Archives for posts with tag: bełkot

– Słownik w telefonie zaczyna mi tworzyć poezję: „Dla mnie to nie jest, to dla nas, w tym roku na terenie całej masy mięśniowej, i tak się zastanawiam nad morzem w górach…”

– O, prawie jak nowe tomy Krzysztofa Siwczyka, tylko za mało trudnych słów.

 – „Zaiste nie ma problemu z ich strony. A czas kiedy to się stało w sumie ponad nami i tak się stało”.

– Nie, chodzi bardziej o słowa typu „postmodernistyczna transgresja hiperrealizmu”.

– Mam nowy telefon. W nim słownik myśli inaczej, ale też ciekawie: „Hiperrealizm nie jest tak jak jest to co się stało z tego powodu w sumie nie ma co liczyć na fachową obsługę klienta”.

– Pełna zgoda. Nie ma co liczyć. Chyba że liczyć wyrazy uznania. Klasyczny postmodernizm: nie ma treści, są tylko komentarze. Jest recepcja. Taka recepcja bez hotelu.

– Postmodernistyczna to się jeszcze bardziej dzieje z moim chłopakiem.

– Co?

– Słownik zasugerował chłopaka, zasugerował to co wszyscy znajomi odradzają.

– I co z tym chłopakiem?

– Nic. To wszystko napisał słownik.

 

– Jakoś tak ci Japończycy sami się dyskryminują i obsadzają w rolach bohaterów azjatyckich białe postaci anime.

– To się jakoś nazywa na pewno. Na przykład internalizacja opresji. Albo dyssubwersja. Trzeba by spytać kogoś z IKP.

 

– On łyknie te bzdury? A co, jak mnie zapyta, o co w tym chodzi?

– Powiedz mu, że w tekście następuje metatekstualizacja, podmiot przenicowuje się  w przedmiot, a na czoło wysuwa się paradygmat autoteliczny. A autor metaforycznie umarł, więc tekst jest własnością interpretatora, czyli na pytającym spoczywa ciężar obliczenia pierwiastka z minus jednego.

– I on to wtedy zrozumie?

– Nie zrozumie, ale słyszał wszystkie te frazesy odmienione tysiąc razy, więc poczuje się znajomo i to uśpi jego czujność.

 

 

To jest bajka ludowa z okolic wsi czy może już miasta Kyjov w Czechach, cytowana w dziennikach Kolarza, tyle że nieco przeze mnie zmodyfikowana, przede wszystkim przez usunięcie interpunkcji […]

[Konrad Góra, źródło]

*

Artykuł, wychodząc od interpretacji wiersza CCCLXXI z Piosenki o zależnościach i uzależnieniach, przedstawia nowomedialną, wariacyjną strukturę poezji Tkaczyszyna-Dyckiego, w której każde słowo zamienić można z dowolnym innym słowem w obrębie językowego algorytmu. Równoznakowość (kod znakowy właściwy każdej formie) w ramach poezji Dyckiego konstytuuje hiperrzeczywistą przestrzeń toż-samego (odpowiadającego nowomedialnej reprezentacji numerycznej) jako zawsze Innego (jednorazowego, w konkretnym interfejsie i w konkretnych hipertekstowych przebiegach). Tak zarysowana wirtualna przestrzeń działa jako autoteliczna powierzchnia bez mocnych graNIC i różNIC, a zatem bez ontologicznych wykluczeń – utopia.

[Maja Staśko, źródło]

*

Macki – fenomen właściwy anime i mandze, w szczególności gatunkowi hentai.

[wikipedia, źródło]

*

Dlaczego pisarzowi nie wypada krytykować literatury, a krytykowi jej pisać? I co by się stało, gdyby podobne, niepisane zakazy na chwilę uchylić?

[źródło]

*

Artystyczny rozmach Marii Konopnickiej, mówiąc delikatnie, nie jest najmocniejszą stroną tej twórczości. Znaczna część tematów tej poezji – przynależy do przeszłości. Inspiracje, ambicje i wpływy mają skomplikowaną i interesującą strukturę, jednak trudno w tym pokładać wszelkie nadzieje. Czar nowości także w tym przypadku nie działa, większości czytelników wyda się – słusznie bądź nie – poetką wyczytaną do końca. Znaną tak dobrze, jak znane mogą być tylko dziecięce powracające koszmary. Listę powodów, dla których pomysł ponownego przeczytania tej poezji nie może się udać, bez problemu ciągnąć można w nieskończoność. Faktycznie znęcając się raczej nad nauczycielami i wpływowymi czytelnikami twórczości Konopnickiej aniżeli nad nią samą. A jednak. A jednak mimo wszystkich tych powodów, których słuszność w jakiejś części przyznać będzie musiał nawet największy admirator, wydanie tomu Złotniejący świat uważam za małą rewolucję.

