesslerowa, Makłowicz, Pascal, ten pedał, ten drugi Francuz, cala kuchnia Master Chef Junior, Middle i Senior! I to specjalnie dla mnie! Dali z siebie wszystko. Za tę współpracę każdy dostał po naklejce gwiazdce na fartuszek od Michelina! To arcydzieło kulinariów. Legenda. Mężczyźni płaczą, kobiety mdleją, chłopcy piszczą. Ale idzie, już nadchodzi wysłannik kuchni piekielnej, w zwolnionym tempie stawia każdy krok. I już, już teraz pięknie wygolony na łyso, wysoki, dumny ze swoich szefów kuchni wkracza On. Ten w fartuchu! do sali nr 3. Współwięzień z pokoju hotelowego od razu się ślini. Liczy ze chociaż coś spadnie mi z talerza. Oto danie. Dar od Bogów – dla Boga. Żwirek dla kota, zmielona pielucha i kubek bez ucha.

ucha ha

[Historia i zdjęcie podrzucone przez Tazia]

obal

 

[wyborcza.pl, źródło]

en arche en

[źródło]

[Zetknąłem się z taką czekoladą. I ona do mnie przemówiła.]

 

Pytania

 

Czym jest poezja
aktem odwagi, mową niemych słów,
krzykiem symboli porażką znaczeń,
snem metafor, chwilą natchnienia.

Czym jest szczęście
pieśnią życia,
poematem jego zachwytu,
tańcem zmysłów od dotykania do myślenia.

Czym jest pamięć
inną nazwą świadomości,
chwili istnieniem,
komfortem wyboru wspomnienia.

Coraz częściej pytam
co to wszystko ma znaczyć,
może to jest życie –
a czym jest życie,
poezją cudu istnienia

Jerzy Ł. Sylwian

zdjęcie 1 zdjęcie 2

IMG_3503

– Patrz, walkman Sony. Jako eksponat. Muzealny. Wiesz, co to oznacza.

– Nie, to wcale tego nie oznacza.

– Oznacza, oznacza.

 

IMG_3477

W Warszawie na ulicy Wspólnej znajomy napotkał takie oto znalezisko:

wspólna

– Jak to rozumieć?

– Może kluczem jest psia defekacja? Rzeczywistość została tu poniekąd odwrócona: zamiast wiosny, gdy takie efekty najbardziej widać, mamy jesień; zamiast tego, co wychodzi, mamy to, co wchodzi, w nieustającej syntezie przeciwieństw rodem z Kybalionu. Może to dadaistyczne w formie, a konserwatywne, reakcyjne wręcz, w treści oskarżenie świata, w którym wartości uległy odwróceniu? Jednocześnie trudno nie zobaczyć tu aluzji do krzyża – ale zubożonego, pozbawionego ramienia poprzecznego, gdzie słowo stało się pośledniejszym rodzajem ciała, lub wręcz złudzeniem, pustym i bez treści („kiełbasa wyborcza” w sensie lacanowskim?) – w ten sposób transsubstancjacja, zamiast przynosić odkupienie, staje się jałowym gestem, błędnym kołem, skąd trop wiedzie do synkretycznej metafizyki hellenistycznego Trismegistosa, jako naturalnego środowiska takiego dylematu. W tym miejscu ta instalacja od prostej krytyki społeczno-politycznej prowadzi nas do pytań o uniwersalną ontologię na gruncie logiki modalnej w ścisłym kontekście aksjologiczno-deontologicznym. Jak żyć w rzeczywistości, gdzie wraz ze stępieniem „ościenia śmierci” z I Listu do Koryntian w nieunikniony sposób rozkładowi ulega imperatyw kategoryczny, a ambiwalentny symbolicznie pies – symbol wierności, ale i ciemności – wielki zakulisowy aktor tej ikonografii, jawi się jako diaboliczny deus ex machina w świecie bez Boga?

brake NIFC

IMG_2951

IMG_3114

IMG_3295

nakastlik

– To niesamowite – ja też właśnie dziś to zauważyłem, przechodząc tamtędy, i nie mogłem uwierzyć, że to tkwi tam od niemal piętnastu lat!

– Trzeba tam pójść jutro i sprawdzić, czy nadal jest. Bo może to taki zaczarowany kamień węgielny, który niby tam cały czas jest, ale może się ukazać ludzkim oczom tylko raz na piętnaście lat.

– Widać go raz na piętnaście lat, ale potknąć można się o niego codziennie.

plac-dc485browskiego-2

[Zdjęcie zaczerpnięte z tej strony.]

IMG_2912

IMG_2831

Apetyt na dziecko (cz. 1) jest tutaj.

– Znajomy znajomego znalazł. Wizualizuję sobie oboje Pędziów z tym skrzydełkiem – u niego na łysinie, u niej na hełmie.

 – Idealnie się komponuje z biało-czerwoną ceratą!

================================================

Tak, jest to autentyczny serwis kawowy zaprojektowany przez Elżbietę Penderecką dla uczczenia męża. Podrzucone przez Tajnego D.

Por. też w słowniczku: hełmofon.