Archives for posts with tag: bezruch

I choć sami muzycy i dzieła Bacha są mu znane od lat, nie można było oprzeć się wrażeniu, że Herreweghe wciąż jest pełen pokory i każda fraza, która dzięki jego wskazówkom wyłania się z niebytu, budzi jego zachwyt.

[Karolina Kolinek-Siechowicz, „Ruch Muzyczny” 1/2016, s. 66]

*

Łagodnym dźwiękom consortu nieco przeszkadzał nieodpowiedni czasom tej muzyki – więc też wolumenem brzmienia – klawesyn. Nie należy zapomnieć o pochwale dla samych instrumentów, pięknych wiernych kopii renesansowych modeli wiol. Muzycy obchodzili się z nimi po mistrzowsku, co pozwoliło doświadczyć rekonstrukcji ich brzmienia w najlepszym wydaniu.

[Sonia Wronkowska, „Ruch Muzyczny” 12/2015, s. 60]

*

Carl Bernstein. Ten dziennikarz śledczy, który zdobył rozgłos, ujawniając aferę Watergate, rozmawiał z kobietą, gdy przygotowywał książkę „Jego Świętobliwość” w 1990 roku. „To, co robił, nie jest nielegalne. To jest jednak fascynujące. To zmienia nasze postrzeganie o nim” – mówił.

[„Polityka”, źródło]

*

fot. Lady Camilla Panufnik

[MeaKultura, źródło]

*

Leczenie bólu głowy – w przypadku pojawienia się bólu głowy należy wziąć 1 tabletkę i popić ją pełną szklanką wody. W razie konieczności kolejną tabletkę można przyjąć po upływie 4-6 godzin od zażycia pierwszej. W przypadku bardziej intensywnego bólu głowy można wziąć jednorazowo 2 tabletki, w razie konieczności można przyjąć kolejne 2 tabletki po upływie 4 – 6 godzin od zażycia dwóch pierwszych tabletek.

[źródło]

*

Innym słynnym mistrzem szkoły jest Domenico Cimarosa, stanowiący podwaliny opery komicznej (opera buffa), a później pokolenie innowatorów recytatywu akompaniowanego Niccolò Jommelli i Tommaso Traetta . […] Wyniki tej działalności okazały się, dzięki tak natchnionym osobowościom, jak Alessandro Scarlatti, Francesco Provenzale i Francesco Durante, nieoczekiwanie znakomite.

[wikipedia, źródło]

*

Twórczość jest dla SONTAG funkcją całego organizmu. Nie tylko kory mózgowej, lecz również hipokampa oraz żołądka i wątroby. Mistrzostwo polega na zdolności kierowania ogromnym, niesterownym balonem zwanym świadomością.

[Jakub Zgierski, źródło]

*

Nie każdy jednak musi od razu zostawać mistrzem ars epistolandi, nie każdy ma czas godzinami studiować poradniki.

[Kamila Niemczura, źródło]

 

 

[Agathé doniosła i pozwoliła mi pomieścić.]

Dostałam dziś w nocy sms-a, którego przeczytałam – jak zwykle przez (pół)sen – jednym okiem. Sms brzmiał:

Czy wiedziałaś o istnieniu Mątek Pustynnych, żyjących w odosobnieniu medytująco-kątem plujących, wymieniających się tchem?

Zrobiłam wielkie oczy (a właściwie wielkie oko, oczywiście sokole) i pomyślałam, że chodzi o jakieś pustynne stworzenia, gryzonio-gado-owady, żyjące w bezruchu w piaszczystych norkach, od czasu do czasu spotykające się i chuchające na siebie (tchnienie) lub plujące lepkim jadem na przechodzące obok potencjalne ofiary. Bardzo mi się spodobało, że autorka wiadomości napisała o tych stworzonkach „medytujące”. Uznałam, że tak sobie żartobliwie zinterpretowała ich bezruch.

*

Kiedy ponownie przeczytałam sms-a, tym razem obojgiem oczu, przekonałam się, że brzmi on następująco:

Czy wiedziałaś o istnieniu Matek Pustyni? Żyjących w odosobnieniu medytująco-kontem plujących? Wymienia się je jednym tchem po Ojcach Pustyni, jakby równie zasłużone były… Niesłychane.

A to jeszcze nie koniec – już wiedziałam, że chodzi o Matki Pustyni, ale nadal myślałam, że są one medytująco-kątem plujące. I że autorka wiadomości napisała „kontem”, bo lubi bawić się głoskami. I sądziłam, że pisząc o spluwaniu kątem chciała wyrazić niechęć do Matek. Że niby to jakieś stare wiedźmy-eremitki, które tylko medytują i od czasu do czasu złośliwie sobie spluną. Kątem.