[Ogla Szmidt, źródło]

*

Jechał krajową „8” i gubił ziemniaki

[kontakt24, źródło]

 

 

 

Anna Bonitatibus […] posiada dyplom z wyróżnieniem w zakresie śpiewu i gry na pianinie.

[TW-ON, źródło]

*

Aleksandra Kurzak: na sianie i w filharmonii

[Jacek Marczyński, źródło]

*

Love is what makes sex more than masturbation. If there is no love even if you are really with a partner you masturbate with a partner.

[Slavoj Žižek, „HARDTalk”, 12.01.2010]

*

Już same nazwy chemiczne leków nasennych – paraldehyd czy wodzian chloralu budzą moje wątpliwości. Ten pierwszy powstaje w wyniku procesu chemicznego nazywanego polimeryzacją aldehydu octowego. Kojarzy mi się z piciem octu i tworzywem sztucznym, a to już z pewnością nie skłania do zażywania. Kiedy dowiaduję się jeszcze, że takie preparaty oraz wspomniane barbiturany uzależniają, staje przede mną wizja narkotykowego nałogu i konieczności połykania tabletek do końca swoich dni. Wątroba z pewnością się zbuntuje, podobnie jak już nadwyrężony zębem czasu żołądek.

[Ania Chmielewska, źródło]

*

Zawsze miałem się za ostatnią nogę i analfabetę plastycznego. Tymczasem okazuje się, że to kolejne superprecyzyjne narzędzie do wyrażania siebie! Co maluję? Ilustracje do mojej prozy. Rysuję na stronach tytułowych (i wszystkich innych pustych) swoich książek jakby alternatywne okładki i ilustracje. W ten sposób czuję się trochę, jakbym interpretował moją prozę, i rozumiem doskonale pasję Szymborskiej do jej wyklejanek.

[Michał Witkowski, źródło]

*

Jego piękny tenor przenika do głębi. A zatem, na kolana wierni! – wierni czytelnicy „Ruchu Muzycznego” i wierni żołnierze wieloletniej wojny o dobre imię Moniuszki. Słuchajmy płyty, na której polscy muzycy z miłością, zrozumieniem i talentem wykonali jego muzykę.

[Małgorzata Komorowska, źródło]

*

Krem Skin-Absolut ma czarną konsystencję

[źródło]

*

Na pytanie, czy możliwa jest polityka poza konfliktem, odpowiedź jest jedna: NIE. Ale na pytanie, czy możliwa jest polityka, która nie czyni z konfliktu swojej alfy i omegi, należy natychmiast odpowiedzieć: TAK. Różnica między tymi dwiema replikami jest różnicą poziomów modalnych; podczas gdy pierwsze zdanie jest opisowe, drugie ma charakter wyraźnie normatywny. […] diagnozy trzymające się twardych faktów usuwają w cień etyczne postulaty

[Agata Bielik-Robson, źródło]

*

Louis Vuitton – luksusowy francuski dom mody z centralnym zarządem w Paryżu, stworzony w 1854 przez francuskiego rzemieślnika i przedsiębiorcę Louis Vuitton (1821/92), który początkowo w pierwszych latach produkował ekskluzywne torby i bagaż.

[Wikipedia, źródło]

*

Na koniec złota myśl. W zgodzie z pewną logiką (zwaną pynchonowską) stara kobieta z workiem na śmieci powinna zostać ministrem środowiska. Nikt jednak nie może jej znaleźć, by móc zaproponować jej pracę. To przypadek poezji (czy sztuki w ogóle): i ona – jako odpowiedzialna za zapadające w naszą zbiorową świadomość obrazy i znaczenia – mogłaby być w nieco innej pozycji instytucjonalnej i politycznej, ale, no cóż – nadal nie jest. Szkoda, bo czas już najwyższy.

[Anna Kałuża, źródło]

We wtorek, 22 września w Filharmonii Narodowej Marcin Masecki zagra 3 ostatnie sonaty fortepianowe Beethovena, interpretując je z zatyczkami w uszach i w specjalnych słuchawkach wygłuszających, przybliżając się tym samym do perspektywy niesłyszącego kompozytora.

