Archives for posts with tag: Almodóvar

– Te rodzaje wrażliwości mają się do siebie jak Almodóvar do Bergmana. Nie, źle, jak Tarantino do von Triera. Zero miłości.

– Zero miłości u Tarantina?

– A ty widziałeś u niego choćby kawałeczek miłości?

– No tak, w kiblu*.

—————————————————-

*Powiedział: „w Kill Billu”.

Znajomy proponuje koledze wieczór kinowy.

– Chcesz obejrzeć jakiś film?

– A jaki?

Piratów z Karaibów?

– Nie.

– To może jakiegoś Almodovara?

– Nie.

– No to co?

– A wszystko jedno.

– Od kogo to masz?

– Co mam?

– Ten kwiatek.

– Storczyk? Od… Faceta.

– Faceta?

– Mojego tajnego drugiego lepszego faceta.

– Aha. Fajny jest?

– O, bardzo. Kwiat symbolizuje delikatność i wrażliwość, a orchidea kojarzy się z orchis – jądro. Widzisz, jak potrafi żonglować symbolami i włada językiem?

– Aha… Znam go?

– Nie znasz… A może znasz?

– Poznaj mnie!

– No nie wiem… On by się chyba nie zainteresował…

– Aha!… Mam identyczne.

– O! Od kogo dostałeś?

– Od… Nikogo. Sam sobie kupiłem.

– Sam sobie kupiłeś storczyka?

– Nie storczyka, osłonkę.

– Aaa, osłonkę. A od kogo masz storczyk?

– Jaki znowu storczyk? Po co mi storczyk?

– Twarz do dupy.

– Ale jakie ciało!

– Ja starszą panią jestem, mnie  ładne ciało jebie.

 – Pierwszy raz trafiłem na Minę, gdy…

Mina, skądinąd nierówna, bywa bardzo ciekawa. Warto wspomnieć chociażby spopularyzowaną przez Luz Casal piosenkę Un año de amor (w Wysokich obcasach Almodovara):

w pierwotnej wersji Un anno d’amore:

Oraz późną, nostalgiczną, schyłkową, w nieco mahlerowski sposób symfoniczną piosenkę Ma come hai fatto:

Ma come hai fatto a trasformare il tempo

in un’attesa di rivederte

no non ha senso questa mia vita

e più ci penso e più è un filo

nelle tue mani

– Kiedy mnie pralka wysiadła i nie mogę prać. Poza tym nie mam kochanka.

– Na pranie soksów ustnie może kogoś najmij? Jakąś praczkie, co na tarze swych pooranych szkorbutem dziąseł twe brudne myśli przechechła?

 – E tam, naleję sobie jeszcze kieliszek wina i nie pójdę spać, a obudzę się już rano.

– Mam to samo. Przypadłość singlowych neofitów. Ja nie umiem kłaść się spać. Najniepotrzebniejszymi głupotami tę chwilę odwlekam. Niczym zawleczkę granatu kwiatu sekretu mojego drżącego ciała.