Archives for posts with tag: all inclusive

– Na przekór słowom piosenki, życia z „Klanem” miałem szybko dość…

– Och, Ilonie Łepkowskiej jestem nie mniej wdzięczny. Nasza krajowa Ciocia Tandeta. Ciepła kluska stęchłego polskiego zaduszku. Wyrazicielka marzeń na miarę naszego braku możliwości. Społeczna edukatorka z naciskiem na „kat”, chemiczny utrwalacz stereotypów, petryfikatorka strefy komfortu, intelektualny last minute all inclusive.

Bilety na Mahlera i Brahmsa z Symfonikami Londyńskimi – dzięki uprzejmości kochanej Jo.

Zaproszeni politycy i celebryci klaszczący między częściami symfonii i koncertu skrzypcowego – wliczeni w cenę.

Pani, która wszczęła przy bufecie awanturę, że „ona przecież zapłaciła 250 złotych za bilet i powinien być w to wliczony open bar” – bezcenna.