[źródło]

*

Świat alkoholowych dźwięków jest zróżnicowany, lecz powtarzalny – jak słownik: towarzyskie obijanie się butelek w torbie, basowe, gdy pełne, znacznie wyższe po opróżnieniu otwieranie butelek i puszek: wychodzenie korka, pękanie metalowej nakrętki, pyknięcie kapsla, syk wydobywający się z puszek; gulgotanie butelek, a potem moszczenie się płynu w kuflach, szklanicach, kieliszkach […]

[Iwona Kurz, źródło]

*

Ruch sceniczny w Dybuku Mai Kleczewskiej – wykorzystanie sceny przez aktorów w tym spektaklu to emblemat reżyserki wypracowywany latami. Na szczęście tym razem Kleczewska udowodniła, że potrafi się skupić na tym, co na scenie potrafi.

[Przemysław Skrzydelski, źródło]

*

Nie jesteśmy dalecy od uniwersum Spinozy, o ile jest ono ufundowane na współistnieniu atrybutu myślenia i atrybutu rozciągłości. To wielce ciekawy wymiar dla ustanowienia jakości wyobrażeniowej niektórych etapów myśli filozoficznej.

[Jacques Lacan, Seminarium III. Psychozy, przeł. Jacek Waga]

*

Owa powyższa esencja jest najdokładniejszym odzwierciedleniem tej strony i tego kim jestem. Znajdziesz na niej wszelkie informacje związane z moją skromną osobą.

[Łukasz Milewski, źródło]

*

Andrzej Grabowski zapewnia jednak, że on tak łatwo na rozbierane sceny nie da się namówić. I dzieli się z czytelnikami swoją traumą, iż idąc do teatru obawia się, że jego koleżanki występujące akurat na scenie będą pokazywać mu swoje ciało.

[źródło]

*

Turniej Czterech Skoczni wygrał potomek infantylnego pięćdziesięciolatka, który w roli zabobonnego fetyszysty czulił się na oczach świata do zabawkowego prosięcia. Istnieje spora szansa, że entuzjastycznego tatusia, podczas letnich zawodów na igielicie, ujrzymy ze szczoteczką do zębów na sznurku w charakterze ukochanego, ezoterycznego Azorka. Stanowczo wybieram, godne spadkobierców duchowości śródziemnomorskiej, przeżegnanie się naszych górali w chwili ekstremalnej.

[…]Chciałoby się ujrzeć w TVP na własne oczy tych naszych enigmatycznych sędziów i działaczy. Powiedzmy, w ramach przerywnika od patologicznego miętoszenia, jak dotąd ponad osiem okrągłych dób, pijanych kierowców, którzy i tak bimbają sobie na ten cyrk pozorów.

[Anna Kozicka-Kołaczkowska, źródło]

*

Nawet jeśli wygra Pani ten proces i uzyska przeprosiny, jak Weronika Rosati, na ogólnopolskich łamach „Gazety Wyborczej”, to przecież historia teatru będzie wymieniać Pani przypadek jednym tchem z peerelowskimi aktami cenzury, z awanturami o „Śmierć porucznika” Mrożka i „Do piachu” Różewicza, ze zdjęciem z afisza „Kubusia P.” pod presją korporacji Disneya.

[Joanna Krakowska, źródło]

– W ramach działań równościowych od dziś sprzeciwiam się temu, żeby używać rodzaju żeńskiego „członkini”, bo on i tak pochodzi od „członka”, a zatem uprzedmiatawia kobietę-działaczkę i uzależnia jej status ontyczny od heteronormatywnego fantazmatu męskości.

– To jak się powinno mówić?

– Powinno się stosować coś rdzennie kobiecego. Wiadomo, co odpowiada członkowi, więc może „pochwa”, na przykład „Pani taka a taka jest pochwą fundacji”. Jeśli stworzyła tę organizację, to „prapochwą”.

– „Pochwą założycielką”.

– No właśnie nie bardzo, bo „założyciel” to też takie męskie. Założyciel, włożyciel, rozumiesz, postfreudowski insertywny paradygmat samczej dominacji.

– To może „pochwą pionierką”? „Pionierską pochwą”?

– „Pionier” to też jakby szowinistyczne, wertykalna symbolika falliczna. Jakoś inaczej trzeba.

– To może „poziomką”?

– Jak to poziomką?

– No pionierzy są od pionu, a poziomki od poziomu.

– „Pozioma pochwa”, tak? Wiesz, już mógłbyś dać sobie spokój z tym wypominaniem ludziom pochodzenia.

