Archives for posts with tag: bat

Szukałem synonimu do słowa „gnój” (w znaczeniu: „podły człowiek”), ale nieco mniej wulgarnego. Oto co zaproponował mi Word (niemalże w tej kolejności):

Tęp, męcz, zamęcz, dręcz,
Nękaj, znękaj, gnieć i rań,
Trap, poszturchuj, mórz i głódź,
Uderz, pastw się, krzywdź i zgnój.

Sugerował też:
Upraw, użyźnij, nawieź, nawóź,

ale te brzmią mniej dramatycznie i nie tak melodyjnie.

Bita cwelik szmata

[napis na murze przy wjeździe pociągiem do Krakowa, jakoś za nomen omen Batowicami]

– Cześć. Co tam u ciebie? Ja wychodzę z grypy.

– Słabo zachorować, ale miło, kiedy da się wyjść. Ja się kładę. Ostatnio wstaję rano.

– Oo! Dobranoc zatem.

– No tak, kortyzol, mi każe/karze wstawać.

– Rozumiem. Subordynacja przez zaśnięcie.

– Niee, batem jest poranek. Sen jest fetyszem.