– Wiosna. Mówię ci, wiosna. Miałem dzisiaj szklane biuro i rzeszę prawicowych dziennikarzy krzyczących nad uchem. Sam nie wiem, dlaczego to piszę, ale tak jakoś mnie uniosło.

– Dopiero teraz wiosna, dzisiaj dopiero. Nie wiem czemu – ale taki zapach. Pogoda z zimy, pachnie kanalizacją. Od ludzi, nie ze studzienek, a jednak wiosna.