Jaja wysiadywane są przez okres 16-21 dni przez samicę (istnieją niepotwierdzone doniesienia o współudziale samca). […] Młode wyglądają identycznie jak dorosłe, lecz są ogólnie bardziej brązowe.

[wikipedia, źródło]

*

Otwarte doświadczenia poetyckie w formie bezpośredniej anty-aleatorycznej sytuacji narracyjnej opartej na procesie syntezy odczytu i zapisu w czasie rzeczywistym. Kartka papieru zastąpiona określoną lokacją miejską, kontekst zaistniałych w niej wydarzeń pełniący rolę treści. Zastana w tej postaci sytuacja podlegająca aktywnej interpretacji i dekonstrukcji przedstawiona zostaje odbiorcy – uczestnikowi jako wiersz, natomiast sama otwartość aktu jego powstawania aktualizuje Go w polu twórczego potencjału i dyspozycji dającej poznawczą możliwość odkrycia klucza do:
    *człowieka – poety
    *miasta – mapoezji
    *poezji samej

[źródło]

*

Przez trzy czerwcowe tygodnie w TR Warszawa będzie można oglądać spektakle najnowszego pokolenia teatralnych twórców

[Teatr Wielki-Opera Narodowa w Warszawie, źródło]

*

[…] powiedzieć, że problemy naszej krytyki [literackiej] zasadzają się na koniunkturalizmie, to trochę jak powiedzieć, że głównym problemem polskich uczelni wyższych jest nepotyzm. Oczywiście, jest to problem – poważny, budzący niesmak i naganny, dyskredytujący dyskurs i jego uczestników – ale to, że pozostaje najlepiej widoczny, że okazuje się najbardziej rażący tam, gdzie faktycznie występuje, nie znaczy jeszcze, że jest problemem centralnym i przyczyną wszystkich naszych kłopotów.

[Paweł Kaczmarski, źródło]

*

Rozmawiamy o tajemnicy poezji, tajemnicy przekładu. Czuję, że mam do czynienia z człowiekiem, który dotknął zarezerwowanego dla wybranych miejsca, gdzie fascynację mierzy się czułością, z jaką ktoś zatraca się w poezji, w mówieniu o niej, zatapianiu się w niej. I tak się dzieje. Moje niewinne pytanie zaczyna być fascynującą historią, której słucham zastygnięta, bo Anders Bodegård prowadząc mnie ścieżkami swojej literackiej pracy, otwiera drzwi do poezji. […]

Mimo, że Szwedzi interesują się poezją, to tłumy na pogrzebie Tomasa Tranströmera oddają szczególne uczucia, jakie poeta wzbudzał w swoim kraju, który kocha i jego poezję, ale też Tomasa Tranströmera jako człowieka. Przyznaję, że miałam okazję się z nim spotkać. Był wówczas już po wylewie i nie mógł mówić, ale komunikował się w tak oczywisty sposób, że nawet bez tłumaczenia jego żony Moniki rozumiałam jego odpowiedź.

[Anna Dutka, źródło]

*

Jeśli na wzór Chrystusa będziecie starać się miłować swoje żony możecie być pewni, że one odpłacą wam tak wielką miłością, do jakiej tylko kobieta jest zdolna.

[Henryk Hoser, źródło]

– „Stonowano religijne tło konfliktu, a przede wszystkim Czajkowski bierze w obronę Shylocka. Jego dramatyczny monolog wyjaśniający motywy postępowania został przesunięty do końcowej sceny w sądzie, gdzie dochodzi swych praw. Widz ma zaś świadomość, że jest człowiekiem odtrąconym przez innych.”*

– Biedny ten widz, taki odtrącony. Może to przez Czajkowskiego, którego monolog musi dochodzić swoich praw w sądzie.

– „W tle zaś już czai się nazizm i Shylock doświadcza pierwszych objawów nienawiści do Żydów. W tej sytuacji ucieczka z domu jego córki Jessiki z chrześcijaninem Lorenzem nie jest li tylko, jak u Szekspira, romantycznym wątkiem miłosnym.”

– To naprawdę dramat – Żyd, który zaczyna nienawidzić swoich współbraci. Dobrze chociaż, że Jessice udało się uciec z domu jego córki, bo dzięki temu wątek miłosny może być romantyczny.

– Ty, a może to on jest jedyną osobą, która zrozumiała reżyserię?

– To znaczy to, że nie wiadomo, kto jest podmiotem, a kto dopełnieniem?

