Archives for posts with tag: angielski

– Wiesz, że nie mam pojęcia, jak jest opatrunek po angielsku?

– Internet mówi, że dressing.

– Hm. Myślę, że zdanie I’ll put the dressing on your back mogłoby zostać opacznie zrozumiane…

– Mogłoby. Jest też dressing gown.

– O, to twój ulubiony rodzaj opatrunku!

– I crossdressing.

– To kolejne stadium tego upodobania.

-Ta dzisiejsza młodzież. Mało któremu młodemu człowiekowi się cokolwiek chce.

– Może i słusznie. Znasz to powiedzenie: all work and no play makes Jack a dull boy.

– Ja ostatnio częściej obserwuję all play and no work makes Jack a dull jerk.

Dla mnie nie ulega wątpliwości, że jeśli w ogóle penalizujemy mowę nienawiści, to wybranie tylko jednej przesłanki [płeć, orientację seksualną] nie ma uzasadnienia.

[Małgorzata Fuszara, „Polityka” 27(3016)]

*

Tajskie hermafrodyty mają więc szansę wyboru […]

[Zbigniew Hołdys, „Newsweek” 27/2015]

*

Medialną i polityczną burzę wywołała wypowiedź nowego ministra zdrowia, prof. Mariana Zembali, o tym, że w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, którego jest dyrektorem, za strajkowanie (odejście od łóżka pacjenta) pielęgniarce i lekarzowi grozi zwolnienie z pracy. NSZZ „Solidarność” za te słowa zażądała zdymisjonowania dopiero co powołanego ministra, warto jednak podkreślić, że profesor nie zanegował prawa do strajku; podkreślił jedynie, że w ochronie zdrowia najważniejszy jest pacjent.

[Marek Nowicki, źródło]

*

Masłowska rządzi. Paw is dead not […] Wydaje mi się czymś fantastycznym, że moje pokolenie ma jakichś „swoich” wybitnych pisarzy. Podczas nocnych Polaków rozmów rozkładaliśmy na czynniki pierwsze książki Doroty Masłowskiej, ale też Mirka Nahacza, Jakuba Żulczyka czy minipowieści Marty Dzido i Piotra Czerskiego wydane przez ha!art, kłóciliśmy się o nie z kibolskim nieraz zacięciem, tak jak poprzednie generacje gorączkowały się „swoimi” – Bursą, Hłaską, Stachurą, Stasiukiem, Świetlickim

[…] Masłowska stworzyła dzieło znacznie bardziej wyrafinowane formalnie, nie grzęznąc przy tym w mieliznach formy, zachowując językową świeżość pierwszej książki. […] Zgaduję, że Dorota Masłowska, choć od maleńkości chciała być pisarką, to jednak muzykiem też chciała być […] Muzyka była potężną szufladą w szafie codzienności […] Masłowska perfekcyjnie panuje też nad kształtowaniem frazy – tę umiejętność z poziomu literackiego (co widoczne jest właśnie w „Pawiu…”) przeniosła na wokalny. To linia wokalna kształtuje tu melodię, czego najlepszym przykładem jest „Tęcza” z amorficzną, heroinową, a przy tym mocno basową warstwą muzyczną.

[Jędrzej Słodkowski, źródło]

*

Jestem pewien, że gdy porównamy humanistów i matematyków, to odsetek ateistów będzie mniejszy wśród matematyków.

[Michał Heller, źródło]

*

– Skala Kinseya przekonuje, że w pewnym stopniu każdy jest biseksualny.

– Oczywiście! Uważam, że to bullshit, kiedy ktoś temu zaprzecza.

[Anna Bielak, Urszula Antoniak, źródło]

Po lekturze artykułu Andrzeja Ledera przypomina się niniejszym apelująco, że polskie słowo AKADEMIA nie ma takiego samego zakresu znaczeniowego jak ACADEMIA po angielsku i nie oznacza „środowiska akademickiego”  w ogólności, „uniwersytetu jako takiego” ani „badań naukowych”, tylko konkretną instytucję naukowo-dydaktyczną lub zrzeszającą uczonych, a zatem niepoprawne są zdania typu:

„Kant mógł latami nie publikować i być pracownikiem akademii.”

[tj. działać w środowisku akademickim lub pracować na uczelni (Uniwersytecie w Królewcu)]

„To jednak znaczy, że sam fakt poznawania prawdy nie wystarcza, by usprawiedliwiać funkcjonowanie akademii.”

[tj. środowiska akademickiego w ogóle]

„[…] pomijając całkowicie społeczną i kulturową funkcję akademii […]”

[tj. kształcenia wyższego, badań naukowych]

————————————————————–

Zob. definicja ze Słownika języka polskiego PWN,
por. definicja z Oxford Dictionaries.

– Do dzieła! Świat stoi przed otworem!

*

– Nie chlastać mi się tu.

– Czym?

– Wargami.

– Sromowymi?

– Homo, sromo, nie wiadomo!

