Archives for posts with tag: Bergman

– Te rodzaje wrażliwości mają się do siebie jak Almodóvar do Bergmana. Nie, źle, jak Tarantino do von Triera. Zero miłości.

– Zero miłości u Tarantina?

– A ty widziałeś u niego choćby kawałeczek miłości?

– No tak, w kiblu*.

—————————————————-

*Powiedział: „w Kill Billu”.

– Nie znam jego filmów.

– A bo ty to na pewno ambitniejsze kino. Pewnie Bergmana.

– Bergmana? Hm…

– No, Ingrida Bergmana.

– Ingrida? Ach, tego reżysera z cipą!