– „Fortel pozwalający wybronić Antonia przed okrutną karą u Szekspira pojawia się znienacka i dla happy endu. Opera uświadamia nam, że większość ma zawsze rację, a ci, którzy są inni, przegrywają.”

-Happy endu nie będzie.

 

———————————————-

* Źródło cytatów.

– Wiesz, ja też mam dość lewicowe poglądy, ale takie tępe lewactwo to już przesada.

– A ty co, white power?

– No, w sumie lubię bladych… Chodzi o to, że jak ktoś mówi, że komunizm jest cool, a radzieckie łagry były lepsze od niemieckich obozów, bo tam nie robiono z ludzi mydła na sposób kapitalistyczny, to mu się naprawdę coś pomieszało.

– To nie lubisz „Fiołków”?

– Co do zasady lubię, raz mniej, raz bardziej, skiepściły się. Ale że lubię, nie oznacza, że wszystko naraz i w takim stopniu. To jak z seksem: można lubić, ale to nie musi być orgia na tuzin osób.

– No tak, ja też zaczynam od dwóch tuzinów.

– I słusznie! Łatwiej wtedy zwiać i nikt nie zauważy.

Całe bogactwo i prawdę Kundry – jednej z najwspanialszych postaci kobiecych w całym repertuarze operowym – penetruje fenomenalna Agnieszka Zwierko, której oszczędne ruchy i mimika dyskretnie tylko podkreślają niezliczoną ilość emocjonalnych odcieni, nagłych zwrotów i dygresji zawartych w materiale wokalnym.

[Adam Suprynowicz, źródło]

*

Zanim kobieta z brodą wygrała Eurowizję, jej poprzedniczki występowały w cyrku, wisiały na krzyżu, a nawet służyły na dworze polskiego króla. Przez wieki niewiele się zmieniło

[Dorota Ziemkowska, źródło]

*

W wietrznej Łebie swoją restaurację prowadzi Mirek, którego wspomaga manager Paweł. W nadmorskim otoczeniu, by wywołać element zaskoczenia, ktoś wpadł na łebski pomysł i stworzył chatę góralską. Myśl okazała się nie do końca trafiona, gdyż to miejsce przyciąga tłumy tylko w sezonie. Poza nim lokal świeci pustkami. To nie cieszy Mirka, który chciałby, żeby jego chata funkcjonowała również zimą.

[tvn, źródło]

*

Można wyzbyć się uprzedzeń, ale czy można nauczyć się pożądać? Czy zatem peryferyjność kobiet w wieku dojrzałym – dyskryminująca i opresyjna – byłaby nie-do-zmiany?

[Krystyna Duniec, źródło]

*

Żaden kraj europejski nie został poddany tak nasilonej kolonizacji jak Ukraina i żaden nie ucierpiał bardziej. W latach 1933-45 było to najbardziej zagrożone śmiercią miejsce na ziemi.

[Timothy Snyder, przeł. Andrzej Ehrlich, źródło]

*

Czułość można wyrażać różnie, ale są słowa do tego przeznaczone

Nic tak nas nie rozgrzewa jak ciepłe słowa bliskiej osoby. Prawda misiaczku?

[…]

Poznaj 10 najbardziej popularnych i 15 najbardziej zaskakujących afektonimów, czyli intymnych przezwisk funkcjonujących pomiędzy kochankami, małżonkami i osobami pozostającymi w bliskich relacjach. Ich lektura to świetna zabawa!

[wyskakująca reklama na stronie SJP PWN]

*

Powiedzieć o niej, że jest niezwykle utalentowana, obdarzona wyjątkowym głosem, zachwycająco piękna? Że arie z Traviaty śpiewała jako pięciolatka? Że zrobiła doktorat? Wspomnieć, że ma u stóp Metropolitan Operę, La Scalę, Royal Opera House? […] Opowiadać o tym, że kocha ją zarówno branża, jak i publiczność? Powiedzieć, że jest „królową polskiego sopranu”? To nic nie powiedzieć. Aleksandra Kurzak cała jest śpiewem. Cała jest muzyką. Niewyrażalną słowami.

[TW-ON, źródło]

*

Jedna z najsłynniejszych polskich śpiewaczek operowych domaga się 150 tysięcy zł odszkodowania od właściciela sieci restauracji Pizza Hut – podaje Radio Gdańsk. Sprawą zajmuje się gdański adwokat, jednak nie chce ujawnić nazwiska śpiewaczki. Kobieta zjadła spaghetti, w którym był trzycentymetrowy kawałek drutu!