– Emo?

– Emo to przy nich lux torpeda.

*

– Ej, co wy wyprawiacie?

– Znasz nas dość długo, by patrzeć na to przez różowe okulary 3D.

– A jakie to są 3D?

– Trzy razy „dupa”.

*

– Angielski jest na trzeźwo dla mnie bardzo łatwiej.

– „SHIT IS THE NEW THIS”*.

– And it HITS. The fan.

– Popatrz, do tego kościoła nie wolno wchodzić w strojach kąpielowych.

– A mężczyźni mogą wchodzić tylko w jednoczęściowych kombinezonach lub z odkrytym pępkiem!

IMG_2236

Santi Quattro Coronati

 

 

 

 

 

 

 

– A tutaj zastrzegają, że w kościele można zadowalać tylko we właściwym stroju.

zadowalaj

Il Gesù

 

– Whatever they did in those brothels was…

– Brothels? What’s that?

– Like, whorehouses, bordellos. Brothels.

– Brothels… Sounds like Brussels.

Manifold… Jak to jest po polsku? „Różnorakość”? „Wielodziwność”? „Mnogogiętkość”?

– Rozmaitość…

– Dzięki twojej ostatniej działalności zainteresowałem się jidyszyzmami. Wiesz, że tego w polszczyźnie jest od cholery?

– Domyślam się, ale nie umiem żadnego wymienić.

– To w większości zapożyczenia leksykalne, typu „bajgiel”, „rejwach” albo „belfer”. Są też charakterystyczne składniowe, mylenie biernika z dopełniaczem w dopełnieniu i tak dalej. Jak w dowcipie o żydowskim pedofilu, który mówi: „Chłopczyku, chcesz kupić cukierek?” Ale i tak najlepsze są w angielskim. To nagłosowe powtórzenie schm- jest właśnie z jidysz!

– Na przykład?

– Na przykład moody – schmoody, albo marathon – schmarathon, Boston – Schmoston.

– Po polsku też tak można! Wrocław – Szmocław, Kraków – Szmaków…

– Warszawa – Szmarszawa? Hm…

– Ale! Katowice – Szmatowice!

– Ha! I Kielce – Szmelce!

– Wczoraj na przyjęciu rozmowa z ciekawą Panią Profesor. Dochodzi Pani Zwykła i w środku dyskusji o konwencji Republikanów mówi: A ja tak może zupełnie inny temat, z innej beczki. Te jajeczka w sałatce. Pytam męża, Władka, co to jest, on mówi, że mocarela. Biorę, nakładam, a to nie mocarela, tylko jajeczka. Takie małe. Aaaa, z przepiórki? On to się na niczym nie zna, ten Władek. Tak z kuchni, że coś bardziej sofistikejtyd. To nie. To dla niego za bardzo sofistykejtyd.

1. Za potwierdzeniem odbioru

Ktoś mi powiedział, że jestem szmatą osoba którą kochałem… no cóż niestety mogę się z tym zgodzić ale tylko pod warunkiem że to potwierdzę, że jestem szmatą ale chwilami i to z charakteru…

2. Młodości, urwij mi skrzydła

szukam fajnych młodych 21-25 ogarnietych (bądź młodo wyglądających), męskich, pisz śmiało, odrzucam sex oferty.

3. Obcy nie są mi obcy

Wstydliwy chłopak, tolerancyjny :) NIE HOMO ale ludzi takowej orientacji mogę poznać :) Interesuję się głównie psychologią oraz religiami. Nie są mi obce tematy związane z teoriami spiskowymi, astronomią. Ktoś ma jakieś fajne koleżanki ?

4. Dlatego i też

Miłoby było poznać kogoś z Łódzkiego lub okolic Częstochowy – nie chciałbym, by rozmowa w Internecie ciągnęła się w nieskończoność, chciałbym też spotkać się i zaprzyjaźnić w „realu”. Dlatego też preferuję osoby szczupłe, do 30 lat.

5. Apofatyk

Nie jestem: „słodziakiem”, „blondynkiem”, „blondaskiem”, „misiem-pysiem”, „ciasteczkiem”, „przystojniaczkiem”, „spoko ziomkiem”, „pozerem”, hipsterem, typem „ę-ą” lub „bułkę przez bibułkę” itd. Nie umawiam się na niezobowiązujące sexdates, nie posiadam „erotycznego przyjaciela”. Nie plotkuję, nie manifestuję, nie bywam, nie jestem „spoza”. Jeśli nie odpowiadam na twoje zaczepki to znaczy, że nie jestem zainteresowany.

6. Kręcenie kłamstw i nie tylko

szukam tylko prawdziwego życia we dwoje bez kręcenia kłamstw czy zdrad

Nie interesuje mnie sam seks, czy seks randki takie coś jest dla mnie bez wartošci

A jak jesteš patologicznym bisexem który ma ciągle zakłamane swe życie

Tacy też nie pisać !

