Archives for posts with tag: Adam Ważyk

– Jak czytam te przekłady Apollinaire’a i inne tych wszystkich Ważyków, Jastrunów i całej reszty, to myślę, że oni musieli strasznie nienawidzić polszczyzny, żeby tak pisać.

– Toć dlatego znali języki obce.

– Masz, zabierz te książki, to jest do odstawienia gdzieś w sypialni, bo przyszły nowe i nie ma miejsca.

– Co tu jest?

Masa i władza, chwilowo nie potrzebuję. Dalej jest to głupie, nędzne, co dostałem z bieda-festiwalu. No i to coś.

– Dlaczego?! To jest taka ładna książeczka!

– E tam. Pierdmistrz pisze o pierdach, nie chcę tego tutaj.

– Ale przecież jest Od Ważyka do Asnyka!

– Prawie. To jest Od Rimbauda do Eluarda.

– Ale Ważyk napisał.

– No, nie da się ukryć.