[źródło]

Zaproszenia na pokaz najnowszego filmu Jim Jarmuscha „Tylko kochankowie przeżyją” – 0zł (od znajomej)

Popcorn, coca-cola i nachosy – 0 zł (w Muranowie nie sprzedają)

Przyhipsterzeni studenci i swetrujący licealiści zachwyceni, że dzięki przeczytaniu paru lektur są w stanie zrozumieć grubymi nićmi szyte aluzje kulturowo-literackie w filmie opowiadającym o tym, że wampiry mają takie same problemy jak ludzie i że rock jest bardzo ciemny i głęboki, a Tanger egzotyczny i tajemniczy – (równie) bezcenni

Dochodzę ostatnio do ponurego wniosku, że moja książka habilitacyjna, zamiast dotyczyć postaci pewnego wielkiego Greka w tradycji żydowskiej, powinna raczej być o gejowskich romansach w fantastyce – w ostatnich czasach mam wrażenie, że tych ostatnich czytam znacząco więcej, niż książek naukowych na ten pierwszy temat.

[blog jakiegoś literaturoznawcy, źródło]

*

„I’ve always been fascinated by the spindle hole. Everything on the record’s face conspires to highlight it: the price circles it; the label and the round window in the protective paper envelope echo its shape….

The hole makes no single anatomical allusion. It makes many. It isn’t reductively equal, even in the listener’s unconscious, to any part of the human body. But it has always spoken to me of the emptiness at the center of a recorded voice and the emptiness at the center of a listener’s life and the ambiguities in any sexual body, including a homosexual body, concerning the proper and improper function of orifices.”

[The Queens Throat, Wayne Kostenbaum i Tony Kushner, recenzja tutaj]

*

Porsche nie potrzebuje fortepianu, żeby stworzyć symfonię.

[z blogu o reklamach, tutaj]

*

Lubię zbierać grzyby, jagody, borówki na przykład. To i lubię zbierać bursztyn. To jest przyjemne, jak polowanie.

[Joanna Chmielewska]

*

– Chciałem założyć bloga, ale nie miałem pomysłu – opowiada Rafał [Hetman]. […]Rafał ma 26 lat i zajmuje się promocją.

[wyborcza.pl]

*

Tak bardzo chwalone przez krytyków, melomanów, a przede wszystkim przez współpracujących dyrygentów z całego świata brzmienie i łatwość, z jaką Chór FN interpretuje ogromny wachlarz repertuarowy a capella i oratoryjny od baroku do współczesności – jest dziełem artysty, chórmistrza i dyrygenta, który od 35 lat nieprzerwanie prowadzi zespół. To Profesor HENRYK WOJNAROWSKI.

[filharmonia.pl]

Wayne Koestenbaum, Tony Kushner

Ale też nosi w sobie jedną, szczególną tajemnicę. Tajemnicę co zrobił, a czego nie zrobił on sam i Kościół katolicki w Rwandzie w 1994 roku i wcześniej. W trakcie i przed ludobójstwem nawet miliona osób.

[Kamil Sikora tutaj]

*

Szczęście nie jest prze­cież sta­nem wie­cznym. Zresztą też i nie ok­re­sowym. Szczęście to po pros­tu ta­ki skur­cz ser­ca, które­go doz­na­je się cza­sami, kiedy człowieka prze­pełnia ta­ka ra­dość, że wprost trud­no ją znieść. Zni­ka równie szyb­ko jak się po­jawia. I nie ma go, dopóki nie na­dej­dzie zno­wu, by spra­wić, że człowiek uz­na życie za naj­wspa­nial­szy dar.

[Margit Sandemo]

*

Poza tym seks jest fajny, ale musi być coś przed i po. A nic nie jest tak stymulujace, jak spokojna, ambitna rozmowa na początek i po wszystkim. Zatem zakładamy okulary, sweter w norweskie wzory, wyciągamy Tołstoja lub analizę psychologii behawioralnej i czekamy na pobudzenie naszego życia seksualnego.