7. Niema percepcja

Uwaga uwaga! Moja umiejętność autopercepcji nie jest na tyle dobrze wykształcona, aby wypowiedzieć się o sobie obiektywnie.

8. Dobrze utrzymany tajemniczy ogród

Młody, zadbany, dyskretny ciekaw świata i ludzi …. :)

Young, well-kept, discreet, curious about the world and people …. :)

per l’italiano lingua

Giovane, ben tenuto, discreto curioso del mondo e le persone .. invitare :)

9. Sorry, taki mam prymat

Normalny facet ze mnie,lubię dobrze wyglądać ale nie jestem narcyzem.

Sorry że nie odpisuje każdemu. Ale jak większość tutaj facetów też mam swój gust. W chwili obecnej nie daje rady na wszystkie maile odpowiedziec za co sorry

10. Gnioci seauton

Nie pytajcie co słychać lub jak leci,bo o takich rzeczach to raczej ze znajomymi rozmawiam dlatego,że mnie znają.

11. J’accuse!

Za dużo tu demagogii.

 

 

1. Definicja deiktyczna

chłopak z pragii

2. Marsh or mallow?

To make myself clear and simply: I don’t want to have sex. I don’t want to drown in this marsh again. So those who want to fulfil their lust may peacefully leave this profile. I’m Catholic and I gave up sex some time ago and I don’t intend to come back. Also it’s not my desire to stop being gay as I don’t believe t’is possible. Neither is it my desire to be straight.
I’m looking for people who endorse the same values and want to spent their lives chastely.

3. W poszukiwaniu bezsensu życia

Nie napisze kogo szukam tak konkretnie, bo to bezsensu. Jeśli się w kimś zakocham, to po prostu to poczuje. Przeżyłem wiele przykrych chwil i powoli wątpię czy istnieje prawdziwa miłość, czy są tylko zauroczenia. (:

4. Zrodzony, niestworzony

Nie pytać, czy się poznamy, bo to rodzi we mnie dezaprobatę. Zrób coś, żebym chciał cię poznać.

5. Łopatowy zawrót głowy

Jeśli ktoś pomimo wszystko, pomimo tego jakże szczegółowego, łopatologicznego opisu, zawróci mi głowę, może się spodziewać olania z premedytacją.

6. Nieciekawa okolica

Szukam kogoś z okolicy, chyba że chcesz pogadać o czymś ciekawym, nie krępuj się.

7.Ogólna teoria poznania

Bardzo mało życia poznałem. Doskwiera mi samotność, ale nie zamierzam szukać w internecie, bo mam uraz. Wierzę, że między dwojgiem facetów może wystąpić zjawisko miłości, szczerej i nie opartej na dupie i penisie.

8. Re-mix

mieszane ścigał faceta, pół angielski Barbadosu czwarta i czwarta brazylijski szuka fajnych facetów dla zabawy i napojów ewentualnie!

9. Praca przez czas równa się moc

Szanuj swój wysiłek. Szacunek dla samego siebie prowadzi do panowania nad sobą. Jeśli osiągniesz jedno i drugie, zyskasz moc autentyczną.

10. Opiekuj mnie, suko

SPĘDZAM JEDNOM NOC W NOWYM SĄCZU Z 13 NA 14 LIPCA CHĘTNIE DAM SIE ZAOPIEKOWAĆ FAJNEMU ZIOMKOWI

– Cieszę się, że rudzi się emancypują.

– W jakim sensie?

– Że to już nie wstyd być rudym. Kiedyś wielu ludzi ich prześladowało. A teraz coraz śmielej eksponują rude czuby, rude brody. Chociaż niektórzy są ciągle nieśmiali. Na rudych nie można się za długo patrzeć, nawet z zachwytem, bo mogą się poczuć tacy… Tacy…

– Rudzi?

– Easy come, easy go…

– …-norrhoea.

– God save the Queen!

– Okay, but maybe before SAVING he could CUT and PASTE her somewhere else? Or better UNDO altogether?

– A ty się z nim po jakiemu komunikujesz, po angielsku czy po niemiecku?

– Po angielsku, doskonale się dogadujemy, czasem coś tam mnie poprawia, ale dajemy radę. Bo moja profesorka mówiła, że to łatwy język jest, taki murzyński. Więc sobie gadamy po murzyńsku.

– No wiesz co…!

– No dobrze: po afroamerykańsku.

– My… Have you seen the bartender?

– Oh yes, I have.

– I could do anything with him.

– So? Would you ask him for a drink?

– Well, I’m afraid the most I could do with him is to ask him for a drink.

– To się nazywało chyba Hunted hoes.

– Że co? H u n t e d   h o e s ?

Haunted house!

– Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę z tego, jak musi dla anglojęzycznego cudzoziemca wyglądać zapis nazwiska znanej projektantki polskiej Ewy Minge: Ew, a minge! Pomijając już to, że po łacinie minge znaczy „szczyj!”.

– No to pasuje.