[fellowvictim tutaj]

*

Ponieważ wielu ludzi przeżywa udar serca bez pomocy, warto wiedzieć, że osoba której serce bije nieprawidłowo mając udar i czuje się wyczerpana, ma do dyspozycji 10 sekund zanim straci świadomość. Jednakże można sobie pomóc i przedłużyć ten czas poprzez oddech i kaszel, które powinny się powtarzać bez przerwy co 2 sekundy, dopóki nie dotrze pomoc, albo dopóki ktoś nie odczuje że serce znów bije normalnie. Pomóc sobie można przez kaszel, głęboki, energiczny, powtarzający się (bez ustanku). […] Ciśnienie przez takie ugniatanie serca może wrócić do normalnego stanu. W ten sposób postępując ofiary udaru serca mogą nawet dotrzeć do szpitala. Powiedzcie o tym jak największej liczbie ludzi. Wg kardiologa jeśli każdy kto widzi ten post i podzieli go z 10-cioma ludźmi, bądźcie pewni, że ocalicie chociaż jedno życie…

[instrukcja krążąca po Internecie]

*

[…] Nienartowicz w obrazach takich, jak „Autorportret Interletalny” ogłasza dla ideału śmierci kulturowej nadejście zmierzchu. Giniemy bowiem jak Eilert – z rozerwanym kroczem […] Jeśli miałbym wyróżniać jakąkolwiek obsesję tematyczną malarza, tworzyłby ją motyw niemożności przejścia, antytranscendencji. Wyrażany w tematach narodzin i śmierci, zwłaszcza w temacie porodu i obrazie miazgi porodowej (por. „Autoportret z Synem”).

[Karol Samsel]

To jest taka średnia warszawska pensja.

[Robert Biedroń o zarobkach premiera]

*

Związki homoseksualne mają przewagę nad heteroseksualnymi i są wartościowsze. Tu bowiem dwoje ludzi żyje dla siebie nawzajem. Nie dla otoczenia, rodziny, dzieci, ale właśnie tylko dla siebie.

[Maria Szyszkowska]

*

„Mariusz Szczygieł nie zamierza na razie zdradzać, kim był „N”, czyli informator który, powiadomił go o sprawie. – Być może ujawnię to w następnej książce – mówi.”

[za natemat.pl]

*

Obiekty autorstwa Krzysztofa Franaszka, mimo że indywidualne i autonomiczne, tworzą jednocześnie wspólną, kilkuczęściową konstrukcję definiującą kubik galerii we wszystkich jego wymiarach, włączając w tę relację także poruszającego się pomiędzy nimi widza. Zakwestionowana zostaje dominanta jednego kierunku – wektory prowadzą zarówno wertykalnie, jak i horyzontalnie, ściana staje się równoprawną podstawą dla obiektów wybiegających daleko i głęboko do wnętrza pomieszczenia, dzięki czemu punkty odniesienia i sposoby percepcji stają się zmienne.

[CSW, jak sądzę Kaja Pawełek]

*

Masaże klasyczne, tkanek głębokich i relaksacyjne, manipulacja powięzi, techniki energii mięśniowej, terapia manualna i punktów spustowych. Zapraszam!

[Fizjoterapia Wójtowicz]

*

Hinten?

[Robert Lewandowski]

– Z rozgryzaniem i rozumieniem Derridy jest jak z wsadzaniem sobie w dupę, dajmy na to, tostera: pewnie da się to zrobić, są też ludzie, którym taki myk może zaimponować. Przy zastosowaniu PR-u popartego odpowiednio skuteczną przemocą symboliczną może nawet dojść do seryjnej produkcji dild w kształcie tosterów, a w pewnych środowiskach  e l a s t y c z n e  podejście do tego rodzaju utensyliów może stać się sinekwanonem. Bo, kurcze, cesarz to ma klawe szaty.

Jest on [film] skierowany przeciwko brakowi tolerancji, przeciwko ludziom, którzy uważają, że przemoc to jedyne rozwiązanie, a po części też przeciwko tym wszystkim, którzy uprawiają karate, kendo i inne sporty walki. Przyswajają sobie siłę i wyrachowanie wynikające z filozofii wiążącej się z tymi sportami, nie przyswajając sobie jednocześnie jej zasad (…) Gdy znajdą się w sytuacji podobnej do przedstawionej w filmie, to w sposób najbrutalniejszy, najbardziej bezwzględny wykorzystają swoje umiejętności, zapominając o filozofii, o tym czemu sport walki powinien służyć.

[Wojciech Wójcik, reżyser filmu Karate po polsku]

*

Ta interpretacja jest nie tylko prawdziwa dzięki genialnej roli Kwietnia, ale też jak najbardziej uprawniona, jeśli weźmie się pod uwagę kontekst osobisty autorów „Króla Rogera” – i Szymanowski, i Iwaszkiewicz byli homoseksualistami, choć ten drugi bardzo kochał swoją żonę Annę i córki.

[Katarzyna Kaczorowska, „Polska Gazeta Wrocławska” nr 291]

*

29 listopada 2007 sąd w Moskwie skazał zaocznie Bieriezowskiego na sześć lat robót w kolonii karnej. Według oświadczeń Aleksandra Litwinienki miał on otrzymać rozkaz zabicia Bieriezowskiego, ale odmówił.

[wikipedia]

*

Całun turyński nazywam „Archiwum X” chrześcijaństwa. Czy to możliwe, że na czterech metrach kwadratowych materiału utrwalono największe wydarzenie paranormalne wszech czasów?

[naukowiec w HistoryHD]

*

Różnica między nami jest taka, że ja jestem matką, a pan nigdy matką nie będzie.

[Beata Kempa w rozmowie z Krystianem Legierskim w tvn24]

*

Możemy się popisać rozciągnięciem.

[sopocka cheerleaderka w tvn24]

super państwo tworzymy !
pieprząc fundamenty!
wyjdźmy na ulicę…
respektując sakramenty!
każdy dziś tylko wychwala…
swoje mądre pisanie…
a po ulicach się wala …
żadne ich respektowanie!
zamiast bezpiecznie chrząkać!
wyskoczmy jak bojówki!
…miast – stołecznym chrząkać !
odnajdźmy przednówki!
Bowiem prosto jest wąchać …
trawę od spodu!
a Polskę wolną kochać !
jak to było za młodu!

[wiersz oburzonych, niestety nie znam autora]

————————————————————–

Ciekawostka: kiedy edytowałem te a/varia w Wordzie, sprawdzanie pisowni podkreśliło mi słowo „wszech”, za to akceptuje pisownię „wszechczasów”.

Jaka posługa, taki rap.

[tnv24, na pasku, o ks. J. Bartczaku]

*

Śnięte ryby w raszyńskim stawie. Szukają przyczyny

[nagłówek prasowy, alert24]

*

Pan Prezes Millewski miał prawo rozmawiać…

[Antoni Górski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa o sędzi Milewskim; od dzisiaj znany jako Geminator; nosówki wymawia synchronicznie, czyli jak przedwojenna hrabina, z francuska; jednak najładniej brzmią w jego ustach słowa: jeżely, wypowiadajo oraz standarty]

*

We’re not alone in the Universe.

Nie jesteśmy w kosmosie.

[tłumaczenie z tvn24 czegoś na temat Marsa]

*

… Tak trochę po staropolsku. Kojarzy mi się to, nie wiem, z… Lech, Czech i Prus.

[Paweł Małaszyński tutaj o nietypowych imionach; warto się przyjrzeć zachowaniu Małaszyńskiego; widywałem takie w klubach u co poniektórych]

*

Niezbyt budujące sceny jak na ekshumację.

[Andrzej Morozowski w tvn24]

Czytając jakieś tam szkice krytyczne, przypomniałem sobie swoją niegdysiejszą mocno późnonocną analizę wiersza  Lotte. Pomieszczam we fragmentach, w obawie i w końcu.

 

zapały swe ostudź i żądzę swą schłódź

i wzwodów swych nie wzwódź i wstrzymaj swą chuć

 

co może się zepsuć to musi się psuć

co czułam gdyś bódł przestałam już czuć

 

więc proszę się nie trudź lecz raczej stąd pódź

i więcej mi nie słódź i nie mnie już łudź

 

[…] Polisyndeton w służbie paralelizmu składniowego współgra z regularnym tetrametrem taktowanym amfibrachami. Poniekąd onomatopeiczna figura etymologica, na którą nakłada się chiazm w drugim wersie, przez pozorny hysteron-proteron w trzecim prowadzi uwagę do enallage z piątego, a anafory środowego segmentu wiersza stanowią wrzeciono, wokół którego dogodnie tkają się paronomazje. […]

[…] Konsekwentnie poprowadzony rym wewnętrzny koresponduje z regularną średniówką formy endekasylabicznej, w nieco rzadszym – lecz nie mniej wszakże czarującym – układzie 6+5, a jambiczna kataleksa w czwartym wersie, tym bardziej zaskakująca, że pojawiająca się przed dierezą, a nie w wygłosie wersu, nadaje arsie męskiej szczególnego charakteru – zważmy, iż rzeczona sylaba nie znajduje w całym wierszu konsonansu, a bazuje na – nieco „narcystycznym” – asonansie. […]

[…] Szeroko stosowana aliteracja prowadzi do niejednoznacznych paronimii, a pozorny hyperbaton z ostatniego wersu okazuje się… anapestową emfazą! […]